Platini, dzięki za ten mix

Na Euro 2020 zdążyło zameldować się już 17 zespołów – wczoraj do tego grona awansowała wreszcie Portugalia, a więc aktualni mistrzowie Starego Kontynentu. Dziś wyklaruje się sytuacja w grupie D, jutro w E, ale „najciekawsze” harce dopiero przed nami: 30 listopada w Bukareszcie odbędzie się losowanie grup, choć do rozegrania zostaną jeszcze marcowe baraże…

System kwalifikacji na przyszłoroczne Euro jest kuriozalny, absurdalny, dziwaczny, trudny do pojęcia itp., itd., a można swobodnie użyć tu jeszcze bardziej dosadnych epitetów. To co zafundował wszystkim Michel Platini, były już szef UEFA, przez poziom skomplikowania w sumie teoretycznie prostej sprawy, zakrawa na kpinę.

O dodatkowe zaledwie cztery miejsca w play-offach powalczy w sumie aż 16 drużyn. Co ciekawe, w barażach nie wystąpią zespoły z trzecich miejsc w swoich grupach eliminacyjnych. O tym, kto do nich trafi decydują bowiem wyniki w Lidze Narodów – zagrają między sobą najlepsi z niej (ze wszystkich czterech dywizji), którzy nie zdołali awansować dzięki eliminacjom. Już na przykład wiadomo, że w pierwszej fazie baraży (bo są półfinały, a potem finały) powalczą Norwegowie z Serbami, Gruzja z Białorusią czy Macedonia Północna z Kosowem. Co więcej, jest pewne, że w barażach z „polskiej” grupy na pewno wystąpi także słaby Izrael, choć razem z Macedonią Północną jest za plecami Słowenii. Swoją szansę będzie miała również Bułgaria, mimo że wygrała dotąd tylko jeden mecz eliminacyjny. Dlaczego tak? Właśnie przez wyniki w Lidze Narodów.

Ale zostawmy baraże, w końcu ich rozstrzygnięcia nastąpią dopiero pod koniec marca. Swoją drogą, to też „wspaniała” sprawa dla drużyn, które ostatecznie z nich zyskają prawo do występu na Euro, rozpoczynające się przecież w połowie czerwca. Jak i kiedy wobec tego planować swoich sparingpartnerów? Toż to farsa!Przez to, że najbliższe Mistrzostwa Europy zostaną rozegrane w aż 12 miastach w różnych krajach-gospodarzach, system podziału na koszyki podczas losowania grup 30 listopada w Bukareszcie może być maksymalnie zagmatwany – do tego stopnia, że UEFA powołała specjalną grupę „Emergency Panel”, która może się uaktywnić, by robić odpowiednie przetasowania.

W prostej teorii o podziale do koszyków decyduje tylko ranking stworzony na podstawie eliminacji. I tak, pierwszy koszyk zarezerwowany jest dla sześciu najlepszych zwycięzców grup eliminacji. W drugim losowani będą czterej pozostali zwycięzcy grup (w tym najpewniej Polacy) + dwie najlepsze ekipy z drugich miejsc. Do trzeciego zaś trafi sześciu kolejnych wiceliderów, do czwartego z kolei dwie najgorsze drużyny z drugich miejsc + cztery z baraży. Ale to, jak napisaliśmy wyżej, tylko teoria, bo możliwe są jeszcze roszady między koszykami. Wszystko po to, by właściwie przydzielić do grup gospodarzy turnieju, a tych jest, powtórzmy, aż 12. Tak czy siak wiele w tym kontekście, zbliżając się do końca tego dość pogmatwanego tekstu, będzie zależeć od dzisiejszych spotkań w grupie D: Duńczyków w Irlandii i Szwajcarów na Gibraltarze. Podział na koszyki ustali się na dobre, gdy będzie wiadomo, czy duńscy piłkarze Age Hareide awansują na Euro, a jeśli tak, to z którego miejsca.

Tak naprawdę mało rzeczy jest pewnych, niewiele jasnych, poza tym, że podobny eksperyment z eliminacjami do jakiejkolwiek większej imprezy nie powinien się już więcej w dziejach piłki wydarzyć. System kwalifikacji do Euro 2020 jest nie tyle przekombinowany, co po prostu skrajnie idiotyczny, choćby z tego względu, że same eliminacje nie mają w nim decydującego znaczenia. A to, że jeszcze przed tzw. losowaniem grup ME, już dziś 18 listopada możemy wiedzieć, jak jedna z grup – B: Rosja, Dania, Belgia, Finlandia – najprawdopodobniej będzie wyglądać, jest parodią najwyższego rzędu. Dzięki za nią, Michel!

Najciekawsze mecze eliminacji do Euro 2020 obstawisz w forBET!