Świetne wieści napływają do nas z Francji. Szkoleniowiec AS Monaco Leonardo Jardim w stanowczy sposób stanął w obronie Kamila Glika i wszystko wskazuje na to, że Polakowi w najbliższym czasie nie grozi utrata miejsca w składzie. To piekielnie ważna wiadomość w sezonie, który przecież zostanie zwieńczony Mistrzostwami Europy.

– Nie muszę go bronić. Mówimy o międzynarodowym, zakwalifikowanym na EURO, podstawowym zawodniku. Glik nie ponosi odpowiedzialności za wszystkie problemy zespołu. Staramy się kogoś „zabić” i przez to często trafia na Glika – stwierdził portugalski opiekun drużyny z Księstwa, odnosząc się do wzmożonej krytyki polskiego stopera, jaka spada na jego barki w tym sezonie.

Francuscy żurnaliści faktycznie nie oszczędzali Polaka w swoich ocenach, co niestety nie mogło dziwić. Monaco, posiadające bądź co bądź jedną z najmocniejszych na papierze drużyn w Ligue 1, od początku sezonu spisywało się żenująco słabo – po 6 kolejkach nie miało na koncie ani jednego zwycięstwa i stoczyło się na dno tabeli. Problemów Mistrza Francji z 2017 roku było i jest multum, ale za największy z nich należało uznać defensywę. Mimo, iż w ostatnich tygodniach zespół znad Morza Śródziemnego zdołała wygrać dwa mecze z rzędu, obrona AS pozostaje najbeznadziejniejszą w całej lidze. 19 straconych goli w 9 meczach to statystyka słabsza od tej, którą mogą „pochwalić się” outsiderzy Ligue 1, Metz czy Dijon. W konsekwencji Monaco, które w składzie ma takich piłkarzy, jak Cesc Fabregas, Tiemoue Bakayoko, Aleksandar Gołowin (gwiazda ubiegłorocznego mundialu) czy Wissam Ben Yedder (supersnajper sprowadzony z Sevilli), nadal jest tylko 1 oczko nad ostatnim zespołem w tabeli.

Kiedy więc w 7. kolejce Glik usiadł na ławce, a jego koledzy odnieśli – jak na złość – pierwsze zwycięstwo w sezonie, serca nam zadrżały. Scenariusz, w którym Polak na stałe wypada z pierwszej „11-ki”, wydawał się niezwykle realny. Na szczęście, nasze obawy była chyba przedwczesne.

Jest silny, jest silnym Polakiem pod względem mentalnym. Może znieść ten ładunek. Oczywiście nie jest ultra-wydajny, ale robi maksimum. Od początku sezonu stracił trzy kilo. Ciężko pracuje, daje przykład wszystkim graczom w składzie – stwierdził Jardim dopytywany przez dziennikarzy o ocenę gry Gilka. Wszystko wskazuje więc na to, że słabsza forma kapitana nie wpłynęła negatywnie na jego relacje ze szkoleniowcem.

Szkoleniowcem, który przecież z naszym rodakiem wspólnie świętował największe sukcesy w najnowszej historii klubu. 2017 rok stał przecież nie tylko pod znakiem mistrzowskiego tytułu dla Monaco, piłkarze ze Stade Luis II dotarli także w spektakularnym stylu do półfinału Champions League, pokonując po drodze między innymi Manchester City czy Borussię Dortmund. W tamtym zespole Gilk był ostoją defensywy i jednym z liderów zespołu, napędzanego przez Kyliana Mbappe, Bernardo Silvę czy Fabinho.

Względnie solidna pozycja Kamila w klubie to piekielnie istotna sprawa dla Jerzego Brzęczka i wszystkich kibiców reprezentacji. Mecze z Łotwą i Macedonią Północną były kolejnymi, które potwierdziły, że 31-letni stoper – niezależnie od formy prezentowanej w klubie – jest bezcenny dla polskiej kadry. Kiedy Glik jest na murawie, jego dojrzałość i pewność udzielają się, co widać gołym okiem, kolegom z linii obrony. Dość powiedzieć, że z obrońcą Monaco w składzie Polska w tych eliminacjach nie straciła jeszcze bramki. Natomiast w najgorszym naszym meczu (w defensywie, choć nie tylko), w Ljubljanie ze Słowenią, Glik był nieobecny z powodu urazu). 

Wniosek nasuwa się sam. Forma naszego żelaznego stopera to dziś niemal dobro narodowe. Większy wpływ na obraz drużyny ma dziś chyba tylko Robert Lewandowski, przecież nawet dla Grzegorza Krychowiaka uda nam się znaleźć ciekawego zastępce, ot choćby Krystiana Bielika. Trzymamy zatem kciuki, zarówno za Glika, jak i całe AS Monaco. Jeśli drużyna Jardima zacznie piąć się w górę tabeli, krytyka zacznie ustawać, a my nie będziemy więcej drżeć o los rodaka.

Niedziela 17.00, Monaco – 1.81, X – 3.75, Rennes – 4.50 (kursy forBET na wszystkie mecze Ligue 1 znajdziesz TUTAJ)