Gość jedyny w swoim rodzaju (WIDEO)

Na tak wysokim piłkarsko poziomie trudno byłoby znaleźć kogoś podobnego. Czarnoskóry, urodzony w Palermo Włoch o ghańskich korzeniach to ewenement. Facet był w największych klubach świata (m.in. Inter, City, AC Milan, Liverpool), w 2012 roku był jednym z bohaterów Italii, gdy w półfinale Euro na Stadionie Narodowym w Warszawie strzelił dwa zwycięskie gole (2:1) Niemcom. A to, w jaki sposób celebrował drugą bramkę na zawsze weszło do sportowo-memowego kanonu:

SuperMario ma oczywiście więcej niekonwencjonalnych zagrań w swoim dotychczasowym repertuarze. A to, będąc piłkarzem Interu, deklarował miłość do AC Milan, innym razem jeszcze na boisku i na oczach tysięcy ludzi cisnął koszulkę Nerazzurrich o murawę…

Poza tym, kiedyś razem ze swoim bratem Enockiem postanowili wjechać samochodem na teren żeńskiego więzienia w Brescii. Ot, tak sobie, nie wiedząc, że to jest średnio możliwe, a nawet zabronione.

Czerwone kartki? Tu Mario także brylował – „ciekawe” było zwłaszcza jego zagranie w meczu Manchesteru City z Dynamem Kijów w Lidze Europy w 2011 roku, ale 29-latek potrafił także zebrać dwie żółte kartki w trakcie 4 minut:

A teraz zagadka – kto to powiedział? Bo o kim, wiadomo. „Miałem problemy kadrowe, więc postawiłem na niespełna 20-letniego Mario. Ten obejrzał żółtą kartkę już w 42. lub 43. minucie. W szatni cały kwadrans poświęciłem rozmowie z Balotellim. „Mario nie mogę cię zmienić, nie mogę dokonać zmiany. Nie mam żadnego napastnika na ławce. Nie dotykaj nikogo. Graj tylko z piłką przy nodze. Kiedy ją stracisz, nie reaguj. Jeżeli ktoś cię sprowokuje, nie reaguj, jeśli sędzia popełni błąd, nie reaguj. Mario, proszę!” – mówiłem mu. Rozpoczęła się druga połowa, upłynęło 60 sekund i…. Balotelli ogląda czerwoną kartkę. Takich anegdot mógłbym przytoczyć całe mnóstwo” – tak współpracę z ekscentrycznym Włochem wspominał swego czasu Jose Mourinho.

A to pamiętacie? Mario pokonany przez koszulkę:

Nie tak dawno Balotelli „zabłysnął” jeszcze jednym niekonwencjonalnym pomysłem, o czym szeroko rozpisywaliśmy się tutaj:

Cieszynka na Instastory? Witajcie w świecie Mario! (WIDEO)

Ale wiecie co? Mario to w dużej mierze konkretny piłkarz o naprawdę niekiepskich umiejętnościach, co można sprawdzić np. poniżej:

Prawdopodobnie, gdyby nie to, jakim jest „ziomeczkiem”, na jakie wpada pomysły, dziś SuperMario grałby nadal w największych klubach najsilniejszych lig i nie byłby przymierzany do włoskich słabeuszy czy brazylijskiego Flamengo. Ale – z drugiej strony – wtedy nie byłby sobą. Nie byłby Balotellim, jednym z większych łapserdaków w świecie sportu w XXI wieku.