„Stokowiec? Na studiach wolał Finlandię niż Danię”

Pomiędzy sezonami najczęściej odbywają się turnieje międzynarodowe, tym razem przyglądamy się zmaganiom młodzieżowym reprezentacjom walczącym o mistrzostwo Europy, w Ameryce Południowej rozgrywany jest turniej drużyn seniorskich, co również niesie za sobą sporo emocji. To również okazja dla nas, by być w tematyce piłkarskiej cały czas. By oglądać mecze piłkarskie i programy, które swoją tematyką obejmują futbol.

„Stan Fubolu” to nasz stały punkt sobotniego południa. Lubimy pooglądać to, co dzieje się na antenie TVP Sport i na Youtube, specyficzne poczucie humoru zaproszonych przez Krzysztofa Stanowskiego gości powoduje, że o piłce możemy posłuchać w szerszej perspektywie. „Grane” jest nie tylko boisko i to, co dzieje się na nim, ale też tak zwane „boki”, czyli wszystko, co towarzyszy piłce, a o czym bardzo rzadko się mówi. Podczas rozmów o Lechii Gdańsk zeszło na trenera ekipy znad morza, Piotra Stokowca.

Jakim dla was człowiekiem jest Stokowiec? W naszym przeświadczeniu to bardzo zasadniczy i rzetelny człowiek. Tytan pracy. Obowiązkowy facet, który dba o szczegóły i który bardzo dużą uwagę przywiązuje do detali. To trener-profesjonalista, który nie spoufala się z piłkarzami, który ma swoje zasady i stara się ich trzymać. Który nie boi się pogonić ze swojej drużyny Peszko i Krasica, a który bez wahania stawia na młodych, którzy ciągną jego zespół.

Wierząc jednak w to, co powiedział w sobotnim programie Robert Podoliński…

Czyli…  Finlandia zawsze pozostawała w kręgu zainteresowań trenera Lechii. Od razu przypomina nam się anegdota spisana w książce Janusza Wójcika na temat obecnego opiekuna trzeciej drużyny poprzedniego sezonu w Polsce, w której Wójt opowiadał, że Stokowiec nie był wcale dobrym piłkarzem, nie za wiele kumał, o co w futbolu chodzi, ale najszybciej biegał po piwo, dlatego trzymał go w swoim zespole. Przymykamy oczywiście oko na bujną wyobraźnę Wójcika, ale z tym piwem, to w zasadzie coś może być na rzeczy. Dwa mrugnięcia w jednym temacie to już mały znak, że coś w tym może być…

A tak już serio serio to cieszymy się, że nie mamy dwumiesięcznej ciszy od wydarzeń piłkarskich, tylko że w wakacje również dzieje się spora. Mamy granie w Europie w dzień, mamy granie w Ameryce Południowej nocami, więc jest co robić. Przy okazji wleci jeden, drugi i trzeci program i jakoś szybciej dni lecą. W oczekiwaniu rzecz jasna na naszą ekstraklasę i resztę rozgrywek, które niebawem wystartują.

Pełne kursy forBET na Euro U-21 i Copa America znajdują się TUTAJ.