Czekały na to 40 lat! (WIDEO)

Pewien potężny, religijno-obyczajowy mur w Iranie został właśnie pokonany. Kobiety z tego kraju mogły po raz pierwszy od 1979 roku oficjalnie zasiąść na trybunach piłkarskiego stadionu, by na żywo dopingować piłkarzy. Dotąd stosowały różne triki, choć groził im za to areszt. Na początku września świat obiegła informacja o tragicznej śmierci Sahar Khodayari – kobieta chciała wejść na stadion w męskim przebraniu, ale została rozpoznana i następnie aresztowana. W obawie przed więzieniem i w proteście przeciwko zakazowi zdecydowała się na dramatyczny krok, dokonując samospalenia przed gmachem sądu. Po kilku dniach zmarła…

Dopiero ta tragedia jeszcze mocniej zwróciła uwagę na problem stadionowego apartheidu w Iranie, choć pod koniec sierpnia tamtejsze władze zgodziły się – pod naciskiem światowej opinii publicznej, a nade wszystko FIFA – wpuścić panie na stadion. Wcześniej jednak Gianni Infantino zagroził, że Iran, w przypadku dalszego utrzymywania zakazu, zostanie wykluczony z eliminacji do katarskiego mundialu. To ostatecznie musiało przekonać ajatollahów do zmian w, rządzonych przez nich od 1979 roku, kraju. Kraju, w którym piłkarzy otacza się prawdziwą czcią i traktuje z wielkim szacunkiem.

Podobne uczucia, ku zgrozie ajatollahów nader „dbających” o moralność kobiet, są udziałem irańskich fanek piłki. Co ciekawe, wybuch owego szczególnego zainteresowania miał miejsce po zakwalifikowaniu się Persów na mundial we Francji w 1998 roku. To właśnie ten moment określa początek walki irańskich kobiet o swoje stadionowe prawa. Przez lata podejmowano różne decyzje np. w październiku 2018 roku łaskawie wydano zgodę na wpuszczenie 100 kobiet na towarzyski mecz Iranu z Boliwią. To jednak zależało od klimatu politycznego w państwie. Tym razem wydaje się, że od 10 października 2019 roku już nic nie będzie takie, jak wcześniej:

Na ogromnym 100-tysięcznym stadionie Wolność (taki paradoks…) w specjalnej strefie zasiadło około 5 tys. kobiet, które mogły podziwiać swoich piłkarzy. Ci sprawili fankom wiele radości, wygrywając eliminacyjny mecz z Kambodżą aż 14 do 0. Nie wynik jest tu jednak najważniejszy, a fakt, że Iran stopniowo odchodzi od swoich, dziwnych z punktu widzenia Zachodu, reguł. W końcu już wiosną ubiegłego roku podczas spotkania ze sportowcami prezydent tego kraju Hassan Rouhani powiedział: „Nie rozumiem, jak wykluczenie kobiet z życia publicznego ma się przyczynić do większej pobożności ludzi? Po co więc Bóg w ogóle stworzył kobietę? W islamie nie powinno być różnicy między mężczyzną i kobietą i kobiety powinny mieć prawo udziału w sportowych igrzyskach. Agresja i wulgarność na stadionach? Dlaczego za chamstwo kibiców karane mają być kobiety?” (cytat za: tygodnikpowszechny.pl).

Czas najwyższy, by ta zmiana w podejściu już nigdy nie została zatrzymana a wręcz będzie w dalszym ciągu rozwijana. Ogromna szkoda, że nie dożyła tego Sahar Khodayari…