Może zamiast grać szefa, czas zacząć porządnie grać?

Kamil Grabara to obecnie jeden z najbardziej kontrowersyjnych zawodników młodego pokolenia. Urodzony w 1999 roku bramkarz doskonale znany jest z internetowej działalności, gdzie wdaje się w kłótnie na wiele tematów związanych z piłką nożną. Ostatnimi czasy dość szerokim echem odbił się chociażby jego komentarz odnośnie powołania Radosława Majeckiego do dorosłej reprezentacji. Problemu nie było, gdy Grabara spisywał się na boisku dobrze – ostatnimi czasy jednak zdaje się on jednak nieco bardziej skupiać na korzystaniu z Twittera, aniżeli odpowiednim poziomie sportowym swoich występów.

Wczorajsza interwencja kadrowicza Czesława Michniewicza, która bezpośrednio doprowadziła do utraty gola, a także brak wyjścia do dośrodkowania przy drugim trafieniu bardzo negatywnie wpłynęły na obecne notowania wypożyczonego z Liverpoolu do Huddersfield gracza. Trudno zresztą dziwić się takiemu stanowi rzeczy – patrząc z przebiegu spotkania śmiało mogliśmy pokusić się o zdobycie trzech punktów w Jekaterynburgu. Pewnie, zawsze należy twierdzić, że wygrywa się i przegrywa całą drużyną, niemniej jednak dyspozycja Kamila Grabary mogła pozostawiać naprawdę sporo do życzenia. Trzeba natomiast przyznać, że 20-letni bramkarz naprawdę szybko postanowił zająć się samooceną i ze znanym dla siebie dystansem dokonał recenzji swojego występu.

Trudno jednoznacznie ocenić, czy tak aktywne korzystanie z profilu Twitter i kolejne komentarze na temat piłkarskiej rzeczywistości w naszym kraju bezpośrednio przekładają się na formę reprezentanta Polski. Wszak niektórzy nie są tak aktywni w internetowej rzeczywistości, a potrafią grać jeszcze słabiej. Być może dla Grabary jest to pewien sposób na prowadzenie swojej kariery, a także kreowanie wizerunku: były piłkarz Ruchu Chorzów od początku chciał udowodnić, że kompletnie nie interesuje go zdanie innych, a także ewentualna presja oczekiwań. Z jednej strony: nie ma w tym absolutnie nic złego. Każdy piłkarz przyjmuje taki styl życia, jaki chce, a potem jest rozliczany za pomocą osiągnięć w swojej karierze. Wydaje nam się natomiast, że w przypadku Grabary cały proces poszedł już jednak za daleko, a bardzo silna pewność siebie zaczyna zahaczać powoli o arogancję. A ta cecha może nie mieć pozytywnego wpływu na dalszy rozwój jego przygody z piłką.

Nie chcemy przesadnio demonizować jednego występu, uznać Grabarę za źródło całego zła i zabronić mu dalszego prowadzenia swojej przygody z piłką w tak ofensywnym stylu. Zastanawiamy się natomiast – czy w jego przypadku ciągłe granie osoby niezwykle pewnej siebie, dogryzanie reszcie środowiska piłkarskiego, a nawet kwestionowanie wyborów selekcjonera drużyny narodowej w czymkolwiek może mu pomóc? To prawda, że mówimy o jednym z najciekawiej zapowiadających się golkiperów młodego pokolenia – przy odpowiednim poprowadzeniu swojej kariery w przyszłości śmiało może on myśleć o byciu numerem jeden biało – czerwonych. Przy całym szacunku dla szczerości, przebojowości i nietuzinkowości naszego reprezentanta kompletnie natomiast nie widzimy, jak jego zachowanie może pomóc w osiągnięciu założonych celów. Osobowość medialna liczy się tylko w telewizji, a kibiców futbolu interesuje tylko i wyłącznie postawa na boisku.

Na granie szefa, krytykowanie kolejnych wypowiedzi ludzi znanych w krajowym środowisku czy tzw. „kozaczenie” przyjdzie jeszcze czas – najpierw należy osiągnąć coś wymiernego w swojej karierze. A tutaj wciąż pozostaje jeszcze naprawdę spore pole do popisu. Mimo całej sympatii dla poczynań Kamila Grabary, który swoim zachowaniem wielokrotnie ubarwiał bezbarwną rzeczywistość futbolową w naszym kraju, wolimy jednak częściej dyskutować o jego pewnych interwencjach, aniżeli kolejnych wpisach na Twitterze. We wszystkim trzeba znaleźć odpowiedni balans, a na ten moment bramkarz młodzieżowej reprezentacji Polski wydaje się bardziej skupiać na internetowych wyczynach niż odpowiedniej ocenie boiskowych wydarzeń. Przynajmniej tak można odczytywać jego ostatnie poczynania. W pewnym momencie i tak przyjdzie potrzeba nieco spokornieć, wyhamować i bronić się występami na boisku. I chyba od tego, w przypadku Kamila Grabary, należy zacząć w pierwszej kolejności…

Karol Czyżewski

Już jutro gramy z Macedonią Północną! Mecze el. Euro 2020 obstawisz na stronie forBET