Za 9 lat on dalej ma grać w Bilbao…

Szaleństwo czy przejaw ogromnej lojalności? Podpisanie nowego, 9-letniego kontraktu przez Inakiego Williamsa z Athletic Bilbao odbiło się szerokim echem w piłkarskim środowisku. Jeszcze niedawno obserwowany przez Manchester United 25-latek postanowił na naprawdę długo związać się ze swoim obecnym klubem. Pytanie natomiast: ile w tym rzeczywistego przywiązania, a ile myślenia w kategoriach biznesowych?

Do obecnych czasów taki rodzaj postępowania kompletnie nie pasuje. W dobie niesamowitych manewrów dokonywanych na rynku transferowym, powoli zaczęliśmy wątpić w istnienie czegoś na kształt lojalności wobec aktualnego zespołu. Wielu zastanawia się, czy w dzisiejszych warunkach gracze pokroju Stevena Gerrarda, Francesco Tottiego czy Paolo Maldiniego mieliby jeszcze rację bytu. Przykład Inakiego Williamsa udowadnia, że wciąż są piłkarze aspirujący do takiego miana. W zawarciu umowy opiewającej na 9 lat jest jednak jeden haczyk – klauzula odstępnego. Wpłacając bowiem 135 milionów na konto klubu z Bilbao, każda drużyna może w dowolnym momencie starać się o podpis Inakiego Williamsa. Trzeba przyznać, że suma może robić wrażenie, niemniej trudno nie zauważyć, iż przy rosnących z roku na rok kwotach transferowych, za kilka lat przelewanie takich pieniędzy za zawodników topowych lig europejskich może być standardem, jakim obecnie jest wydawanie kwot rzędu 60-70 milionów euro za wyróżniających się graczy. Sam Inaki Williams tak wypowiedział się na temat parafowania nowej umowy:

„Mam nadzieję, że mogą nadejść wielkie rzeczy, bo chcę uczynić ten klub większym. To, jak widzicie, jest mój dom, a wszystko czego chcę, mam tutaj. Klub zawsze na mnie stawiał, dał mi wszystko. Czuję, że to jest mój dom” [za bbc.co.uk/sport]

Trudno nie odnieść wrażenia, że akurat w przypadku hiszpańskiego skrzydłowego całkiem realnym jest pozostanie w obecnym klubie. Narodziny w tymże mieście, przejście wszystkie szczebli młodzieżowych drużyny, występy w drużynie „B”, a także ponad 150 spotkań dla pierwszego zespołu. Na papierze to wszystko wygląda niczym futbolowe love story. Pewnego rodzaju przeszkodą do tak długiego pozostania w jednym miejscu może być jednak brak sukcesów notowanych przez Inakiego Williamsa. Niezwykle zdolny skrzydłowy Athletic Bilbao może pochwalić się jedynie zdobyciem tytułu Zawodnika Miesiąca w La Liga (styczeń 2019), a my wiemy doskonale, że nawet ogromne przywiązanie do danego miejsca nie ma szans ze sportowym głodem na zdobywanie trofeów. Przekonywało o tym w historii wielu graczy, którzy mimo ogromnej popularności w danym klubie i uwielbienia kibiców decydowali się na zrobienie kroku dalej w celu właśnie osiągania pokaźnych sukcesów. Dlatego też dalsza przygoda Inakiego Williamsa z Bilbao będzie, w dużej mierze, uwarunkowana wynikami osiąganymi przez Athletic.

A nam pozostaje wierzyć, że podpisywanie tak długoterminowego kontraktu to przejaw prawdziwego przywiązania Williamsa do obecnego miejsca pracy. Pokazuje to przecież zaufanie z obydwu stron – w razie (odpukać) poważnej kontuzji hiszpańskiego zawodnika to na klubie ciążyć będą długoterminowe zobowiązania związane z podpisaniem tej umowy. Dotyczy to także nagłego spadku dyspozycji Williamsa w hiszpańskich rozgrywkach – wówczas także Athletic będzie miało ograniczone pole manewru do sprzedaży, gdyż żądana przez nich suma sprzedaży byłaby nierealna do wynegocjowania. Poza tak skrajnymi przypadkami – wszystko wydaje się być tutaj jak najbardziej odpowiednie. W razie chęci poszukiwania sportowych wyzwań za Inakiego Williamsa będzie trzeba wyłożyć 135 milionów euro, a on już od przyszłego sezonu zacznie pracować na wzrost swojej wartości rynkowej. Zadeklarowanie się na 9 lat gry w jednym klubie to rzadko spotykany dzisiaj przejaw lojalności, a także odwagi. Mimo wszystko czujemy jednak, że Williams nie zdąży wypełnić do końca parafowanej przez siebie umowy – choć biorąc pod uwagę ginący powoli aspekt romantyczności współczesnego futbolu, miło rozczarowalibyśmy się innym obrotem spraw.

Karol Czyżewski

Jak Bilbao poradzi sobie w 1. kolejce La Liga z FC Barceloną? Typuj już teraz na stronie forBET!