„Lewy” doczeka się wsparcia? Kovac liczy na efekt domina

Brytyjski „The Daily Mail” donosi, że Manchester City doszedł do porozumienia z Bayernem Monachium w sprawie sumy odstępnego za Leroya Sane. Zdaniem żurnalistów z Wysp wszystko jest teraz w rękach zawodnika, który musi podjąć decyzję co do swojej przyszłości. Tymczasem przepytany przez niemieckich dziennikarzy opiekun Bawarczyków Niko Kovac stwierdził, iż liczy na to, że rynek transferowy wkrótce się rozrusza, na czym ma skorzystać właśnie triumfator Bundesligi ubiegłego sezonu. Co faktycznie planują na Allianz Arena?

Doniesienia o potencjalnych przenosinach Sane do mistrza Niemiec nie są rzecz jasna nowością, od wielu tygodni w europejskich mediach roi się od dywagacji dotyczących właśnie tego transferu. Ostatnie informacje angielskiego dziennika są jednak przełomowe – do tej pory dominowała wersja mówiąca o tym, że Bayern nie zamierza płacić sumy przekraczającej 80 mln euro, a właśnie takiej mieli żądać szefowie „The Citizens” za 23-latka. Według „Daily Mail”, sytuacja jest już diametralnie inna: kluby są już dogadane i teraz brakuje jedynie aprobaty samego skrzydłowego. Jeśli wierzyć angielskim informatorom, Sane mimo ogólnego niezadowolenia ze swojej sytuacji na Etihad Stadium w ubiegłym sezonie waha się nadal co do swojej przyszłości.

Sensacje z Wysp niemal zbiegły się w czasie z pierwszą konferencją prasową trenera Bayernu przed nowym sezonem. Zapytany przez jednego z dziennikarzy o sprowadzenie Sane Chorwat odpowiedział z nieskrywanym podnieceniem: – Tak. Punkt! On z pewnością może nam pomóc. Widzieliśmy i w drużynie narodowej i w City, jakie ma umiejętności. Po chwili szkoleniowiec dodał jednak: – W przypadku Leroya nie wiem, ile może to potrwać. Potrzebny jest ruch na rynku transferowym. 

Niemiecki „Kicker” nie ma wątpliwości: Kovac pije tym samym do teorii domina, do której już kilka dni temu odnosił się Karl-Heinz Rummenigge. Niemcy liczą na to, że jeden duży transfer na europejskim rynku uruchomi kolejne, w konsekwencji kilku piłkarzy dziś praktycznie niedostępnych będzie „do wzięcia”. Przykład? Posłużmy się tym z zachodniej prasy: jeśli Neymar przeniesie się z Paryża do Barcelony, Philippe Coutinho i Ousmane Dembelé mogą już nie być potrzebni na Camp Nou, a przyszłość Antoine’a Griezmanna stanie pod znakiem zapytania. Nadzieje władz Bayernu mogą być jednak płonne, bo zdaniem świetnie poinformowanych hiszpańskich dziennikarzy były piłkarz Atletico może zostać zaprezentowany jako gracz Dumy Katalonii już w czwartek. Jego rodak Dembele także wiąże przyszłość z Blaugraną, by tego dowieźć rozpoczął treningi tydzień przed resztą zespołu.

Słowa szkoleniowca najbogatszego klubu w kraju naszych zachodnich sąsiadów wydają się przeczyć doniesieniom brytyjskich mediów – chyba że Kovac stosuje pokerowe zagrywki albo też nikt w stolicy Bawarii nie trudzi się informowaniem go o przebiegu transferowych negocjacji. Jaka jest prawda dowiemy się wkrótce – na ten moment myślący o przyszłym sezonie Robert Lewandowski nie może spać spokojnie. Wyrwa na skrzydłach po odejściu duetu Robben-Ribery bije po oczach i nie zmieni się to dopóki klub nie sprowadzi choćby jednego zawodnika z najwyższej półki. Na razie boczne strefy są obsadzone przez młodzież: Serge’a Gnabry’ego i Kingsleya Comana, których uzupełnia wchodzący dopiero do drużyny Kanadyjczyk Alphonso Davies.

Dotychczas w trwającym okienku Bayern sprowadził trzech piłkarzy: oprócz młodziutkiego napastnika Janna-Fiete Arpa z HSV do mistrzów Niemiec trafili Mistrzowie Świata Benjamin Pavard i Lucas Hernandez. Klub opuścił natomiast Hummels. – Mats stwierdził, że chce uniknąć konkurencji – odpowiedział zapytany o tę kwestie Kovac. Słowa szkoleniowca w wątpliwość poddała partnerka piłkarza, która na swoim Instagramie zamieściła cytat z konferencji wraz z prześmiewczymi naklejkami, sugerującymi wprost, iż słowa 47-latka niewiele mają wspólnego z prawdą.