Co kombinujesz, Jose?

Na powrót do akcji tego trenera czeka praktycznie każdy fan futbolu na świecie. Jose Mourinho pozostaje bezrobotny od 18 grudnia 2018, gdy przestał pełnić funkcję szkoleniowca Manchsteru United. Od tego czasu w prasie spekulowano o naprawdę wielu nowych kierunkach, lecz 56 – letni Portugalczyk wciąż nie ma zatrudnienia. Wydaje się jednak, że w sprawie jego przyszłości wreszcie może nastąpić przełom…

Wszystko za sprawą słów prezesa Lyonu, Jeana Michela Aulasa. Po zwolnieniu z funkcji szkoleniowca swojego zespołu Sylvinho, Francuz rozpoczął poszukiwanie alternatywy dla osoby Brazylijczyka. Jak informuje „Daily Mail” pomiędzy Aulasem a Mourinho doszło do wymiany wiadomości tekstowych w sprawie ewentualnego angażu w ekipie OL.

„Mieliśmy bardzo stosowną rozmowę poprze wiadomości SMS. Miłą dla obydwu stron. Nie zgodził się na naszą prośbę spotkania, ponieważ wybrał już inny klub” – powiedział Aulas dla Get French Football

Dodając do tego rewelacje francuskiego radia RMC, które twierdzi, że portugalski trener chciałby znaleźć zatrudnienie na Wyspach Brytyjskich (tam cały czas pozostaje jego rodzina) wszystko zaczyna powoli układać się w całość. Były szkoleniowiec Manchesteru United oraz Chelsea celuje w powrót do rozgrywek Premier League. Obiekty jego zainteresowania zdają się być ograniczone, wszak trudno wyobrazić sobie „The Special One” trenującego Burnley czy Norwich, niemniej patrząc na dość niski poziom tegorocznego TOP 6 może to być całkiem rozsądny wariant postępowania. Najgłośniej mówi się obecnie o Tottenhamie – wszyscy obserwatorzy rzeczywistości w północnym Londynie zgodnie twierdzą, że w szeregi Kogutów wkradł się poważny kryzys. Widać to po bardzo słabych wynikach Harry’ego Kane’a i spółki w lidze, optymizmem nie może napawać także wynik ostatniego meczu z Bayernem, gdzie podopieczni Mauricio Pochetiino ulegli Bawarczykom aż 2:7. Przy posadzie Argentyńczyka mnoży się coraz więcej wątpliwości – można odnieść nieodparte wrażenie, że były sternik Espanyolu wyciągnął ze swoich zawodników maksimum i nie ma pomysłu, jak zażegnać niezwykle problematyczną sytuację.

Czy w tym szaleństwie jest metoda? Jeżeli Tottenham zdecyduje się na zwolnienie Maurcio Pochettino, bardzo trudno będzie znaleźć im lepszego obecnie, dostępnego na rynku, następcę niż właśnie Jose Mourinho. Trzeba powiedzieć, że filozofia gry Portugalczyka raczej nieszczególnie pokrywa się z systemem, który w ostatnich sezonach prezentowały na boisku Koguty. Poznaliśmy graczy Mauricio Pochettino jako grupę ludzi potrafiących grać niezwykle ofensywny futbol i notujących widoczny progres na przestrzeni ostatnich lat. Najlepszym dowodem na taki stan rzeczy jest dotarcie do zeszłorocznego finału Ligi Mistrzów, gdzie lepszy okazał się jednak Liverpool. I właśnie tutaj do gry może wejść największa karta przetargowa Jose Mourinho: umiejętności zdobywania kolejnych trofeów. O Tottenhamie bardzo często mówiliśmy w kategoriach dobrego zespołu, bardzo obiecujących piłkarzy czy świetnego menedżera. Na nieszczęście zespołu z północnego Londynu w ślad za komplementami nie poszły sportowego osiągnięcia, co pozostawia gablotkę aktualnego trenera nadal pustą. Być może to właśnie angaż Jose Mourinho pomógłby przełamać tę posuchę i sięgnąć po pierwsze od 2008 roku (Puchar Ligi Angielskiej) trofeum.

Jak zakończy się cała sytuacja związana z „The Special One”? Wiele będzie zależeć tutaj od poczynań Tottenhamu w nadchodzących kolejkach Premier League oraz w kolejnych spotkaniach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bardzo nieracjonalnym byłoby pozbywanie się Pochettino w trakcie sezonu – Argentyńczyk zrobił dla klubu tak wiele, że powinien mieć więcej czasu na poukładanie drużyny i wyciągnięcie jej na prostą. Dość powiedzieć przecież, że ubiegłoroczny finalista Ligi Mistrzów zdobył zaledwie jeden punkt w trzech pierwszych meczach fazy grupowej tych rozgrywek, a mimo to zdołał zajść naprawdę daleko. Niestety dla byłego trenera Espanyolu nikogo nie będzie specjalnie interesować przeszłość, bo osiągnięcie kolosalnego w skali londyńskiego klubu sukcesu wywindowało poprzeczkę niezwykle wysoko. Teraz każde niepowodzenie szkoleniowca będzie liczone podwójnie, a w blokach startowych już czekają ewentualni następcy, gotowi przejąć jego zespół. Jak się może okazać, Jose Mourinho to doskonały taktyk nie tylko na boisku…

Karol Czyżewski