LE: Legia po zwycięstwo, Cracovia…? Tego nie wie nikt

Udane otwarcie zmagań w eliminacjach europejskich pucharów zafundował polskim kibicom Piast Gliwice, ale gra dopiero się rozpoczyna. W czwartek do rywalizacji przystąpią warszawska Legia oraz Cracovia. Cel obu drużynom przyświeca taki sam, ale obiektywna ocena szans na sukces jest diametralnie różna. 

Z dwóch powodów. Pierwszy to oczywista różnica w poziomie rywali – wicemistrzowie Polski w ostatnich latach zdołali uzbierać wystarczająco dużo punktów do rankingu UEFA, by na tym etapie rozgrywek – szkoda iż jest to 1. runda – cieszyć się z wylosowania przeciwnika z najniższej półki. Europa FC to wicemistrz Gibraltaru, półamatorska drużyna opiera się w dużej mierze na 5 graczach tamtejszej reprezentacji – 198. w rankingu FIFA. Gospodarze czwartkowego meczu z Legią mają już za sobą rywalizację w fazie wstępnej, w której okazali się lepsi od Sant Julia z Andory: po porażce 2-3 w Pirenejach w rewanżu okazali się lepsi aż 4-0. Przestroga dla „Wojskowych”?

Mówiąc jednak poważnie: brak zwycięstwa będzie musiał być dla kibiców z Warszawy potężnym rozczarowaniem i przywołałby wspomnienia sprzed roku. Mimo wszystko, Dudelange to co najmniej dwie półki wyżej niż półamatorska drużyna z krańca kontynentu. – Doświadczenie z poprzednich sezonów nas uczy i wystarcza, żeby utrzymać czujność. Mamy świadomość, że nie wystarczy być faworytem na papierze. Swoją wyższość należy pokazać na boisku i na tym będzie nam najbardziej zależeć. Zależy nam również na postawie drużyny, która będzie świadczyć o dużej powadze i szacunku do przeciwnika. To droga do sukcesu w tym dwumeczu – powiedział Aleksandar Vuković.

Dunajska Streda z którą potykać się będą „Pasy” to także wicemistrz kraju, z tą różnicą że ligę słowacką należy uznać za zupełnie przyzwoitą, dość powiedzieć, że w rankingu lig krajowych obliczanym na podstawie współczynnika UEFA jest tuż za Ekstraklasą – Polacy okupują 27. lokatę, nasi południowi sąsiedzi 29. Jeśli chodzi o wartość obu drużyn przewagę ma Cracovia, wg. transfermarkt.de zespół profesora Filipiaka wart jest niemal 14 mln euro, rywale – tylko 8. Tyle w teorii, bo w praktyce decydujący będzie poziom przygotowania zespołów do rywalizacji, a to na tym etapie sezonu kwestia zagadkowa.

A niekiedy nawet coś więcej. I tu przechodzimy do kwestii numer 2. O ile dyspozycję Legii możemy przynajmniej w pewnym stopniu prognozować na podstawie bardzo udanych sparingów – piłkarze z Łazienkowskiej zdołali m.in rozbić Viktorię Pilzno 3-0, a w sobotę na własnym stadionie zabawili się z Pogonią Siedlce wygrywając 6-0 – o tyle rozprawianie o formie zawodników ze stolicy Małopolski to wróżenie z fusów. Michał Probierz konsekwentnie zamykał przed dziennikarzami drzwi na przedsezonowe sparingi, zza murów docierały do nas jedynie strzępki informacji. Takie jak wynik ostatniej potyczki z Puszczą Niepołomice, niekorzystny dla „Pasów”, które przegrały z pierwszoligowcem 1-2. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że sztab szkoleniowy mocno eksperymentował z zestawieniem składu w poszczególnych fazach meczu.

– Czeka nas ciężki bój. Z tych wszystkich par, które mogły zostać wylosowane, ta według mnie jest najmocniejsza – stwierdził opiekun czwartej drużyny Ekstraklasy. Dunajska Streda uważana jest na Słowacji za miasto żyjące futbolem, a jej fani należą do najbardziej fanatycznych w kraju. Nie dziwi zatem, że fanom z Polski przydzielono jedynie 635 biletów, mimo iż zapotrzebowanie było wielokrotnie większe.

Oba spotkania polskich drużyn rozpoczną się w czwartek o godz. 20:30, ale tylko wyjazdowy mecz Cracovii będzie można zobaczyć w polskiej telewizji. Sygnał ze spotkania na Gibraltarze nie będzie produkowany, transmisji ze starcia Legii nie będzie w stanie przeprowadzić nawet klub z Warszawy na własną rękę. Kibicom pozostaje zdać się na relacje tekstowe.

Kursy forBET na mecze eliminacji Ligi Europy:

Czwartek 20.30,
Europa FC – Legia Warszawa 1- 11.00, X – 6.00, 2 – 1.22
Dunajska Streda – Cracovia, 1 – 2.55, X – 3.05, 2 – 2.75
Komplet kursów na czwartkowe spotkania LE znajdziesz TUTAJ