Walki na gołe pięści w wykonaniu randomów. Hot or not?

Za kulisami mówiło się o tym od jakiegoś czasu, ale w końcu oficjalnie wiemy od kilku dni, że pierwsza gala WOTORE, czyli walk na gołe pięści, odbędzie się 18 stycznia. W turnieju weźmie udział 16 wojowników, a organizatorzy podali już listę uczestników.

Nie ma co ukrywać, że walki na gołe pięści cieszą się na świecie coraz większym zainteresowaniem, a nie będzie przesadą stwierdzenie, że w Stanach Zjedoczonych dyscyplina ta robi na kibicach sportów walki ogromne wrażenie. Kwestią czasu było, kiedy takie pojedynki zagoszczą do Polski. I tak w końcu wiemy, że takie pojedynki będą miały miejsce również w kraju usytuowanym nad Wisłą. Bohaterowie? Proszę bardzo:

– Damian Majewski (Muay Thai), 77 kg
– Denis Załęcki (MMA / K-1), 96 kg
– Patryk Warpechowski (Boks, K-1), 82 kg
– Paweł Jeziółkowski (BJJ), 120 kg
– Przemysław Zagała (BJJ), 77 kg
– Szymon Szynkiewicz (MMA), 106 kg
– Piotr Lewandowski (BJJ), 99 kg
– Dawid Skawiańczyk (K-1), 90 kg
– Maciej Chojnacki (Combat 56), 105 kg
– Adrian Smykowski (Boks), 105 kg
– Mikołaj Dziąbor (MMA), 87 kg
– Damian Górski (MMA), 84 kg
– Łukasz Wiśniewski (Karate), 85 kg
– Kamil Babula (Muay Thai), 102 kg
– Krzysztof Ryta (Boks), 80 kg

Koszt subskrypcji par-per-view to 19,99 zł, a prawdopodobnie miastem-gospodarzem zmagań będą Gliwice. Co ciekawe – zobaczyć galę kibice będa mogli tylko za pomocą wykupienia abonamentu. Chodzą słuchy, że fani „z ulicy” nie będą mogli wejść na arenę zmagań, a walki będą odbywały się w kameralnej sali, na którą zostanie zaproszone wąskie grono ludzi, tzw. vipów.

Czy WOTORE potrzebuje wielkich gwiazd, żeby zaistnieć w Polsce?

Patrzymy na listę zawodników, którzy wezmą udział w turnieju… serio? Nie znamy praktycznie nikogo z tych ludzi. Nie odmawiamy oczywiście nikomu umiejętności, całkiem możliwe, że Chojnacki, Babula czy Zagała to kozacy, którzy wymiatają i zaraz będą najlepszymi w swoich kategoriach wagowych w naszym kraju, ale na ten moment to wszystko wygląda dla nas bardzo tajemniczo. Nie wiemy oficjalnie, gdzie odbędzie się gala, nie możemy pójść na halę, żeby zobaczyć to z bliska, organizator odnosi nas do zakupu subskrypcji, a na karcie walk znajdują się ludzie, których nikt nie zna. Czy tylko nam się wydaje, że coś tu jest nie tak?

Niedawno pisaliśmy szerzej o walkach na gołe pięści (TUTAJ) i gali, która ma się odbyć wiosną przyszłego roku w naszym kraju. Wymieniliśmy wśród potencjalnych bohaterów między innymi Marcina Różalskiego, Daniela Omielańczuka, Roberto Soldica czy Arkadiusza Wrzoska, którzy są w naszym kraju znani i którzy mogliby swoją popularnością zaciekawić kibiców MMA do obejrzenia ich pojedynków. Gdy jednak patrzymy na uczestników turnieju, to nie ma wśród tych osób nikogo, kim jarałaby się publika. Kto gości regularnie na nagłowkach największych portali sportowych w naszym kraju i kto udziela dziesiątek wywiadów miesięcznie.

Stąd dziwimy się, że ktoś rozkminił to właśnie w ten sposób. Pewna tajemniczość oczywiście jest potrzebna i ma sporo plusów, ale tylko w przypadku, gdy kryje się za tym coś ekstra. Tutaj, przynajmniej na ten moment, żadnego szału nie ma i być może w ogóle nie będzie.

A wy jakie zdanie macie na temat walk na gołe pięści? Ta dyscyplina przyjmie się w Polsce czy nie? Potrzebne są gwiazdy, żeby to zaciekawiło kibiców czy niekoniecznie?