Powrót Wpadkowicza – zdołowany Get Well pełen obaw

W najbliższej kolejce PGE Ekstraligi pierwszy raz od czerwca 2017 roku na torze w oficjalnych zawodach pojawi się Grigorij Łaguta. I choć mamy w związku z tym mieszane uczucia, bo w końcu doping jest w sporcie największą zbrodnią, to musimy przyznać bez bicia, że dzisiejszy speedway potrzebuje zawodników z takimi umiejętnościami.

Wydarzenia związane z zawieszeniem za stosowanie dopingu (meldonium) przez Rosjanina mogły być kanwą niezłego thrillera. Koniec końców spowodowały degradację jego klubu z Rybnika, beznadziejną walkę prezesa Krzysztofa Mrozka w obronie zawodnika, przyrzecznie tego drugiego o nieopuszczaniu ROW-u w potrzebie, złamanie tej obietnicy (kasa kasa) i ostateczne wylądowanie u lubelskiego beniaminka ligi.

Walnęło rosyjskim chłodem w Mrozka

Grisza po wyroku POLADY i odbyciu niemal dwuletniej kary, teraz wraca do ścigania, ponoć z wielkim, demonstrowanym na treningach, głodem jazdy. W Lublinie bardzo go potrzebują, bo choć Speed Car radzi sobie nadspodziewanie dobrze w elicie, to jednak wygrał jak dotąd jedno spotkanie. To i tak o jedno więcej niż niedzielny rywal – Get Well, który skorzystał na dopingowej wpadce Łaguty, unikając bezpośredniego spadku do 1. Ligi. Czy teraz Łaguta wróci i naprawi to, co sam zaprzepaścił? Wiadomo, że nie do końca, bo chodzi o Lublin, nie Rybnik. Ale z pewnością kolejny raz siedzi torunianom z tyłu głów. Ci mają szereg swoich problemów, pośród których na pierwszy plan wybija się – poza kiepską formą – deficyt jasnych komunikatów:

W Częstochowie rządzi Emil S., w Toruniu nie wiadomo (?)

Przedstawiciele Get Well postanowili działać zdecydowanie. Do Lublina na bodaj najważniejszy mecz w sezonie nie pojedzie nie tylko sprawca ostatniego „dymu” medialnego, czyli Norbert Kościuch, ale i ten, który odstawił go od składu, a więc menedżer Jacek Frątczak. Dlaczego? Zdaniem przewodniczącego rady nadzorczej KS Toruń Adama Krużyńskiego (który razem z Karolem Ząbikiem poprowadzi ekipę torunian w Lublinie) powodem miały być względy zdrowotne. To wersja dla mediów internetowych. Druga, bardziej lakoniczna pojawiła się na klubowym Facebooku: „Decyzją Zarządu Klubu, Jacek Frątczak nie będzie prowadził drużyny w najbliższym meczu wyjazdowym w Lublinie. Ewentualne kolejne decyzje będą podjęte po niedzielnym meczu” – czytamy. A więc ani słowa o lekarzu, o przerwie – niemożliwe zatem, by uniknąć tego, czego chciał sam Krużyński: doszukiwania się „drugiego dna”. Kibice klubu i ludzie wokół niego oczywiście to robią, spekulując, że to początek końca Frątczaka w Toruniu. Czy Kościucha także? Oficjalnie nie. Ciekawe tylko, jak te poważne ruchy w zarządzaniu kryzysem w Get Well wpłyną na resztę drużyny?

Zanim jednak będziemy świadkami wyjątkowo emocjonującej żużlowej niedzieli (oprócz meczu za 4 punkty w Lublinie, także hit Leszno-Zielona Góra), w Gorzowie miejscowa truly.work Stal podejmie MrGarden GKM Grudziądz. Jeżeli goście wygrają to spotkanie, wówczas potwierdzą aspirację, sięgające nawet walki o medale, na co z uwagę spoglądają dwie inne drużyny z piątkowej pary (start o 20.30), czyli forBET Włókniarz i Betard Sparta Wrocław. Gospodarze będą chcieli za wszelką cenę zmazać poważną plamę ze starcia przeciwko Fogo Unii Leszno tylko, czy Spartanie im na to pozwolą? Kluczowy będzie występ lub brak w składzie wrocławian kontuzjowanego Macieja Janowskiego.

Jacek Hafka

Oferta forBET na PGE Ekstraligę – sprawdź.