United kontra pogromcy faworytów. Solskjaer narzeka na… zbyt wielu stoperów

Efektowne zwycięstwo z Chelsea w pierwszej kolejce rozbudziło wyobraźnie fanów Manchesteru United. Tymczasem przed Czerwonymi Diabłami piekielnie trudny wyjazd do Wolverhampton, na mecz z zespołem, który wyspecjalizował się w ogrywaniu faworyzowanych rywali. Gdyby jednak Rashfordowi i spółce udało się pokonać siódmą drużynę ubiegłego sezonu – pierwsze miejsce w tabeli najpewniej padnie ich łupem.

Bo przecież po rozbiciu drużyny Franka Lamparda zespół z Old Trafford może pochwalić się kapitalnym bilansem bramkowym. Fantastyczną formę w meczu otwarcia zaprezentowali ofensywni gracze, na czele ze wspomnianym Rashfordem i Anthonym Martialem. Francuz z początkiem sezonu odzyskał koszulkę z numerem 9, z którą zaczynał przygodę z Manchesterem. Została mu ona odebrana, bez konsultacji, po przyjściu do klubu Zlatana Ibrahimovicia, co bardzo źle wpłynęło na dyspozycje byłego snajpera AS Monaco.

– Anthony miał to „magiczne dotknięcie”, kiedy grał jako numer dziewięć, jako środkowy napastnik pod wodzą Van Gaala. – przyznał Ole Gunnar Solskjaer. – Ale potem występował też po lewej stronie przez ostatnie kilka lat. Myślę, że on i Marcus są w stanie grać na obu pozycjach. Czasami to Marcus przejmie środek, a po lewej będzie wystawiony Anthony lub Dan James, jeden z nich może także grać na prawej stronie. odpowiadał Norweg na pytania o zestawienie linii ofensywnej. – Chcę, aby obaj zdobywali więcej łatwych bramek, nie musimy aż tak ciężko pracować na każde trafienie… Jeśli każdemu uda ci się zdobyć pięć dodatkowych bramek w tym sezonie, razem będzie to 10. – obliczył Solskjaer, czym z radością podzielił na konferencji prasowej przed meczem przed poniedziałkową podróżą na Molineux.

Norweski menadżer jest jednak cytowany przez poniedziałkowe angielskie dzienniki nie ze względu na słowa o napastnikach, ale opinię o sytuacji w obronie. Mam zbyt wielu środkowych obrońców… – wypalił Solskjaer, dodając jednak po chwili zwłoki: – … za wielu, aby wszyscy byli zadowoleni. Mamy  świetnych stoperów. Axel [Tuanzebe] puka do drzwi, chce grać. Mam nadzieję, że Victor [Lindelof] i Harry [Maguire] nie dadzą mi powodu do zmiany. Ze względu na urazy, zawieszenia lub braki w koncentracji. Obaj wyglądają razem świetnie, czytają grę naprawdę dobrze. Z drugiej strony, Rojo, Smalling, Jones, Axel, wszyscy chcą być tego częścią. Na tej pozycji jest konkurencja.

Starcie z Wolves powinno być dla całej linii defensywnej niełatwym testem. Ostatnie dwa mecze United na stadionie Wilków zakończyły się zwycięstwami gospodarzy, Red Devils w ubiegłym sezonie nie potrafili zwyciężyć niewygodnego rywala także na własnym obiekcie. Ostatnie zwycięstwo Manchesteru nad piłkarzami w pomarańczowo-czarnych strojach miało więc miejsce w 2012 roku, a więc przed spadkiem Wolverhampton z Premier League.

Wilki weszły w sezon przyzwoicie, bo zremisowanym meczem na King Power Stadium w Leicester. Goście zdobyli nawet „zwycięską” bramkę za sprawą Belga Dendonckera, ale trafienie to anulował VAR. Na postawę piłkarzy Nuno Espirito Santo w starciu z 20-krotnym mistrzem Anglii nie powinna mieć wpływu równolegle toczona rywalizacja w eliminacjach Ligi Europy. Portugalski szkoleniowiec w czwartkowe wieczory ostrożnie szafuje siłami swoich graczy, a ci póki co spuszczają łomot oponentom ze wschodniej części kontynentu.

W poniedziałkowy wieczór w kadrze gości zabraknie najpewniej Alexisa Sancheza, przymierzanego do przenosin na Giuseppe Meazza. Spodziewamy się natomiast bezdyskusyjnie występu Paula Pogdy, który w tygodniu – tradycyjnie już – był bohaterem transferowych spekulacji anglielskich mediów.

Kursy forBET na poniedziałkowy mecz Premier League: