Co wolno wojewodzie…? Chelsea z zakazem od FIFA, City – pouczone

Komisja Dyscyplinarna FIFA ukarała Manchester City za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących transferów niepełnoletnich zawodników… grzywną w wysokości 370 tysięcy franków szwajcarskich. Ta sankcja z pewnością rozbawiła szejków z Etihad, tym bardziej, że wcześniej inni europejscy giganci za to samo przewinienie obrywali zakazem transferowym. Ostatnio Chelsea, wcześniej giganci LaLiga: Barca, Real i Atletico. 

Wyjaśnijmy na wstępie: przepisy FIFA definitywnie zakazują transferów zawodników poniżej 16 roku życia, a w przypadku zawodników w wieku 16-18 lat dopuszczają je tylko w wyjątkowych przypadkach (np. zmiana miejsca pracy rodziców). Wielkie kluby, chcąc pozyskać utalentowanych juniorów, muszą wykazać się kreatywnością. I tak „Królewscy” przekonywali swego czasu przed sądem, że ich oficjalna szkółka to w istocie odrębny byt, za który klub nie ponosi odpowiedzialności. Niestety, ani światowa federacja, ani Trybunał ds. Sportu w Lozannie nie przychyliły się do tej argumentacji i Real przez dwa okienka nie mógł handlować razem z innymi.

Atletico i Chelsea to tylko dwa spośród klubów ukaranych za nieprawidłowości przy sprowadzaniu niepełnoletnich zawodników.

Wiekszą kreatywnością wykazują się na co dzień kluby angielskie, które – wg oficjalnej wersji – zapraszają młodych graczy na testy. Kiedy ci skończą 18 lat, można z nimi już oficjalnie podpisywać umowę. Ten schemat zawiódł jednak ostatnio Chelsea – o tym, jak bolesny może być zakaz transferowy nałożony przez FIFA, przekonał nas już pierwszy mecz nowego sezonu przeciwko Manchesterowi United.

Martwić o takie sprawy nie muszą się w niebieskiej części Manchesteru. „Komisja Dyscyplinarna uwzględniła to, że Manchester City wziął na siebie odpowiedzialność za popełnione czyny i ukarał klub grzywną (…)” – czytamy w oficjalnym komunikacie światowej centrali na temat sankcji wobec mistrza Anglii. Biorąc pod uwagę budżet i odbroty klubu, grzywnę w wysokości ok. 360 tysięcy euro (po przeliczeniu ze szwajcarskiej waluty) ciężko nazywać karą, to bardziej pogrożenie palcem.

Czyżby więc kluby z Hiszpanii oraz Chelsea zostały ukarane za to, że próbowały się bronić, zamiast grzecznie przyznać się do winy? Byłoby to absurdalne, ale poniekąd taki właśnie jest sens komunikatu FIFA. Niewiele ma to wspólnego z zasadami prawa, wedle których obrona czy też odwoływanie się od wyroku/decyzji nie mogą przynosić negatywnych skutków.

Nieprzyjemnej aury całej sprawie dodaje fakt, że na czele Światowej Federacji Piłkarskiej stoi dziś Gianni Infantino. To ten sam człowiek, który jako Sekretarz Generalny UEFA pisał w prywatnych mailach do prezesów Manchesteru City i PSG, by „o nic się nie martwili” w kwestii prowadzonemu przeciwko nim śledztwa. Chodziło wówczas o przepisy finansowego fair play, które zostały przez kluby arabskich szejków bezdyskusyjnie złamane. Infantino dotrzymał jednak słowa – nałożone przez europejską federację kary miały charakter symboliczny. Oprócz grzywny, The Citizens i Les Parisiens otrzymali ograniczenie dotyczące liczby piłkarzy zgłoszonych do Ligi Mistrzów. W sytuacji, gdy w rozgrywkach i tak realnie bierze udział kilkunastu zawodników, obostrzenia na poziomie 23 piłkarzy nie miały żadnego wpływu na rywalizacje i jak doskonale wiemy – nie zniechęciły właścieli przed wydawaniem kolejnych setek milionów euro. Sprawę opisał, dopiero przed paroma miesiącami, niemiecki Der Spiegel, opierając się na dokumentach wykradzionych przez Football Leaks.

Tylko w trwającym okienku drużyna Pepa Guardioli została wzmocniona za blisko 170 milionów euro. W rekordowym okresie, przed sezonem 2017/18, te wydatki były jednak znacznie wyższe i sięgnęły 320 milionów euro w ciągu jednego lata.

Oferta forBET na mecz o Superpuchar Europy, Liverpool vs Chelsea:

Zwycięstwo Liverpoolu: 1.61

Remis po 90 minutach: 4.20

Zwycięstwo Chelsea: 5.60