Klinsmann odchodzi z Herthy! Co z Piątkiem?

Dwa i pół miesiąca wytrzymał w Bundeslidze Jurgen Klinsmann – dzisiejszego poranka władze Herthy Berlin poinformowały, że były selekcjoner reprezentacji Niemiec zrezygnował z prowadzenia ich drużyny. 55 – latek swoją pracę będzie kontynuować w ramach zarządu Herthy. Co taki stan rzeczy oznacza dla Krzysztofa Piątka? Chyba może on jedynie pomarzyć o stabilności, którą miał mu zagwarantować transfer do Niemiec.

Jeszcze dwa dni temu Klinsmann wypowiadał się o ekscytacji związanej z przejściem Piątka do Berlinu, a dzisiaj w dość enigmatycznym oświadczeniu postanowił ogłosić swoje odejście z Herthy. Zdaniem niemieckiego trenera zabrakło zaufania w stosunku do jego osoby, które pozwoliłaby mu na skuteczną walkę o utrzymanie w lidze. Takie zachowanie może niezwykle dziwić. Berlińczycy byli wszak niezwykle aktywni na rynku transferowym – zimą ich szeregi zasiliło 4 zawodników za łączną kwotę 76 milionów euro. Wydawać by się zatem mogło, że dokonane wzmocnienia pozwolą na skuteczną walkę o pozostanie na najwyższym szczeblu dywizji piłkarskiej w Niemczech. Okazuje się jednak, że pod przykrywką ciekawego projektu, jakim to określana była Hertha przejęta przez Klinsmanna, może czyhać tykająca bomba, która zmierza do ostatecznego upadku. Bo trudno inaczej odebrać rezygnację pierwszego trenera po zaledwie 76 dniach pracy w nowym miejscu.

Zaskoczeni takim rozwojem wydarzeń mają być także włodarze Herthy. Na oficjalnej stronie klubu możemy przeczytać specjalne oświadczenie, które otwarcie mówi, że Klinsmann o swojej decyzji poinformował rano, a władze zespołu były nią bardzo mocno zaskoczone z uwagi na owocną współpracę właśnie podczas zimowego okienka transferowego. W przestrzeni medialnej pojawią się różne spekulacje. Sporo źródeł wskazuje, że przez cały czas pracy byłego selekcjonera reprezentacji Niemiec, Hertha miała negocjować warunki kontraktu z Niko Kovacem. Gdy wreszcie osiągnięto porozumienie z byłym sternikiem Bayernu, postanowiono o pożegnaniu z Klinsmannem i przywróceniu go do zarządu. Czy jednak wtedy mielibyśmy do czynienia z oświadczeniem mówiącym o braku zaufania wobec byłego trenera zespołu z Berlina? Sprawa jest zbyt świeża, aby cokolwiek przesądzać, lecz wszystko wygląda bardzo chaotycznie. Szczególnie z perspektywy Krzysztofa Piątka, dla którego kolejny szkoleniowiec Herthy będzie jego ósmym trenerem w ciągu ostatnich, dwóch lat. W przypadku polskiego napastnika trudno mówić zatem o stabilności.

Trzeba przyznać, że pod wodzą Jurgena Klinsmanna drużyna Herthy Berlin nie powalała na kolana. Bilans 3 wygranych, 3 remisów oraz 4 porażek trudno uznać za niesamowity sukces, lecz także ciężko rozpatrywać w kategoriach wyjątkowej kompromitacji. Niespecjalnie przekonują nas natomiast argumenty o zasadności takiego postępowania. Wymiany trenerów w trakcie sezonów są zawsze oznaką niezbyt dobrej sytuacji danej klubu, zatem przekonywanie o tym, że Hertha wreszcie znalazła szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia i dlatego pożegnała 55 – latka zupełnie do nas nie trafia. Wdrażanie nowego sternika klubu w trakcie trwania danej kampanii ligowej zawsze jest niezwykle trudnym procesem – nawet, jeżeli mówimy o kimś z absolutnego topu. Z niecierpliwością czekamy na nazwisko następcy byłego selekcjonera reprezentacji Niemiec. Silne nazwisko powinno nieco uspokoić nastroje fanów, lecz przy obecnej sytuacji w tabeli oraz coraz większej presji w walce o utrzymanie niemal z miejsca trzeba będzie zająć się poprawą gry oraz regularnym punktowaniem. Wygląda zatem na to, że Krzysztofa Piątka i spółkę czeka niezwykle pracowite pół roku. Trzeba przyznać, że polski napastnik chyba mógł sobie wybrać lepsze miejsca do szukania zagubionej dyspozycji strzeleckiej…