Głosowanie na piłkarza sezonu Bundesligi. Lewandowski – zaskakująco daleko…

Przyzwyczailiśmy się, że w plebiscytach na najlepszego piłkarza sezonu Bundesligi Robert Lewandowski zawsze jest „w czubie”, a nierzadko po prostu zgarnia pierwsze miejsce. Wydawało się, że po kolejnym mistrzowskim sezonie Bayernu, w którym kapitan reprezentacji Polski wywalczył ponownie elegancką armatkę króla strzelców, będzie podobnie. Nic z tego, w głosowaniu 250 piłkarzy Bundesligi, opublikowanym przez „Kickera”, napastnik zajmuje odległą lokatę, wygrał natomiast Kai Havertz.

W przypadku młodej gwiazdy Bayeru Leverkusen zadziałał na pewno efekt „ostatniego wrażenia”. Pomocnik, jak cała drużyna Aptekarzy, zaliczył doskonały finisz sezonu, 7 spośród 17 goli w całych rozgrywkach zdobył w… 7 ostatnich meczach. Dzięki jego bramkom drużyna Petera Bosza rzutem na taśmę wyprzedziła rywali w walce o czołową czwórkę, a sam 20-latek w ten sam sposób zameldował się na pierwszej lokacie plebiscytu – zdobywając 20,7% głosów wyprzedził o 0,7% drugiego w klasyfikacji Marco Reusa. Trzecia lokata także dla Borussii Dortmund, bo blisko 15% to wynik Jadona Sancho. Świetne miejsca ofensywnych graczy BVB nie mogą dziwić, Reus w pierwszym od dawna sezonie, w którym więcej grał niż się rehabilitował, był liderem swojego zespołu, co potwierdzają liczby: 17 goli i 11 asyst w lidze, a nie mówimy przecież o klasycznym, wysuniętym napastniku. Sancho to natomiast bezdyskusyjnie największe objawienie minionego sezonu Bundesligi, jego błyskotliwy drybling tak dał się we znaki rywalom, że z uznaniem oddawali na niego głosy. Czwarte miejsce przypadło Luce Joviciowi, tuż za nim uplasował się jego kolega z drużyny Filip Kostić.

Wszyscy ci zawodnicy mają za sobą bardzo udane rozgrywki, nie sposób jednak nie zauważyć, że to Bayern zdobył mistrzowski tytuł. Co więcej, skoro doceniamy świetną drugą część sezonu Leverkusen i Havertza, analogicznie należałoby podejść do Bawarczyków – zespół Nico Kovaca przez długie miesiące był słusznie krytykowany za wyniki i prezentowany styl, ale końcowa część sezonu (a de facto cała runda rewanżowa w lidze) była dla obrońców tytułu mistrzowskiego zupełnie udana. Bayern zdołał między innymi rozbić w pył zespoły z Dortmundu i Frankfurtu, które w pierwszej piątce plebiscytu mają po dwóch reprezentantów – nie ujmujemy przy tym nic BVB i Eintrachtowi, szczególnie ten drugi zespół zasługuje na duży szacunek za świetną grę na kilku frontach.

Lewandowski zajął w głosowaniu piłkarzy Bundesligi 7 miejsce z 2,8% głosów. Nie jest to najlepszy wynik spośród graczy monachijskiego klubu, lepszy wynik uzyskał bowiem Serge Gnabry, plasując się na 6 pozycji. 23-letni skrzydłowy uzbierał w trakcie rozgrywek 10 bramek i 7 asyst, co prezentuje się dość ubogo na tle „Lewego” – Polak do 22 goli dorzucił aż 10 kluczowych podań. Wychowanek Varsovii zagrał przy tym zdecydowanie więcej minut (blisko 3000 wobec 1800 kolegi z drużyny), dlatego porównanie nie jest szczególnie miarodajne.

Mimo wszystko, wydaje się, że 32 punkty polskiego snajpera w punktacji kanadyjskiej powinny mu zapewnić miejsce co najmniej w pierwszej piątce, jeśli nie na podium. Gołym okiem widać jednak, że piłkarze drużyn Bundesligi nie docenili postawy Bayernu w sezonie 2018/19 wychodząc z założenia, że klub o takiej przewadze finansowej i sportowej nad resztą stawki, powinien zwyciężać w bardziej przekonujący sposób. Główną ofiarą takiego postawienia sprawy jest niestety nasz napastnik.