„Nie było widać żadnej taktyki. Artur potrzebuje pana trenera, a nie kolegę.”

Zdążyłem już pogodzić się z sytuacją sprzed tygodnia, gdy Artur Szpilka przegrał wyraźnie i błyskawicznie z Dereckiem Chisorą. Czasu od wydarzeń z Londynu minęło jednak sporo, po gorących opiniach czas na bardziej wyważone i przemyślane wnioski. Wypowiedzi, które zaczną się odnosić do tego, co przed Szpilką i co źle zagrało w starciu z Brytyjczykiem.

Nie ma się czemu dziwić, że wyraźnie zagotowany po zakończeniu walki był Andrzej Wasilewski, promotor Szpilki. W słowa, że on tej walki nie chciał, jak najbardziej wierzę, bo nietrudno jest zobaczyć, w jaki sposób prowadzone są kariery innych pięściarzy z grupy Sferis KnockOut Promotions – pojedynki duże i głośne przeplatane są mniejszymi, tzw. walkami na przetarcie i podtrzymanie aktywności bokserskiej. Szpilka od razu po walce z Wachem chciał z nowym trenerem zmierzyć się z Chisorą, co stanowić miało dla niego wyzwanie. Miało też pokazać, w którym miejscu na pięściarskiej mapie świata znajduje się obecnie były rywal Deontaya Wildera.

Wnioski są tragiczne, bo moim zdaniem wśród najlepszych Szpilka już nigdy nie zaistnieje. Polak może jeszcze przysporzyć nam sporo emocji, może dawać ciekawe walki i kolejnymi, łatwiejszymi zwycięstwami i dzięki kontaktom Wasilewskiego dobić się jeszcze do takiej walki, jak ta z Chisorą. W najważniejszych momentach jednak będzie bezradny i nie zdoła przeciwstawić się dużo lepszym od siebie rywalom ze ścisłej czołówki kategorii ciężkiej.

Dlaczego tak się stało? Wasilewski udzielił wywiadu portalowi pogongu.wordpress.com, w którym bardzo dokładnie opowiadał o wszystkim, co jego zdaniem nie zagrało w tej walce. Poniżej przytoczę najciekawsze fragmenty:

– „Nie było widać żadnej taktyki.”

– „Artur w ringu się nie boi, ale przez to nie szanuje ciosów przeciwnika.”

– „Myślę, że Artur był bardzo porządnie przygotowany fizycznie, ale był za ciężki.”

– „Nie czułem w ogóle pozytywnej atmosfery przed walką. Nie podobała mi się otoczka i to wzajemne klepanie się po plecach.”

– „Nie może być tak, że ktoś inny tarczuje Artura, a trener się przygląda.”

– „W szatni było za dużo luzu.”

– „Artur potrzebuje pana trenera, a nie kolegę.”

– „Artur bardzo nalegał na walkę z Chisorą. Pisał do mnie po 15 sms-ów dziennie, wszystkie były w temperaturze 200 stopni.”

– „Zawodnicy muszą się poddać prowadzeniu, jak to zrobili Włodarczyk, Głowacki i kilku innych, a nie robić po swojemu.”

– „Do tego włączyli się podpowiadacze. Te osoby go wykorzystują, manipulują, a on tego nie zauważa.”

– „Tym razem nie może być tak, że on coś zrozumie na 2-3 tygodnie, jak było po każdej porażce, a później znów będzie chciał robić po swojemu.”

"Nie było widać żadnej taktyki."

Prawdę mówiąc zatkało mnie. Ze słów Wasilewskiego wychodzi na to, że Szpilka w ogóle nie stosuje się do jego uwag, trenera traktuje jak kumpla, z którym miło mu się spędza czas, ale którego fachowych uwag już nie traktuje poważnie. Nie trzymał się taktyki, bo takowej nie było, tarczowany był przez swojego przyjacela, a nie przez trenera (!), ważył zdecydowanie za dużo i po rozmowach ze swoimi „podpowiadaczami” doszedł do wniosku, że pierwszym pojedynkiem z nowym trenerem będzie ten z Chisorą, mimo że pierwotnie plany były inne.

Do tego oczywiście dochodzą mniejsze grzeszki, czyli lekceważenie ciosu przeciwnika i słuchanie rad promotora po każdej rozmowie góra przez trzy tygodnie. Szpilki nie obejmuje żaden plan prowadzenia kariery, bo on sam w głowie ma ułożoną strategię na to, jak będzie wyglądała jego przyszłość…

Zastanawiam się, czy Wasilewski ze Szpilką jeszcze się dogadają. Najwyraźniej widać, że obu panom nie jest po drodze. Szpilka niejednokrotnie publicznie atakował swojego promotora, który starał się wszystko zamiatać pod dywan i często przystawał na zachcianki swojego podopiecznego. Teraz wiemy już, że Wasilewskiemu kończy się cierpliwość, a wyniki Szpilki w ostatnich latach powodują, że to w teorii on ma „więcej do gadania” w kwestii kolejnych ruchów swojego podopiecznego. Czy pięściarz z Wieliczki będzie w stanie dać się poprowadzić promotorowi, zacznie słuchać jego rad i czy przy pomocy Romana Anuczina zacznie eliminować błędy, których w walce z Chisorą było sporo? Czy w dalszym ciągu o większości spraw będzie decydował sam ufając swojemu instynktowi?

Jakub Borowicz

 

Już z soboty na niedzielę (3/4 sierpnia) pojedynek Adam Kownacki vs Chris Arreola, który można obstawić na stronie forBET.