Legia miała ofertę za Kucharczyka – puszcza go jednak za darmo….

  • Redakcja

Pożegnanie Michała Kucharczyka z Legią po 9 latach gry w klubie ze stolicy budzi nie lada emocje, skrzydłowy jest bowiem jednym z symboli warszawskiego klubu ostatniej, obfitującej w trofea dekady. Mało kto zwraca jednak uwagę na aspekt organizacyjno-finansowy tego wydarzenia – to może i dobrze, bo wystarczy sięgnąć pamięcią do początku roku, by zdać sobie sprawę, że władze klubu z Łazienkowskiej 3 mogły w zimie sprzedać „Kuchego” za niebagatelną sumę. Zamiast tego, oddają go dziś za darmo.

„Chciałbym podziękować wszystkim z osobna, ale trochę by się zeszło..dlatego dziękuję wszystkim: pracownikom, zawodnikom, trenerom, kibicom – którzy przez tyle lat dawali mi wsparcie nie tylko wtedy kiedy było dobrze, ale właśnie w tych najważniejszych momentach, gdy człowiek myślał, że gorzej już być nie może..” – napisał piłkarz w pożegnalnym poście zamieszczonym w mediach społecznościowych. W post scriptum dodał jednak: „Przykro mi, że nie pozwolono mi pożegnać się w godny sposób z wyżej wymienionymi ludźmi, którym tak wiele zawdzięczam… ,,Nikt nie jest zobowiązany, by kogokolwiek lubić, ale istnieje pewna rzecz, o której warto pamiętać: SZACUNEK”.

28-latek ma prawo mieć pretensje do władz klubu, bo niezależnie od opinii jaką ma się na temat tego zawodnika, jego wkład w sukcesy Legii na przestrzeni ostatnich lat nie podlega dyskusji. Nie ma ponadto w drużynie piłkarza, który byłby na Ł3 równie długo w sposób nieprzerwany. Kucharczykowi należało więc zgotować godną uroczystość pożegnalną.

Dlaczego tego nie zrobiono? Zapewne dlatego, że decyzje podjęto ad hoc, na podstawie arbitralnej decyzji Aleksandara Vukovicia. Oczywiste jest, że trener ma prawo budować zespół wedle własnego uznania, znając jednak Legię – Serba za chwile może nie być na ławce trenerskiej pierwszej drużyny, tak drastyczne rozstanie z zasłużonym zawodnikiem może więc budzić wątpliwości. Szczególnie, że proporcje między Polakami a obcokrajowcami zostały w drużynie zostały w ostatnim czasie mocno zachwiane. W większości szanowanych klubów europejskich po to właśnie tworzy się stanowisko dyrektora sportowego, by dbał on o odpowiednie kierunki budowy drużyny i zapewniał ciągłość myśli i koncepcji. Na Łazienkowskiej dyrektor sportowy jest, ale o pojęciu ciągłości jeszcze w klubie nie słyszano.

Brak przewodniej koncepcji sprawia, że w Legii nikt nie potrafi przewidywać zdarzeń nawet na kilka miesięcy do przodu – w przypadku Kucharczyka ma to poważne konsekwencje. Pod koniec grudnia media obiegła informacja, że turecki Akhisarspor oferuje ok. 300 tysięcy euro za zawodnika z Warszawy. W przeliczeniu na złotówki jest to według aktualnego kursu 1 270 000 jednostek polskiej waluty. Tyle właśnie stracił klub tylko dlatego, że decyzje podejmuje z dnia na dzień, a  wizja drużyny istnieje tylko na papierze.

W tym kontekście dla zawodnika to może lepiej, że kończy przygodę z aktualnym wicemistrzem Polski. Tym bardziej, że w świetle najnowszych doniesień na brak alternatyw narzekać nie może. Jeśli zdecyduje się zostać w kraju, opcją ma być przede wszystkim Zagłębie Lubin (trójka skrzydłowych: Pawłowski – Bohar – Kucharczyk robiłaby wrażenie). Bardziej realna wydaje się jednak opcja wyjazdu zagranicznego: w tym kontekście ponownie pojawia się temat ligi tureckiej, której kluby nie narzekają na brak gotówki. Najświeższe plotki mówią też o Panathinaikosie Ateny – klub ze stolicy Grecji nie rzuca na kolana stabilnością finansową i aktualną pozycją w piłkarskim świecie, ale to wciąż wielka marka europejskiego futbolu.

Kursy forBET  na finał Championship:

16:00 Derby County – Aston Villa, 1 – 3.50, X – 3.10, 2 – 2.12

 

Max Mahor