Angielskie media jadą po bandzie. „Piątek na liście życzeń United”

Angielski humor czy jednak informacja prosto z gabinetów na Old Trafford? Brytyjski „Daily Telegraph” twierdzi, że napastnik AC Milan Krzysztof Piątek znajduje się na szerokiej liście życzeń Manchesteru United. Będziemy mieć polskiego snajpera w Premier League? 

Pytamy z przymrużeniem oka, całość przypomina bowiem schemat opisywany niegdyś przez Dariusza Szpakowskiego. Doświadczony komentator TVP przy okazji jednej z delegacji przebywał w pokoju z hiszpańskim dziennikarzem z Madrytu. Kiedy ten otrzymał zlecenie na napisanie artykułu, a w głowie świeciła mu pustka, zastosował proste rozwiązanie, które każdy z nas może wypróbować w domu.

Działanie oparte jest na kilku prostych krokach:

  1. Wybierasz zawodnika o dużym nazwisku, grającego w klubie z nie-najwyższej półki.
  2. Losujesz jeden z wielkich klubów.
  3. Piszesz o tym, że piłkarz z punktu 1 jest w kręgu zainteresowania klubu z punktu 2.
  4. Wspominasz w nim, że wiadomość pochodzi z zaufanego źródła, spod drzwi klubowego gabinetu.
  5. Na koniec możesz dodać potencjalną cenę transferu albo jakieś inne szczegóły „transakcji”, by dodatkowo rozbudzić wyobraźnie czytelnika.

W przypadku hiszpańskiego żurnalisty (tego z opowieści Szpakowskiego) klubem, o którym mówił artykuł, był madrycki Real. Brytyjczykom trafił się Manchester, nazwisko Piątka natomiast łatwo znaleźć w internecie. Co było dalej, już wiemy. A przynajmniej domyślamy się, że tak wyglądała sytuacja.

Kilka miesięcy temu ocenialibyśmy takie doniesienia z większym zaufaniem, dzisiaj jednak trudno o inną opinię. Pisanie o transferze 24-latka znad Odry do wielkiego klubu w momencie, kiedy jego forma powędrowała w dół, to osobliwy pomysł. Nie dziwi nas to jednak, znamy charakter dziennikarzy „Daily Telegraph” – nie są to futbolowi eksperci, trzymający nieustannie rękę na pulsie. Ich specjalnościami są, jeśli w ogóle takie mają, krykiet oraz rugby. O piłce piszą z doskoku, bez szczególnej przenikliwości.

Choć przy odrobinie chęci – znajdziemy argumenty na obronę inwencji brytyjskich żurnalistów. Lista, o której piszą, ma być szeroka, tak więc liczy pewnie kilkadziesiąt nazwisk. Siłą rzeczy, możliwe jest, że znajduje się na niej nazwisko snajpera AC Milan. Piątek ma za sobą wybitny ubiegły sezon, błyszczał w koszulce Genoi, początek na San Siro także miał doskonały. To nie mogło umknąć skautom klubu z Old Trafford, zapewne zanotowali oni nazwisko Polaka w swoich notesach. Stamtąd na „szeroką listę” faktycznie może być już tylko krok.

Dorzućmy do tego, że United nie cierpią na nadmiar napastników. Po sprzedaży Romelu Lukaku i Alexisa Sancheza stan osobowy w linii ofensywnej Ole Gunnara Solskjaera jest niezwykle ubogi: w pewnym momencie, kiedy do kontuzjowanego Anthony’ego Martiala dołączył z urazem Marcus Rashford, Norweg musiał wystawić na szpicy pomocnika, Jessego Lingarda. Generalnie zresztą, żaden piłkarz – poza wspomnianym Francuzem, trapionym przez problemy zdrowotne – nie daje na „9-ce” jakości wymaganej przez władze klubu i kibiców, dotyczy to także młodzieżowców: Greenwooda czy Chonga.

Można zastanawiać się, czy Piątek w obecnej dyspozycji spełniłby oczekiwania kibiców 20-krotnego Mistrza Anglii. Na szczęście nie jest to pytanie „na teraz”. Po pierwsze, ze względu na wiarygodność doniesień, która nie jest przecież za wysoka, po drugie ze względu na fakt, że do najbliższego okienka jeszcze mnóstwo czasu. Priorytetem dla naszego reprezentanta jest teraz powrót na właściwe tory w Milanie pod wodzą nowego szkoleniowca, począwszy od zagwarantowania sobie miejsca w pierwszej jedenastce. To bowiem po ostatnich spotkaniach Rossenerich wcale nie jest pewne.