Czy on już dzisiaj jest wart 86 milionów funtów?

12 goli w 11 spotkaniach austriackiej Bundesligi, 6 trafień w 4 konfrontacjach Ligi Mistrzów i znalezienie się na ustach całego świata. W tym sezonie kariera Erlinga Haalanda, napastnika RB Salzburg, nabrała ogromnego rozpędu. Urodzony w 2001 roku zawodnik ma być wyceniany przez obecny klub na astronomiczną kwotę 86 milionów funtów, a zainteresowanie jego usługami już teraz wykazuje chociażby Juventus. Czy to wszystko nie dzieje się jednak zbyt szybko? 

Oprócz śmierci i podatków zaczyna nam się pojawiać kolejne zjawisko z kategorii tych, które z całą pewnością się wydarzą. Mowa o golu Norwega w meczu Ligi Mistrzów – do tej pory Haaland trafiał do siatki rywala we wszystkich meczach fazy grupowej bieżącego sezonu tych rozgrywek. Dokładając do tego liczby zawodnika notowane na boiskach austriackiej Bundesligi widzimy obraz kogoś, kto ma absolutnie wszelkie papiery na zrobienie światowej kariery. Media korzystając z niezwykłej popularności młodego piłkarza postanowiły dotrzeć do informacji odnośnie jego aktualnej wyceny. Pojawiły się doniesienia, że za usługi Erilinga Haalanda zainteresowany zespół będzie zmuszony wyłożyć nawet 86 milionów funtów. Doceniając aktualny dorobek 19-latka musimy zapytać – czy mimo wszystko taka wycena nie jest delikatnie przeszacowana?

Z jednej strony doskonale zdajemy sobie sprawę, że mamy do czynienia z kimś wyjątkowym. Młody chłopak pobijający rekord za rekordem może być wkrótce wart dwa razy tyle. Skoro Real Madryt zastanawia się nad wyłożeniem 400 milionów euro za napastnika PSG, Kyliana Mbappe, doskonale widzimy, że płacone za profesjonalnych zawodników kwoty będą drastycznie rosnąć. Ktoś słusznie może zauważyć, że jeżeli dzisiaj dany klub nie zdecyduje się wyłożyć za Haalanda ponad 100 milionów euro, już wkrótce będzie musiał wyciągnąć z portfela zdecydowanie więcej. Pytanie natomiast – czy w całym szaleństwie zdecydowanie nie przesadzamy? Norweski napastnik to talent czystej wody, który przy odpowiednim poprowadzeniu kariery może zajść naprawdę daleko. Czy jednak racjonalną decyzją byłoby wyłożenie tak gigantycznej kwoty po zaledwie paru spotkaniach rozegranych na niezłym poziomie przez 20-latka? Wówczas potwierdziłaby się teza, że we współczesnym futbolu kompletnie zwariowaliśmy.

Nie chcemy być zrozumiani źle – doskonale rozumiemy tutaj perspektywę klubu. Na miejscu RB Salzburg również wykorzystalibyśmy falę niesamowitych występów tak młodego gracza do ustalenia niemal zaporowej kwoty transferowej za jego usługi. Niemniej czujemy, że po drugiej stronie naprawdę znajdą się chętni gotowi te pieniądze wyłożyć. W czym tkwi największe zagrożenie? To chyba najlepiej zobrazować na przykładzie innego z niezwykle młodych i piekielnie utalentowanych piłkarzy, a więc Kyliana Mbappe. Przed odejściem z AS Monaco reprezentant Francji miał propozycję z Realu Madryt. Dlaczego zatem postanowił wybrać PSG? Mbappe doskonale wiedział, że rzucenie się zbyt wcześnie na głęboką wodę może zakończyć się spektakularnym utonięciem, dlatego też postanowił postawić na lepszy klub w aktualnym miejscu zamieszkania. W przypadku Haalanda o takie rozwiązanie trudno, stąd drastyczne zwiększenie poziomu wiązałoby się z niebywale ogromnym ryzykiem. Do tego istnieje jeszcze jeden aspekt.

Wysokość kwot transferowych przeznaczanych na wzmocnienia dokonywane przez najlepsze drużyny świata rośnie w zatrważającym tempie. Na nikim z nas nie robią już specjalnego wrażenia spekulacje odnoszące się do pieniędzy rzędu 50-60 milionów euro. Co stanie się zatem w przypadku, gdy za gracza błyszczącego przez niecałe pół sezonu ktoś będzie gotowy wyłożyć ponad 100 milionów euro? Raczej nie prognozujemy, aby przyczyniło się to do zmiany coraz bardziej absurdalnego rynku na lepsze. Bo skoro ktoś będzie w stanie wyłożyć tak ogromną kwotę za 20-latka po rozegraniu 4 meczów, ile wówczas będą warci najlepsi zawodnicy globu? Będziemy w stanie takie kwoty jeszcze jakoś zobrazować?

Karol Czyżewski

Kolejne mecze Ligi Mistrzów wytypujesz na stronie forBET