Wisła na Wiślakach oparta – jak by wyglądała?

Potężne kłopoty finansowe musiały spaść na krakowski klub, by wrócił on do budowania drużyny w oparciu o wiślacką tożsamość. I nie chodzi tu tylko o odważne wprowadzanie do zespołu nastoletnich wychowanków, choć oczywiście pod tym względem Maciej Stolarczyk nie ma sobie równych w Ekstraklasie. Tymczasem Michał Mak to kolejny po Jakubie Błaszczykowskim zawodnik, który po wielu latach wraca na Reymonta, by budować teraźniejszość i przyszłość Białej Gwiazdy. Co ciekawe, gdyby Wisła zdecydowała się postawić wyłącznie na wychowanków i innych wywodzących się z tego klubu (jak właśnie Kuba), jej skład mógłby wyglądać piekielnie ciekawie.

Począwszy od linii obrony, w której niewątpliwie znalazłoby się miejsce dla Pawła Stolarskiego. Adept Akademii Wisły rozegrał w Wiśle 14 spotkań po czym w wieku 18 lat opuścił rodzimy klub, licząc na jeszcze więcej szans na grę w Gdańsku. Nadzieja okazała się złudna, niemniej 23-letni dziś piłkarz Legii jest nadal jednym z bardziej obiecujących bocznych defensorów w lidze. Stolarski zagrałby na prawej flance, na lewą trafiłby więc jego rówieśnik, uniwersalny Jakub Bartosz, który może grać bodaj na każdej pozycji z boku boiska.

Fundamentem linii obrony byłby natomiast bezdyskusyjnie Michał Nalepa – jednemu z liderów Lechii Gdańsk, który pod okiem Piotra Stokowca wskoczył na najwyższą (w skali Ekstraklasy) półkę, partnerowałby najpewniej Alan Uryga. Piłkarz Wisły Płock mógłby wystąpić też jako defensywny pomocnik, a wówczas na środek obrony wskoczyłby Michał Czekaj. Stoper występujący obecnie w Garbarni Kraków miał moment, kiedy należał do bardzo pewnych punktów Białej Gwiazdy, niestety problemy zdrowotne i nie tylko zmusiły go do szukania szczęścia w I lidze.

Fantastycznie prezentuje się w naszym zestawieniu linia pomocy. Z Urygą czy bez, miejsce w środku pola mieliby zagwarantowane Krzysztof Mączyński i Michał Chrapek. Oczywiście nasze rozważania mają charakter hipotetyczny, w praktyce kibice z Reymonta pewnie niekoniecznie chcieliby widzieć „Mąki” ponownie w koszulce klubu ze stolicy Małopolski. Co innego Chrapek, możliwość jego powrotu „do domu” brzmi wręcz inspirująco. W odwodzie w razie czego pozostaje młodziutki Patryk Plewka, który w zakończonym sezonie uzbierał aż 18 występów w Ekstraklasie. Skrzydła to oczywiście domena wspomnianych Błaszczykowskiego i Michała Maka, ale ciekawą opcją na bok pomocy byłby też brat bliźniak tego ostatniego, Mateusz – czyli aktualny mistrz Polski z Piastem. Kibice z Krakowa przypomną także w kontekście omawianych pozycji także nazwisko wychowanego w akademii Michała Zająca, którego możemy dopisać mniejszym drukiem.

Któryś ze wspomnianych braci Maków mógłby ponadto wystąpić w ataku, ale tylko w trybie awaryjnym. Pozycja 9-ki jest bowiem zarezerwowana dla Pawła Brożka. Za alternatywę dla utalentowanego napastnika możemy uznać Adama Buksę – mający za sobą kapitalne rozgrywki snajper Pogoni Szczecin występował swego czasu w młodzieżowych drużynach Wisły. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że jego pobyt w Krakowie nie był długi i wedle unormowań UEFA nie jest on wychowankiem klubu. W naszym zestawieniu ląduje więc na ławce rezerwowych.

Wnioski? Wybitnie przyzwoita defensywa, do tego druga linia, która należałaby do najlepszych w kraju nad, nomen omen, Wisłą. Wybór w ataku także byłby luksusem, zostaje więc tylko obsada bramkarza, ale na to przymykamy oko. Zresztą, ktokolwiek nie stanąłby w bramce Biała Gwiazda oparta na „swoich” ludziach walczyłaby naszym zdaniem o najwyższe cele.

Max Mahor