Sopot Open. Lista zgłoszeniowa szału nie robi, ale…

Sopot Open to najbliższy turniej rangi ATP Challenger Tour, który zostanie rozegrany w Polsce. Impreza, nad którą przebiegiem czuwa były tenisista – Mariusz Fyrstenberg, odbędzie się w dniach 29 lipca – 4 sierpnia. We wtorek w sieci pojawiła się lista zawodników, którzy zgłosili swój akces do udziału w nadmorskich zawodach, a dzień później, w środę, została ona oficjalnie przedstawiona podczas konferencji prasowej. I nastroje są mieszane – z jednej strony wiadomo było, że w tym terminie nie ma co się spodziewać głośnych nazwisk, ale jednak niedosyt jest…

Zacznijmy od tego, że w Sopocie najprawdopodobniej nie zaprezentuje się żaden zawodnik notowany w TOP 100 rankingu ATP. Dlaczego napisaliśmy najprawdopodobniej? Stefano Travaglia czy Kamil Majchrzak obecnie są notowani kilka miejsc poza wspomnianą „setką”, ale za niespełna trzy tygodnie – kiedy rozegrany zostanie turniej – przesunąć się o kilka pozycji w górę. Drugi powód jest taki, że choć do imprezy nie zgłosił się nikt z TOP 100, to jednak dyrektor Mariusz Fyrstenberg ma w zanadrzu ostatnią dziką kartę, którą może dać komukolwiek. Czy będzie to jakiś jego dawny znajomy z touru, czy ktoś ze znanym nazwiskiem, które jak magnez przyciągnie widzów na korty Sopot Tenis Klubu? A może młody i zdolny Polak? Powinniśmy się tego dowiedzieć już wkrótce.

Można odnieść wrażenie, że największą przeciwnością organizatorów jest termin, w którym odbędzie się impreza. Przede wszystkim jest to okres, w którym większość renomowanych tenisistów (oczywiście nie ubliżając tym, którzy zdecydują się pojawić w Sopocie) przebywa w Stanach Zjednoczonych i rywalizując w turniejach z cyklu US Series przygotowują się do wielkoszlemowego US Open. Na domiar złego w tym samym tygodniu w austriacki Kitzbuhel rozgrywany jest turniej rangi ATP 250 – odbywający się również na kortach ziemnych. To powoduje, że jeśli jakiś zawodnik z TOP 100 zdecydował się później przenieść za ocean, i jeśli w tym czasie chce brać udział w turniejach – z logicznych powodów wybierze Kitzbuhel.

Znamy już tenisistów, którzy zgłosili się do nadchodzącego turnieju rangi ATP Challenger – Sopot Open! ✅📃W tym gronie…

Opublikowany przez Serwis na zewnątrz – tenisowy blog Michała Pochopień Wtorek, 9 lipca 2019

Wszystko, co napisane zostało w powyższym akapicie, składa się na to, że w obsadzie Sopot Open nie ma głośnych nazwisk. Owszem – mamy obrońcę tytułu, Paolo Lorenziego, dobrze radzącego sobie ostatnio Kamila Majchrzaka (który notabene wcale nie jest pewny tego występu), czy wiecznie uznawany za ogromny talent Elias Ymer. Wśród powyższych nie ma jednak nikogo, kto zrobi dodatkowy szum wokół imprezy.

Dużo ciekawego może natomiast dziać się z udziałem naszych rodaków. Występ w tych zawodach będzie pożegnaniem z zawodowym tenisem dla Michała Przysiężnego i Marcina Matkowskiego. Poza wspomnianym Majchrzakiem dzikie karty do turnieju gry pojedynczej dostali Michał Dembek i Kacper Żuk. Nadzieje można mieć z występem tego drugiego – 20-latek dobrze wszedł w ten sezon i wygrał dwa pierwszy tytuły w karierze. Mimo, że przegrał ostatnie trzy mecze z rzędu, to jednak Sopot musi traktować jako swoją szansę, coś w rodzaju trampoliny – już samo wygranie jednego spotkania pozwoli mu zaznaczyć swoją obecność w rankingu ATP – co przy obecnych zasadach nie jest takie proste.

Brak wielkich gwiazd, ale przynajmniej tuzin tenisistów, którzy mają papiery na granie. Kto wie, czy sopocka impreza nie będzie dla nich czymś w rodzaju tego, czym ponad dekadę była dla Rafaela Nadala czy Gaela Monfilsa (wówczas turniej rangi ATP)?