Afera węglowa w Białymstoku. Zamieszani znani trenerzy z Ekstraklasy

Michał Probierz zbierający kawałki węgla z zielonej murawy i wspierający go w działaniu Ireneusz Mamrot – po meczu Jagiellonii z Cracovią mogliśmy spodziewać się wielu wrażeń, jednak jak zwykle w Ekstraklasie: otrzymaliśmy więcej niż śmieliśmy oczekiwać.

Wszystko dzięki cudownej kreatywności PRowców (?) z Białegostoku. Otrzymali oni od zarządu klubu pilne zadanie: zapewnić publiczności rozrywkę w przerwie meczu. Większość z nas w takiej sytuacji pewnie poszła by na łatwiznę i zorganizowała klasyczny konkurs strzałów w poprzeczkę albo inny pojedynek z wykorzystaniem futbolówki, okraszony nagrodami z klubowego sklepu. Dlatego właśnie nas nikt nigdy nie zatrudni i nie pozwoli na realizację naszych miałkich pomysłów.

Profesjonaliści z Podlasia podumali co nieco i po chwili mieli już cały plan. Wiadomo: Podlasie, Żubr z Białowieży jako maskotka klubu – nie ma co się dłużej zastanawiać. Bieg z węglem na plecach to pomysł nie do przebicia.

Jak postanowili, tak zrobili. W sobotę, około godziny 21.20 rozpoczęła się rywalizacja…

Konkurs zakończył się spektakularnym sukcesem, o czym świadczyły żywe reakcje publiczności. Mimo tego, nie zabrakło malkontentów, którzy jednak zostali szybko „wyjaśnieni” przez internautów.

Emocje trwały także po zakończeniu konkursu, kiedy na boisko wrócili piłkarze. W 47 minucie arbiter boczny przekazał głównemu informację, że właśnie znalazł pod nogami kawałek cennego surowca. Sędzia Przybył niezwłocznie przerwał mecz i nakazał uprzątnięcie terenu. Pierwszy do pracy – na oczach kamer i w świetle jupiterów – ruszył szkoleniowiec gości Michał Probierz. Jego vis a vis z Białegostoku nie chciał jednak być gorszy, Ireneusz Mamrot do sprzątania zabrał się wraz z asystentami. Pomagało też kilku piłkarzy, poboczną rolę w projekcie uprzątnięcia murawy pełnili stewardzi.

Dzięki temu zamieszaniu niesztampowa koncepcja speców od promocji z Podlasia odbiła się szerokim echem w całej Polsce, sytuacji nie omieszkał skomentować nawet prezes PZPN Zbigniew Boniek, który stwierdził (pisownia oryginalna): „Skąd się wziął węgiel na boisku?……gratulacje! piękny konkurs!”. Należy to chyba uznać za aprobatę dla podobnych projektów w przyszłości.

Po raz kolejny przekonaliśmy się, że Ekstraklasa to bezsprzecznie najbardziej nieprzewidywalna liga świata. Liczymy, że teza ta potwierdzi się także w niedzielę. Ten dzień stać będzie bowiem pod znakiem rywalizacji w derbach Pomorza – tymczasem rywalizacje Arki z Lechią w ostatnim czasie obfitują w niezwykłe zdarzenia nie tylko na boisku. Mając jednak w pamięci wybryki fanów obu drużyn w ostatnim czasie mamy delikatne obawy, czy uda im się tym razem zachowac umiar. Swoje do pieca potrafili też dorzucić piłkarze, rzecz jasna nie tylko na boisku.

Na murawie natomiast faworytem będzie zespół z Gdańska, nie może być inaczej, skoro 5 z ostatnich 6 meczów derbowych wygrała właśnie Lechia. Na zwycięstwo drużyny Piotra Stokowca wskazuje też forma obu zespołów w tym sezonie. Wiadomo jednak: to jest Ekstraklasa, tu wszystko może się zdarzyć…

Kursy forBET na niedzielne mecze ekstraklasy znajdują się na oficjalnej stronie bukmachera