Miał być polski mistrz, będzie walka obcokrajowców – Grabowski wypada z KSW 50

Miała być walka o pas mistrzowski w kategorii ciężkiej, która była ostatnią nadzieją federacji KSW na to, że czempionem w najbardziej prestiżowej kategorii wagowej będzie Polak. Niestety – Damian Grabowski wypadł z karty walk londyńskiej gali z numerem pięćdziesiątym i szukane jest za niego zastępstwo. Do wydarzenia pozostał niespełna miesiąc.

De Fries „miał” przegrać z Andryszakiem, Bedorfem i Narkunem, ale bez trudu rozprawił się z całą trójką i niezmiennie jest najlepszym zawodnikiem organizacji w królewskiej dywizji. Dosyć niespodziewanie Brytyjczyk poddał Andryszaka, który wcześniej wszystkich zwyciężał w pierwszych rundach. Bedorf nie miał z nim szans, przejście Narkuna do kategorii ciężkiej również nie okazało się być dobrym pomysłem. Stąd szukanie wśród Polaków przeciwnika, z którym de Fries będzie mógł się zmierzyć. Daleko nie trzeba było szukać, bo Grabowski pokazał się wiosną z dobrej strony i dał jasny sygnał, że chce walczyć u tytuł. Reakcja organizacji? Nie ma na co czekać – jeżeli ktoś może pokonać Brytyjczyka, to tą osobą jest właśnie opolski Pitbull.

Grabowski na zwycięską ścieżkę powrócił przed niemalże rokiem podczas gali FEN 22 w Poznaniu. Później dosyć niespodziewanie rozprawił się z Bedorfem, co było jasnym sygnałem – były zawodnik UFC może zostać mistrzem na krajowym podwórku. De Fries – sportowo bardzo dobry zawodnik, nie budzi emocji kibiców, jest mało medialny, przez co i mało atrakcyjny dla przeciętnego Kowalskiego, co niewątpliwie martwi również KSW. Jego pojedynki nie cieszą się wielkim zainteresowaniem, w kategorii ciężkiej pod jego przewodnictwem panuje nuda, a na to pozwolić sobie federacja nie może.

Czy Różal wróci do KSW?

Grabowski był nadzieją na to, że pas wróci do Polski i ciężcy dalej będą mogli dostarczać wrażeń. Wtedy KSW otworzyłoby się wiele możliwości – a to konfrontacja Grabowskiego z Różalskim, a to rewanż z Kitą, a to w przyszłości plan na powtórne starcie z Tyburą, który w UFC nie ma ostatnio najlepszej passy. De Fries jako mistrz nie pasuje do nikogo – z każdym z rywali historię trzeba będzie pisać na nowo. W przypadku Grabowskiego wariantów mogłoby być więcej. Emocji z pewnością jego walki również przysporzyłyby sporo, czego nie można powiedzieć o Brytyjczyku.

Wiemy już jednak, że de Fries z Grabowskim nie zawalczy, gdyż Polak nabawił się kontuzji. Miesiąc przed galą nie wiadomo, kto zastąpi opolanina, ale wydaje się niemożliwym, aby był to reprezentant naszego kraju, co mogło być celem nadrzędnym KSW w tym wszystkim. Mistrz spoza kraju, bez różnicy skąd by on nie pochodził, w dalszym ciągu nie będzie interesował publiki tak, jak największe gwiazdy KSW. Waga ciężka zamiast ciągnąć organizację w kierunku rozwoju, dalej może być tylko dodatkiem do wydarzeń największej federacji w Europie.

Kto zastąpi de Friesa? Na ten moment najczęściej mówi się o Różalu, ale jego stosunek do KSW jest znany od dawna. Czy pieniądze zdołają przekonać byłego mistrza do starcia z obecnym mistrzem? Czekamy na rozwój wydarzeń.