Dzban, a nie czarodziej. Błazenada podczas face to face przed UFC 238 (WIDEO)

Mieliśmy wrażenie jeszcze wczoraj, że widzieliśmy już sporo w sportach walki. Spotkanie face to face – z pozoru dla niedzielnych kibiców boksu czy MMA to tylko spojrzenie sobie w oczy i przypozowanie do zdjęcia przed dziennikarzami. My jednak wiemy, że chodzi o co innego i mimo że takich ceremonii widzieliśmy już setki, by nie powiedzieć, że tysiące, to i tak budzą nasze zainteresowanie. Po prostu – zawsze mamy nadzieję, że uda nam się dostrzec coś, co przełoży się na późniejszą walkę.

Widzieliśmy podczas takiego spotkania, jak Mike Tyson pobił się z Lennoxem Lewisem, z czego powstała ogromna awantura. Pamiętamy, jak między Dereckiem Chisorą a David’em Haye’m stawiano płot, żeby panowie nie zrobili sobie krzywdy przy publiczności w Londynie. McGregor przed walką z Khabibem popijał whiskey własnej produkcji, a Szpilka chciał zrobić Zimnochowi dziecko. Działo się sporo, więc serio zwykłe prowokacje czy puszczenie rywalowi oka nie robi na nas już żadnego wrażenia. Przed galą UFC 238 w Chicago spotkali się ze sobą główni bohaterowie gali, czyli Henry Cejudo i Marlon Moraes. Aktualny mistrz amerykańskiej federacji w kategorii muszej postanowił… A zresztą, zobaczcie sami:

Ej, co to było? O co w tym chodziło? To miało być fajne? Śmieszne, ciekawe, kontrowersyjne, prowokujące? To miało być hot? Czarodziej, który wyciąga królika z kapelusza i kopie go w kierunku publiczności? Przed walką o pas mistrzowski na dużej gali w USA, którą obejrzą kibice na całym świecie?

Szopka w wykonaniu mistrza. Nie pretendenta, który psim swędem zakręcił się wokół walki mistrzowskiej, wpadł w ostatniej chwili do karty i w dziwnych okolicznościach znalazł się w miejscu, o którym marzy każdy chłopak. Może i trochę zrozumielibyśmy takie zachowanie w wykonaniu Moraesa. Mało znany zawodnik, który chce wypłynąć na szersze wody. Znakomity sportowo, ale wciąż mało rozpoznawalny, a dopiero połączenie jednego z drugim może przynieść ogromne pieniądze, które nawet a największym sporcie pojawiają się tylko dla niektórych. Ale taka błazenada w wykonaniu Cejudo, który jest w UFC od 2014 roku i od roku jest mistrzem?

Chyba to nie był najlepszy pomysł, nam przynajmniej nie podobało się coś, co nie było ani śmieszne, ani nie wyprowadziło z równowagi Moraesa. Miało być oryginalnie i oczywiście było – wszak takiego czegoś jeszcze nie mieliśmy okazji wcześniej oglądać. W naszym plebiscycie na „oryginalność” będzie to jednak mocny kandydat do nagrody dla dzbana roku, a nie kozaka, którego miło nam się oglądało w oczekiwaniu na galę sportów walki.

UFC 238 w Chicago, Karolina Kowalkiewicz vs Alexa Grasso, kursy forBET:

Zwycięstwo Kowalkiewicz: 1.80

Zwycięstwo Grasso: 1.90