Zły czas Cristiano. Tak nerwowo wokół Portugalczyka nie było nigdy

Skrajnie nerwowa, wręcz histeryczna reakcja otoczenia Ronaldo na poniedziałkowy żart Virgila van Dijka na gali Złotej Piłki, na której to – na marginesie – CR7 był nieobecny, to kolejny dowód na to, że atmosfera w obozie genialnego Portugalczyka jest dziś napięta do granic możliwości. Krytyka mediów i kibiców, frustracyjne reakcje samego Cristiano, bramki zdobywane tylko z rzutów karnych i obsesyjne bicie wolnych prosto w mur… Czy można już mówić o kryzysie formy jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu? 

Przypomnijmy, podczas paryskiej ceremonii van Dijk został zapytany o nieobecność na gali Ronaldo. – Czy to oznacza jednego rywala mniej? – zapytał reporter. – To on był rywalem? – odparł żartobliwie Holeder, co wywołało oburzenie w otoczeniu piłkarza Juventusu.

„Istnieją kompletnie sfrustrowani ludzie!!! I odcięci od rzeczywistości…” – napisała w emocjonalnym wywodzie siostra Ronaldo, Catia Aveiro. – „Drogi Virgilu, Cristiano był trzykrotnym mistrzem w kraju, w którym ty grasz od lat i wciąż nie możesz sięgnąć po mistrzostwo. Cristiano był nawet najlepszym strzelcem i piłkarzem w kraju gdzie grasz, Virgil. Swoją drogą, był dużo młodszy od ciebie. Następnie, drogi Virgilu, Cristiano Ronaldo przeszedł dalej i został największym piłkarzem w historii klubu. Real Madryt – mówi ci to coś Virgil? To możliwe, ponieważ ten klub, z Cristiano w składzie nawet pokonał ciebie w finale Ligi Mistrzów” – kontynuowała Aveiro. W podobnym tonie wypowiedziało się wielu innyh stronników CR7.

Wszystko byłoby zrozumiałe, gdyby nie dwa fakty: po pierwsze, Virgil pokusił się jedynie o sytuacyjny żarcik, po drugie i najważniejsze, zaraz potem wypowiedział pod adresem Portugalczyka oraz Leo Messiego wiele ciepłych słów. Sam obrońca Liverpoolu nie omieszkał wypomnieć tego faktu krytykom.Gdybyś wysłuchał całego wywiadu wiedziałbyś, że żartowałem i mam wielki szacunek do tej dwójki – napisał van Dijk w odpowiedzi na zaczepkę brytyjskiego dziennikarza Piersa Morgana, stojącego na co dzień po stronie Cristiano.

Wybuch złości siostry piłkarza ani innych osób z jego otoczenia nie byłby tematem do poważnej dyskusji, gdyby nie fakt, że to kolejny przejaw kumulacji negatywnych emocji w obozie zawodnika, a od frustracji w ostatnim czasie nie jest wolny także sam Ronaldo. Ich apogeum stanowiło oczywiście „porzucenie” drużyny i opuszczenie stadionu podczas starcia „Starej Damy” z Milanem, kiedy to Maurizio Sarri postanowił zastąpić portugalskiego asa Paolo Dybalą. Roszada okazała się strzałem w dziesiątkę, bo Argentyńczyk zdążył zdobyć zwycięską bramkę dla Juve po świetnym strzale, poprzedzonym błyskotliwym dryblingiem. CR7 nie widział popisów swojego kolegi i co oczywiste nie cieszył się z zespołem z prestiżowego triumfu, co spotkało się z krytyką włoskich mediów i części kibiców.

Po ostatnim, zremisowanym przez Juve 2-2 meczu z Sassuolo, po którym mistrz Italii stracił pozycję lidera Serie A, liczba nieprzychylnych komentarzy wobec Cristiano jest jeszcze większa. Pięciokrotny triumfator „Złotej Piłki” był jednym z najmocniej krytykowanych zawodników gospodarzy, co jest „osiągnięciem” samym w sobie, biorąc pod uwagę fatalną w sobotę postawę co najmniej kilku Bianconerrich, na czele z Matthijsem De Ligtem. Wyżej od Portugalczyka został natomiast we Włoszech oceniony m.in Emre Can, czyli gracz, który nawet nie załapał się do kadry zgłoszonej przez klub do rozgrywek Champions League.

O słabszym okresie w wykonaniu 34-latka świadczą też liczby – w ostatnich ośmiu meczach „Starej Damy” CR7 tylko dwukrotnie trafił do bramki rywala, w obu przypadkach z rzutu karnego. Negatywnej oceny formy strzeleckiej nie zmieniają gole zdobyte w kadrze, przesądza o tym „klasa” ostatnich rywali Mistrzów Europy, czyli Litwy i Luksemburga. Tym bardziej, że Cristiano irytuje kibiców z Turynu fatalnie wykonywanymi rzutami wolnymi nawet z najbardziej dogodnych pozycji – nieudolne próby Ronaldo ominięcia muru z niesmakiem muszą oglądać jego koledzy i eksperci w tym fachu: Pjanić, Dybala czy Bernardeschi. 

Kursy forBET na mecze Pucharu Włoch oraz Serie A znajdziesz TUTAJ