Najlepszy komentator sportowy? Rzućmy monetą!

Musimy przyznać szczerze, że w kwestii plebiscytów jesteśmy ostatnio nieźle oblatani i doskonale wiemy jak można wywróżyć z fusów laureatów, którzy nie mieszczą się nikomu w głowie. O ile wczoraj i dziś wyśmiewaliśmy ósme miejsce Roberta Lewandowskiego przy wyścigu po Złotą Piłką, o tyle musimy wam zdradzić w sekrecie, że są plebiscyty mniej logiczne, a rezultaty jeszcze bardziej szokujące…

Chodzi o kandydatów nominowanych do Telekamery w kategorii „komentator sportowy”. Wiecie, trochę się w ostatnim czasie pojawiło nowych twarzy, prężnie łokciami wśród bardziej doświadczonych stacji rozpycha się telewizja Eleven Sports, drugi oddech złapało TVP Sport, bogata ramówka sportowych anten Polsatu również musi robić wrażenie na wszystkich, więc wydaje się, że walka o zwycięstwo jest bardzo zacięta. Tymczasem znamy już wąskie grono tych, którzy powalczą na noże o zwycięstwo. Delikatnie rzecz ujmując nie jesteśmy od teraz do całego konkursu zbyt pozytywnie nastawieni…

Także tego… Laskowski, Mielewski, Patyra, Ryczel i Szczęsny. Generalnie brakuje nam to mniej więcej 20 komentatorów, których słuchamy podczas każdego weekendu. Może jesteśmy dziwni, ale np. taki Mateusz Borek w miarę spoko potrafi relacjonować wydarzenia boiskowe i nie najgorzej radzi sobie przed mikrofonem. Coś tam kuma Tomek Smokowski, Tomek Ćwiąkała, Andrzej Twarowski czy Bartosz Gleń. Kilka razy finał Ligi Mistrzów padał łupem Rafała Wolskiego, młodzi fani chwalą pod niebiosa przygotowanie Mateusza Święcickiego czy profesjonalizm Patryka Mirosławskiego. Starsi fani? Proszę bardzo – Dariusz Szpakowski czy Przemysław Babiarz. Generalnie jest w Polsce kilku gości, którzy naprawdę dają radę, w samej piłce znaleźlibyśmy naprawdę paru niezłych, których nie musimy się wstydzić za granicami naszego kraju. Żaden z nich nie znalazł jednak uznania i nie będzie miał szans powalczyć o to trofeum.

Jest za to Sergiusz Ryczel, który kojarzy nam się tylko z tym, że został pociśnięty na konferencji prasowej przez Wojtka Szczęsnego i nazywał Borussię Dortmund „naszą” drużyną. Patyra to na ten moment studio telewizyjne – okej, tam radzi sobie całkiem spoko, ale prowadzi też Teleekspress, więc sorry, ale odbiera mu to powagi. Mielewski to głównie siatkówka i przeważnie prowadzi studio telewizyjne, a nie komentuje spotkania. Relacjonowanie wydarzeń z parkietów to rola duetu Swędrowski & Drzyzga, którzy te zadanie wykonują wspólnie w 99% przypadków w ostatnich latach i są flagową parą Polsatu Sport.

Do tego dochodzi Szczęsny, który zajmuje się wieloma dyscyplinami i naprawdę we wszystkim daje radę, ale w niczym nie jest najlepszy i Laskowski, do którego nie mamy się o co przyczepić. I o ile on broni się merytorycznie, żeby w piątce się znajdować, o tyle jesteśmy dziwnie spokojnie o to, że w swoim fachu przewyższa kolegów przynajmniej o jedną półkę i w końcowej rozgrywce nie powinien mieć żadnej konkurencji.

Plebiscyty nie mają się wszystkim podobać, w plebiscytach zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie szczęśliwy po usłyszeniu werdyktu. W tym konkretnym przypadku nie mamy wątpliwości, że najlepszy w Polsce komentator Telekamery obejrzy przed telwizorem…

21:15 Burnley vs. Manchester City (kursy forBET 1 – 11.00, X – 6.40, 2 – 1.26)