Probierz miał rację – skauting i infrastuktura. Borussia jest w tym najlepsza

Borussia Dortmund poniekąd zaszokowała świat wygrywając z naszpikowanym gwiazdami PSG. Niemiecka drużyna pokazała, że będąc mądrze zarządzanym klubem można wygrywać pojedyncze boje z ekipami, które… mądrze zarządzane nie są. W których ważniejsze od jakiejkolwiek polityki prowadzenia zespołu są pieniądze będące zawsze miernikiem szczęścia. 

Z klubem sportowym jest trochę jak z firmą, ze skautingiem piłkarskim jak z marketingiem. Jakie wydatki czekają i prezesa klubu i właściciela restauracji w Kościerzynie? I jeden, i drugi, musi opłacić pracowników, ma sporo kosztów stałych i obu czekają niespodziewane wydatki, które musi uregulować. Obaj co miesiąc puszczają przelew do księgowej i – zachowując pewne proporcje – do supportu, który dba o wiele mniejszych obowiązków. Czy za każdym razem starczy na marketing? Teoretycznie ten element można ominąć, bo gdy jedzenie będzie dobre, a kawa smaczna, to ludzie sami wrócą. Sami będą przychodzić do knajpy raz w tygodniu ze znajomymi na najlepszą w mieście pizzę i muzykę na żywo.

Z marketingiem jest trochę jest ze skautngiem. Nasz polski mądrala, Michał Probierz, od tylu lat gada o infrastukturze i skautingu, że zdążyłem się nauczyć – to bardzo ważne w klubie, ale tylko pod jednym warunkiem – gdy patrzymy w przyszłość. Na dziś może wystarczy i jakoś uda wygrać się kolejny mecz. Ale żeby 33-letnią legendę klubu zastąpił ktoś nowy, z czasem równie dobry – do tego trzeba fachowców. Speców od wyławiania piłkarzy, którzy mają ogromny potencjał i tylko czekają na to, aż ktoś go oszlifuje.

Wracając do marketingu – mamy już w knajpie 50 bardzo zadowolonych gości, którzy regularnie odwiedzają nasz lokal. Co zrobić, żeby było ich pięć razy więcej? Marketing szeptany? Oczywiście, na to mamy spory wpływ oferowanymi usługami, czyli w tym wypadku wyjątkowym jedzeniem, miłą obsługą, niskimi cenami i tym, że po prostu do waszej knajpy ludzie chcą przychodzić. Ale żeby zrobić kolejny krok, trzeba zainwestować. Ślepo wierzyć w to, że te pieniądze zaraz wrócą. Nasza knajpa zacznie pękać w szwach, a kolejni goście będą czekali na wolny stolik. Rezerwacje będziecie przyjmowali dopiero na następny miesiąc, a zamiast dwóch mistrzów na kuchni zacznie pracować czterech i każdy będzie w pracy potrzebny codziennie.

Borussia to nie tylko kilka lat temu jeden z najlepszych klubów piłkarskich na świecie i finalista Ligi Mistrzów z 2013 roku. To także miejsce, w którym młodzi piłkarze zawsze meldują się w pierwszym składzie i bardzo szybko wypływają na szerokie wody. Czy można by było zakasać rękawy, wydać wszystkie pieniądze, sprowadzić do klubu same gwiazdy i powalczyć o mistrzostwo Niemiec z Bayernem? Pewnie można by było spróbować. Ale filozofia klubu jest inna. Kupić, wychować, oszlifować, pomóc wskoczyć o dwa poziomu wyżej i sprzedać. Za fortunę.

83 miliony euro. To o jakieś 20-30 milionów mniej, niż Bayern może wyłożyć za Coutinho, aby sprowadzić go na stałe do siebie. Bawarczycy pewnie na to nie pójdą, bo doskonale wiedzą, że u naszych zachodnich sąsiadów takich ruchów transferowych się nie robi. Ale w Hiszpanii czy Anglii? Dwóch środkowych obrońców, Maguire i Van Dijk, zasilili Manchester United i Lierpool mniej więcej za taką kasę, co wszyscy piłkarze wymienieni wyżej przeszli do Borussii. Które ruchy transferowe były trudniejsze? Te ekipy z Signal Iduna Park, gdyż trzeba było ich wychwycić. Rozejrzeć się bardzo wnikliwie przez fachowców, którzy znają się na piłce doskonale. Reszta to już talent zawodników, ich ciężka praca i sporo szczęścia. Gdy to jednak pojawia się tak regularnie, to chyba można powiedzieć już o zależności, która świadczy o ludziach pracujących w Borussii bardzo dobrze, prawda?

Borussia ograła PSG, które na transfery wydaje dużo, dużo więcej. Efekt? W pierwszym zwyciężyli młodzi, zdolni, rokujący na przyszłość. Jak będzie w rewanżu? Ja wiem, komu będę kibicował.

Kursy forBET na mecze ekstraklasy i Bundesliga znajdują się na stronie bukmachera.

Jakub Borowicz