Vital nie ma łatwego życia

XVII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera, który zaczyna się dziś w Krakowie, będzie ostatnim sprawdzianem formy naszych reprezentantów przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, który ruszy 9 sierpnia w Gdańsku. Przed Biało-Czerwonymi ważne mecze w, podkreślmy, doborowej obsadzie.

Rywalami Polaków w Tauron Arenie Kraków będą drużyny narodowe Serbii, Brazylii oraz Finlandii. Poza ostatnią ekipą, trzy pozostałe powinny do końca bić się o zwycięstwo w tym towarzyskim turnieju (kursy w forBET – zwycięzca: Polska i Brazylia po 2.50, Serbia 3.00), który z pewnością będzie istotnym przetarciem przed walką o IO w Tokio. W końcu do Krakowa przyjadą aktualni mistrzowie olimpijscy – w niemal identycznym składzie, jak podczas niedawnego Final Six Ligi Narodów, gdzie jak wiemy, dwa razy musieli uznać wyższość podopiecznych Vitala Heynena, występujących przecież w mocno eksperymentalnym składzie. Canarinhos to jednak nadal topowa drużyna świata. I jeden z trudniejszych rywali przed tak ważnymi meczami Polaków.

Serbowie? Tutaj mamy kilka nazwisk doskonale znanych kibicom siatkówki w naszym kraju. Trener Nikola Grbić postawił m.in. na atakującego Aleksandara Atanasijevicia, środkowego Srećko Lisinaca czy libero Nevena Majstorovicia, którzy swego czasu reprezentowali odpowiednio Skrę Bełchatów, AZS Częstochowę i także Skrę oraz Czarnych Radom. Gracze z Bałkanów już czwarty raz wystąpią w Memoriale, trzy lata temu (także w Krakowie) zajęli swoje dotąd najlepsze, bo 2. miejsce, ustępując jedynie reprezentacji Bułgarii. Ani razu jeszcze w turnieju ku pamięci wybitnego trenera nie wystąpiła Finlandia. Siatkarze trenera Joela Banksa zadebiutują w polskiej imprezie tuż przed ichnim turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk, w których zmierzą się z gospodarzami Chińczykami, Kanadą i Argentyną.

Skoro już mowa o walce o wyjazd do Tokio. Nasz selekcjoner, Vital Heynen nie miał łatwego zadania przy wyborze 14 nazwisk, które będą się o to bić dla Polski. Z tej prostej przyczyny, że dysponuje kłopotem bogactwa, urosłym po ostatnich sparingach z Holandią, gdy zadebiutował bodaj najlepszy w tej chwili siatkarz świata, Wilfredo Leon. I jak to zwykle u nas, na głowę Heynena spadło wiele krytycznych uwag po skreśleniu z listy dwóch zawodników: środkowego Jakuba Kochanowskiego („ponieważ mam w kadrze wielu środkowych prezentujących wysoki poziom, to cenę musiał zapłacić najmłodszy”) i przyjmującego Bartosza Bednorza („Bartek nie jest słaby. Jest bardzo dobry, co pokazał m.in. podczas Final Six w Chicago oraz przez cały rok. Ale zapłacił cenę za to, że nie jest częścią drużyny jak Artur Szalpuk. On jest znacznie bardziej z nią zintegrowany. W poprzednim sezonie grał w niej znacznie dłużej i ma większe doświadczenie w kadrze”). Tłumaczenia Belga na nic się zdały, siatkarska Polska podzieliła się zwłaszcza na zwolenników Bednorza i Szalpuka.

Taka już chyba nasza specjalność, w końcu „gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”, ale to w tej chwili nie ma już najmniejszego znaczenia. Heynen zdecydował, choć jak sam przyznał, ten wybór był dla niego niesamowicie trudny. Musiał, więc to zrobił. A zrobił, bo na gdański turniej kwalifikacyjny do igrzysk, gdzie rywalami jego drużyny będzie Tunezja, Francja i Słowenia (awansuje tylko zwycięzca) ma swój plan, którego zalążek poznamy już dzisiaj. I oby intuicja Heynena nie zawiodła, skoro sam w wywiadach powtarzał, że jego celem jest przywiezienie ze stolicy Japonii złotego medalu IO, a więc powtórzenie wielkiego sukcesu Huberta Jerzego Wagnera z 1976 roku.

Kursy w forBET na 1. dzień Memoriał Huberta Jerzego Wagnera:

17.00 Polska – Serbia: 1 – 1.47, 2 – 2.70

20.00 Brazylia – Finlandia: 1 – 1.12, 2 – 6.35

Pełna oferta TUTAJ.