Pierwsza biografia Piątka już w listopadzie! Nie za szybko?

Już w listopadzie do księgarni ma trafić biografia Krzysztofa Piątka reklamowana podtytułem „Biografia piłkarskiego geniusza”. Trzeba przyznać, że mimo całego szacunku dla reprezentanta Polski, wydanie takiej pozycji na tak wczesnym etapie zawodowej przygody z piłką trochę mija się z celem. Przed „Il Pistolero” jeszcze kilka, ładnych lat grania, a podsumowywanie jego kariery po niespełna dwóch latach spędzonych w Serie A zdecydowanie mija się z celem. Oprócz, oczywiście, celu szybkiego zarobku wydawnictwa…

Nie będziemy winić za taki stan rzeczy byłego zawodnika Genui – książka nie jest określana mianem „autobiografii”, zatem podejrzewamy, że udział 24-latka przy jej tworzeniu mógł być naprawdę znikomy, żeby nie powiedzieć wręcz: żaden. Mimo wszystko spodziewamy się, że nawet ten temat może w najbliższym czasie stanowić pożywkę dla mediów czy piłkarskich fanów i sprowokować krytykę przeżywającego dość trudny czas w Milanie zawodnika.

To jednak niestety smutny znak czasu – zależnie od danej formy tego czy innego zawodnika naszej kadry, w przestrzeni publicznej stale funkcjonuje spora grupa osób gotowa wychwalać go pod niebiosa w przypadku dobrej gry lub mieszać z błotem w przypadku słabszych momentów. Taka już nasza narodowa specyfika – czy ma to bezpośredni związek z wydaniem biografii Krzysztofa Piątka? Prawdopodobnie tak: we współczesnym świecie należy kuć żelazo póki gorące i sprzedawać hot newsy/aktualności/sprawy bieżące JAK NAJSZYBCIEJ. Nawet, jeżeli znajdziemy wiele przesłanek, iż na taki rozwój spraw zdecydowanie za wcześnie.

Nie chcemy być zrozumiani źle – nie ma tutaj w naszym odczuciu specjalnego znaczenia aktualna dyspozycja Piątka w lidze włoskiej. Gdyby bowiem pierwsza biografia została wydana np. w wakacje, gdy cała machina „Piątkomanii” była bardzo zgrabnie napędzana, a my napawaliśmy się magią koszulki z numerem „9”, doszłoby do absurdu. Stwierdzono by bowiem, że bardzo dobry JEDEN sezon w Serie A to dla „Il Pistolero” sufit marzeń, więc już w tym momencie należy zespolić jego piłkarską przygodę i uporządkować pewne fakty.

Jasne, w świecie, gdzie Justin Bieber wydaje autobiografię w wieku 19 lat, czy Neymar postanawia spisać swoją historię jako 22-latek dopiero wchodzący na europejskie salony, nie jest to nic skandalicznego. Odpowiedzialność wymienionej dwójki jest zdecydowanie większa, bo jak wskazuje treść obydwu „publikacji”, bohaterowie mieli bezpośredni wpływ na ich kształt. W przypadku byłego gracza Cracovii mechanizm wygląda zaś o wiele banalniej. Ktoś wymyślił, że warto sprzedać pozycję na temat Krzysztofa Piątka, ktoś zdecydował się to napisać, a ktoś inny wydać. Kasa, misiu, kasa. I nie wiemy, co jest w tym bardziej przerażającego. Fakt, że ktoś zdecydował się podjąć tego zadania czy świadomość, że znajdzie się grupa gotowa chętnie sięgnąć po tę pozycję.

Doskonale rozumiemy, że deficyt sukcesów na arenie międzynarodowej, szczególnie w zakresie piłki nożnej, podczas ostatnich lat był ogromny. W kwestii marketingu to pewnie nawet dobrze, że ktoś wreszcie zajął się tematem Piątka na szerszą skalę i jego historię pozna zdecydowanie większa grupa osób. Niemniej nie znajdujemy w tym żadnego usprawiedliwienia dla tworzenia tak radykalnych pozycji na temat 7-krotnego reprezentanta Polski. Zaczynamy coraz bardziej odlatywać i zaklinać rzeczywistość. Zawodnikowi Milanu jeszcze naprawdę daleko do „piłkarskiego geniusza” – i to nie z powodu gorszej ostatnio dyspozycji, tylko okresu, w jakim oglądamy jego poczynania. Jest on zdecydowanie zbyt krótki, aby pokusić się o taką gloryfikację jego osoby. Na takie miano mogą zasługiwać np. Cristiano Ronaldo, Lionel Messi czy Pele (każdy niech wymieni, kogo chce). Co łączy wszystkich z wymienionych? Każdy z nich pracował na swój sukces o wiele, wiele, wiele, wiele dłużej sukces niż „Il Pistolero”. Paradoks wydania biografii Piątka? Zamiast poprawić wizerunek gracza 18-krotnego mistrza Włoch tworzy się jego karykaturę. A chyba nie taki jest cel wydawania tego rodzaju pozycji, prawda…?

Karol Czyżewski

Sobotnie starcie Piątka z byłym klubem obstawisz na stronie forBET!