Głowa pokaże, w co się bawimy. Rozsądny Szpilka powinien to wygrać

Nie chcę mówić, że to pojedynek o być albo nie być dla Artura Szpilki, ale na pewno starcie, które sporo nam powie. Niemłody już pięściarz, 30-letni Szpilka sporo w życiu widział i z wymagającymi pięściarzami walczył. Z tych o dobrym nazwisku wygrał jednak tylko z Tomaszem Adamkiem, który wtedy był już po drugiej stronie rzeki. Pojedynek z Dereckiem Chisorą będzie zatem testem dojrzałości. Zwycięstwo pozwoli bawić się w wielki boks. Porażka przycumuje byłego pretendenta do tytułu mistrzowskiego do krajowego podwórka lub nawet… może lepiej nie będę krakał.

Pisałem już o tym jakiś czas temu – walka z Chisorą dla Szpilki to idealna okazja do tego, by wrócić do światowej czołówki. Brytyjczyk to pięściarz z zaplecza tych najlepszych, ale w dalszym ciągu sporo potrafi i trzeba się z nim liczyć. To również gwarancja ciekawego starcia, wielkiej gali, sporej liczby kibiców na trybunach i przyzwoitych pieniędzy, na których Szpilce również zależy. Pokonanie Chisory na pewno zostanie zauważone, Szpilka zostanie odkurzone jak stara kaseta z kultowym filmem, która ostatnimi laty była schowana gdzieś w kartonie na strychu. Polak wróci do obiegu i znowu zacznie się go wymieniać jako jednego z potencjalnych rywali tych, którzy w wadze cieżkiej mają się dobrze. Od przegranej z Deontayem Wilderem tego właśnie brakowało – ekspansji Szpilki na rynek zagraniczny i walk z rywalami, którzy wojują z powodzeniem na arenach międzynarodowych.

Jest lipiec, 2017 roku. Szpilka ma bezboleśnie przejechać się po Adamie Kownackim i wrócić w zwycięskie tory po straszliwym nokaucie z Wilderem. Jak było, każdy wie – Baby Face drapie dziś najlepszych na świecie po plecach, czeka na rozdanie Ruiza lub Wildera, w pełnym skupieniu szykuję się na Arreolę i wypatruje szansy mistrzowskiej. Szpilka – no cóż – musi szczęścia szukać na terenie wroga z pięściarzem, który jest faworytem. Który najlepsze lata ma już za sobą, ale który poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Jeszcze trzy lata temu powiedziałbym, że Szpilka z walki z Wilderem robi na miękko Chisorę wygrywając 10 z 12 rund. Szpilka dzisiejszy? Nie wiem, trudno powiedzieć. Pewne jest jednak to, że Szpilka z walki z Wachem, bez gardy i wystawiony na strzał nie czeka na werdykt sędziów i wraca do Polski z czwartą w karierze porażką przed czasem.

Opuszczone ręce – najwieksza zmora Artura Szpilki

O Szpilce można mówić wiele, wyciągać sporo jego grzeszków. Jedno jest jednak faktem – nigdy nie pękał na robocie i nie wybierał sobie rywali. Mówimy o 30-latku, który walczył już o pas mistrzowski, stawał w ringu z Adamkiem, Jenningsem, Kownackim, teraz skrzyżuje pięści z gościem, który przed rokiem brutalnie znokautował Takama, nie pękał przed Kliczko, Fury’m i Haye’m. – Weryfikacja? Trzeba pokazać, na co mnie stać – grzmiał Szpilka, który na kilka dni przed walką wydaje się bardzo spokojny i wyluzowany.

„Artur jest bardzo dobrym pięściarzem. Ma dobre ręce i nogi. Popełnia drobne błędy, które staramy się korygować. Gorzej z nawykami, trudniej je wyeliminować. Artur ma nawyk opuszczania rąk, ale pracujemy nad tym. Chisora jest trudnym rywalem, chociaż z technicznego punktu widzenia, nie ma się czym zachwycać. Idzie do przodu i bije. Mamy swój plan, jeśli Artur wytrzyma tempo i narzuci swoje, to Chisora nie będzie żadnym problemem.”

Nie wiem, jakim trenerem jest Roman Anuczin (fragment wywiadu z www.ringpolska.pl), ale jedno jest pewne – tą krótką wypowiedzią w idealny sposób odniósł się do obecnej sytuacji Szpilki. Pięściarza, który wciąż ma ogromny potencjał i który w najwyższej formie jest w stanie na równi rywalizować z bardzo dobrymi bokserami. Jest jednak również tym, który nagle, nie wiedzieć czemu, potrafi opuścić ręce i pajacować, jak miało to miejsce z Wachem czy Kownackim. Czemu tak się dzieje? Nikt nie jest w stanie tego powiedzieć. Anuczin zdaje sobie sprawę z tego, że praca nad nawykami może być najtrudniejsza, bo Szpilka to uparty gość, któremu trudno przemówić w niektórych sytuacjach do rozsądku. Czy Rosjanin znajdzie na to sposób? To wydaje się być klucz do wskrzeszenia pięściarza z Wieliczki.

Trudno jest mówić o 30-letnim bokserze, że stoi przed najważniejszą życiową próbą, bo Szpilka był już w ringu z lepszymi od Del Boy i momentami wyglądał bardzo dobrze. Na pewno jednak Chisora jest w stanie wyeksoponować wszystkie mankamenty Szpilki i w brutalny sposób je wykorzystać. Jeżeli tak się stanie, to trzeba będzie rozglądać się za mniej ambitnymi wyzwaniami i znowu mozolnie zacząć budować swoją pozycję w świadomości tych, którzy w boksie aspirują do wielkich rzeczy. Jeżeli Polak wygra, to wróci do obiegu, znowu będzie fajnie zarabiał i rozpychał się wśród kozaków, którzy są bohaterami dużych gal na Wyspach lub za oceanem.

Jak będzie? Śmiem twierdzić, że wszystko jest w głowie Szpilki. To jego psychika pokaże, jaki czeka go los i jaka klaruje się przed nim przyszłość.

Walkę Szpilka vs Chisora można obstawić na stronie forBET.

Wygrana Szpilki: 3.35

Wygrana Chisory: 1.33

Jakub Borowicz