Jeszcze sporo nauki przed „Babyface” – wideo, komentarze po walce z Arreolą

To była pięściarska wojna. 12-rundowy pojedynek skończył się pewnym, zdaniem sędziów (118:110, i dwa razy po 117:111), zwycięstwem Polaka. Kowancki po walce wieczoru w brooklyńskiej hali Barclays Center jest bogatszy o interkontynentalny pas IBF wagi ciężkiej, ale i o doświadczenie, które może okazać się niezbędne przy coraz bardziej możliwej walce z Deontayem Wilderem. Zdaniem komentatorów i zresztą samego Kownackiego – mimo 20 wygranej na zawodowym ringu – jest sporo elementów do poprawienia u naszego reprezentanta.

O poziomie intensywności tego pojedynku może świadczyć obraz walki mniej więcej od 10. rundy. Tempo wyraźnie spadło, lecz nie można się było temu dziwić, skoro obaj pięściarze pokazali wielkie serce do walki w poprzednich rundach. Arreola dodatkowo od piątej musiał radzić sobie z kontuzją lewej dłoni, co ułatwiło nieco zadanie naszemu „Babyface”, choć Amerykanin nie przestawał bić groźnie i mocno – ewidentnie wygrał siódme starcie. Im było bliżej końca 12-rundowego pojedynku, tym przewaga także zmęczonego Kownackiego była bardziej widoczna. Polak trafiał skuteczniej, wyprowadzając prawe na niedomagającą rękę Arreoli i zatrzymując ofensywne akcje Amerykanina.

Już od czasów amatorskich mój boks polegał na zadawaniu dużej ilości uderzeń. Niektóre z dzisiejszych ciosów wyprowadzałem zbyt wolno i muszę nad tym popracować. Zresztą nie tylko nad tym. Na obozie skupiliśmy się na balansie i poruszaniu głowy, w walce jednak zapomniałem o tym i było jak wcześniej” – powiedział Kownacki po walce. Dodał także: „Ciążyła na mnie presja, bo toczyłem pierwszą walkę wieczoru, a zarazem po raz pierwszy boksowałem na dystansie dwunastu rund. To było więc dla mnie nowe doświadczenie. Stworzyłem historię z Arreolą wyprowadzając i trafiając najwięcej ciosów, a teraz chcę stworzyć kolejną historię i zostać pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkie. Tak więc Deontay, idę po ciebie” – zaznaczył (cytaty za: bokser.org). Ale ewentualny pojedynek z Wilderem będzie piekielnie trudny, z czego zdają sobie sprawę liczni komentatorzy:

Według serwisu CompuBox w walce Kowanckiego z Arreolą padły dwa rekordy wagi ciężkiej. Obaj pięściarze wyprowadzili najwięcej ciosów w historii (2172) oraz najwięcej z nich trafili (667). To robi wrażenie. Ciekawe, czy na Wilderze także…