Cicho wszędzie, głucho wszędzie – KSW 50 – co to będzie?

Wielki jubileusz. 50. edycja gali KSW i Londyn, czyli jedna z dwóch zagranicznych lokalizacji, która gościła federację. Wielka pompa kilka miesięcy temu, by odsłona ta została zapamiętana przez wszystkich kibiców w Polsce. Do gali organizowanej przez KSW zostało 19 dni.

19 dni, czyli tak naprawdę ostatnia prosta. To najlepszy moment na decydującą fazę promocji wydarzenia i rozpoczynania podgrzewania tego, co za niespełna trzy tygodnie odbędzie się w stolicy Anglii. Hali, w której KSW już dwukrotnie gościło, dwukrotnie dało radę i pokazało się z dobrej strony. Dość powiedzieć, że to właśnie Wembley było debiutem poza granicami Polski. Wszyscy zgodnie mówili, że Londyn to miasto, które zakochwało się w polskiej organizacji i tym, co ta jest im w stanie zaoferować.

W praktyce jednak na 19 dni przed galą… niewiele wiemy. Niewiele również słyszymy na temat tego, co za chwilę będziemy mieli przyjemność oglądać w klatce KSW.

Napotkaliśmy na Tweeta jednego z dziennikarzy branżowych w naszym kraju i zaczęliśmy rozkminiać…

Chwilę później zapoznaliśmy się z opinią twitterowego trolla, który jednak potrafi czasami zachować powagę i napisać to, co dzieje się w sportach walki na naszym krajowym podwórku.

A teraz przejdźmy do faktów. Tego, co rzeczywiście ma miejsce. Zerknijmy na kartę walk – dane wzięliśmy z oficjalnej strony KSW.

– rywalem Phila de Friesa jest Damian Grabowski, który już kilkanaście dni temu wypadł z karty walk

– de Fries tym samym nie ma rywala w walce o pas w kategorii średniej

– rywalem Tomasza Narkuna jest Przemysław Mysiala – debiutant w KSW

– rywalem Roberto Soldica jest debiutant w KSW – Patrik Kincl

– rywalem Damiana Janikowskiego jest Tony Giles – partner brytyjskiej celebrytki, który ma rekord 6-1, ale rekord jego wszystkich rywali to 3-66

I trzy walki wciąż mamy nieogłoszone.

Mamy zatem kilku debiutantów, brak rywala w walce wieczoru i trzy pojedynki, które jeszcze nie są ogłoszone. Cały czas mówimy o tym, co wydarzy się (stan na poniedziałek) za 19 dni.

Zastanawiamy się, kto jeszcze może zagościć na karcie walk gali KSW 50. Khalidov – nie. Materla – nie. Mańkowski – pewnie nie. Do tego na pewno nie Jurkowski, nie Pudzianowski i nie Kołecki. Gamrota już w KSW nie ma, Erbsta również. Pewnie federacja zdecyduje postawić się na mniej znanych zawodników, którzy są uzupełnieniem karty walk każdej gali i dostają swoje szanse podczas karty wstępnej lub pierwszych walkach karty głównej. Doskonale jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że ci zawodnicy nie grzeją publiki tak, jak ich bardziej znani koledzy. Nie budzą takiego zainteresowania i kibice nie wyczekują z takimi emocjami na ich pojedynki.

Mamy zatem sytuację, do której KSW jeszcze nie miało okazji nas przyzwyczaić – nie za wiele wiemy w momencie, w którym wszystko powinniśmy już wiedzieć. Oczywiście dziś, w środę i w piątek KSW może podać kolejne zestawienia i zaraz możemy mieć ciekawą kartę walk rozpisaną od deski do deski. Przeglądaliśmy jednak opinie internautów na temat londyńskiej gali i coraz więcej osób odnosi wrażenie, że jubileuszowa edycja została kompletnie pominięta i na ten moment panuje cisza z nią związana. Śledząc publikację na temat KSW również odnosimy wrażenie, że szumu jest zdecydowanie mniej.

Czekamy na kolejne nazwiska bohaterów gali KSW 50, bo nie chce nam się wierzyć, że niespodzianek już nie będzie. Na ten moment wygląda to bardzo przeciętnie. Nie tak, jak federacja nas do tego przyzwyczaiła.