Walka dopiero się zaczyna: przed Obywatelami kilka wielkich bitew

W piątkowy wieczór gruchnęła wieść o dwuletnim wykluczeniu Manchesteru City z Ligi Mistrzów i natychmiast zalała media na całym świecie. Niektórzy zdążyli już – niewątpliwie przedwcześnie – ogłosić koniec złotej ery „The Citizens”, prawda jest jednak taka, że decyzja organów UEFA to dopiero początek batalii, którą toczyć będzie mistrz Anglii w najbliższym czasie na kilku frontach.

1. Batalia sądowa

Podnieceni werdyktem Izby Orzekającej Rady Finansowej Kontroli Klubów (CFCB) wszyscy zapomnieliśmy, że przecież nie jest ona niepodważalna. Wręcz przeciwnie – władze City w wydanym jeszcze w piątek komunikacie zapowiedziały walkę „o sprawiedliwość” najpierw przed organami odwoławczymi UEFA, a potem zapewne przed Międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie, czyli słynnym CAS.

Klub oficjalnie złożył skargę do organu dyscyplinarnego UEFA, potwierdzoną orzeczeniem CAS. (…) Jest to sprawa wszczęta przez UEFA, badana przez UEFA i sądzona przez UEFA. Po zakończeniu tego szkodliwego procesu Manchester City podejmie bezstronny osąd tak szybko, jak to możliwe i rozpocznie postępowanie przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Jak tymczasem wiemy z najnowszej historii, niejeden zespół w historii był surowo karany za złamanie Finansowego Fair Play, potem jednak sankcje poważnie łagodzono. Najlepszymi przykładami są PSG i… właśnie Manchester City – obu wspieranym przez szejków klubom groziło już kilka lat temu wykluczenie z rozgrywek europejskich, a kończyło się na okrojeniu kadry zgłoszonej do Ligi Mistrzów o kilku piłkarzy. Ówczesny Sekretarz Generalny UEFA Gianni Infantino pisał wówczas do władz z Etihad Stadium uspokajające maile, w których zapewniał, że żadne poważne kary na klub nie spadną.

Te kompromitujące obecnego Prezydenta FIFA treści ujawnił w listopadzie 2018 roku „Der Spiegel„, korzystając z materiałów „FootballLeaks„. Również dzięki współpracy dziennikarzy śledczych tych dwóch mediów UEFA poznała szczegóły nieprawidłowości w finansowaniu Manchesteru City przez szejka Mansoura bin Zayeda, za które teraz spadła na klub drakońska kara…

2. Walka o Pepa

Możliwe jednak, że po odejściu Infantino z UEFA City nie będzie już tak łatwo zamieść machlojek pod dywan, a i sędziowie z Lozanny nie spojrzą na działania mistrza Anglii łaskawym okiem. Wówczas szejkowie z Emiratów rozpoczną nową, trudniejszą walkę – na początek o zatrzymanie Pepa Guardioli.

Katalończyk przychodził przecież do Anglii z jasnym celem: zawojować Champions League. Do tej pory udało mu się dokonać historycznych rzeczy w rozgrywkach ligowych, gdzie przebijał nieosiągalną dotąd barierę 100 punktów. Puchar Europy pozostaje jednak nadal w sferze celów niewykonanych – jeśli decyzją UEFA Obywatele zostaną wyrzuceni z europejskich rozgrywek, szkoleniowiec straci swoją główną motywację.

Media już spekulują więc na temat przyszłości Guardioli, pojawiają się nazwy Juventusu i oczywiście Barcelony, czyli dwóch gigantów, u których posada szkoleniowca jest dziś chwiejna i niepewna. Nie znaczy to jednak, że los Pepa w Manchesterze jest przesądzony. „To brzmi bardzo wiarygodnie, że odejdzie. Z drugiej jednak strony wielokrotnie mówił, że jest lojalny. Nie jestem pewien, czy się wycofa z klubu. To możliwe i nie byłbym zaskoczony takim rozwiązaniem, ale nie sądzę, by to zrobił” – stwierdził reporter „The Atletic” Sam Lee, cytowany przez „SportoweFakty”.

Lojalność to jedno, drugi argument to pieniądze. Szejk Mansour inwestował w klub setki milionów funtów przed tym, jak City zaczęło występować w Champions League, może to robić także przy okazji dwuletniego rozbratu z elitarnymi rozgrywkami. O ile oczywiście sam zostanie w klubie…

3. Potyczki o gwiazdorów

David Silva odchodzi tego lata – o tym wiemy od dawna. Jego tropem wkrótce podąży pewnie wiekowy już Aguero, blisko transferu z klubu jest także od dłuższego czasu Leroy Sane. Nawet przy potencjalnym odejściu tych trzech asów – na Etihad nadal będzie kilkanaście wielkich gwiazd. Co się z nimi stanie? Czy De Bruyne, Sterling, Mahrez, Gabriel Jesus i wielu innych, którzy na krajowym podwórku w Anglii już się nawygrywali i marzą o triumfie w Champions League, nie zaczną się rozglądać za nowymi klubami?

To jedna strona medalu, druga to sprowadzanie nowych liderów. Do tej pory The Citizens na rynku przeważnie brali co chcieli, gwarantowali bowiem walkę o najwyższe cele na wszystkich frontach, a finansowo nie mieli sobie równych. To ostatnie może się nie zmienić, ale w pozostałym zakresie – negocjacje z gwiazdorami będą dużo trudniejsze niż dotychczas.

4. Arabska niepewność

Wszystkie zagwozdki łatwo i brutalnie się rozstrzygną, jeśli inwestorzy z Emiratów po prostu zrezygnują z inwestowania w klub. Póki co nie ma żadnych potwierdzonych informacji w tym zakresie, ale angielskie media spekulują na potęgę. „Jeżeli ta decyzja zostanie podtrzymana, nie zdziwiłoby mnie, gdyby właściciel Mansour bin Zayed Al Nahyan sprzedał klub” – skomentował na Twitterze Rodney Marsh, a w podobnym tonie w mediach społecznościowych wypowiada się wielu innych dziennikarzy z Wysp. Podobnie bowiem jak Guardiola i piłkarze, Mansour przychodził do Manchesteru, by wygrywać w Europie, a nie tylko na krajowym podwórku.

Podkreślmy jednak: na ten moment to czyste spekulacje, wcześniejsze punkty zachowują więc aktualność.

MM

Kursy na wszystkie mecze Premier League znajdziesz na stronie forBET!