Mamy to – oto największy dzban końcowki sezonu! (WIDEO)

Próbowaliśmy w ostatnim czasie wybrać największego dzbana końcówki sezonu piłkarskiej ekstraklasy. Celowo piszemy o końcówce sezonu, bo gdybyśmy wypisywali od początku rozgrywek wszystkie głupie zachowania, wypowiedzi, zagrania i gesty, to pewnie powstałaby z tego pokaźnych rozmiarów książka. W trakcie końcówki jednak intensywność grania była spora, więc i dzbany pojawiały się jak grzyby po deszczu. Mamy chyba jednak tego, który wygrał cały plebiscyt.

Najpierw wyjaśnijmy pojęcie dzbana, gdyż określenie to już dawno weszło do języka polskiego i jest powszechnie stosowane.

„Negatywne, zabawne określenie osoby, która zawiesiła się i nie słuchała nas, zrobiła coś głupiego, śmiesznego itp. Wyróżniająca się pod względem zachowania.”

U nas w lidze barwnych osób w piłce jest sporo, wczoraj pozamiatał jednak Jesus Imaz z Jagiellonii Białystok, który miał okazję zdobyć bramkę dla swojej drużyny. Przy wyniku 1:0 dla Lechii Hiszpan wykonywał rzut karny. Gdyby napastnik wykorzystał go, a obie drużyny podzieliły się punktami w tym spotkaniu, to Jaga zajęłaby czwarte miejsce na koniec sezonu, a to zagwarantowałoby jej grę w eliminacjach do europejskich pucharów. Przegrana jednak powoduje, że ekipa z Białegostoku skończyła sezon na piątym miejscu. Grę w Europie zapewniła sobie Cracovia, która uzbierała tyle samo punktów.

Karny w wykonaniu Imaza wyglądał tak:

Generalnie Imaz mógł zrobić to na milion sposobów. Mógł zamknął oczy jak Ramos i walnąć z kopyta w sam środek bramki – bramkarz nawet by nie mrugnął. Mógł próbować pasówką strzelić w jeden z rogów i prawie na pewno Kuciak nie miałby szans tego wyjąć – takie bramki padają w każdy weekend. Mógł strzelić w stylu Panenki, bo tego typu zagranie jest naprawdę skuteczne i najczęściej golkiper ogląda wpadajacą do siatki piłkę leżąc na linii bramkowej. Generalnie mógł zrobić wszystko, ale – no kurde – nie strzelić w sam środek bramki. Nie z kroku i nie Kuciakowi, który rozegrał jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze.

Imaz chciał zakpić z Kuciaka, zakpić z Lechii i być bohaterem. Autorem niekonwencjonalnego zagrania, o którym wszyscy będą mówili długimi tygodniami. Stało się jednak tak, że dziś wszyscy mówią o Hiszpanie, jako gościu, który dał ciała. Który kompletnie się nie spisał i… zamknął  Jagiellonii drzwi do europejskich pucharów. Pozbawił swój klub szansy wywalczenia ogromnych pieniędzy za granicą w eliminacjach do Ligi Europy.

Jeżeli dzban postępuje głupio, śmiesznie i jest zabawny, to Imaz spełnia wszystkie kryteria i pasuje do tego stwierdzenia jak ulał. My się rzecz jasna śmiejemy, nam to nie przeszkadza i nie powiemy – wysłaliśmy powyższego tweeta do kilku osób i każdy miał z tego niezłą bekę. Pytanie, jak na to zareagowali ludzie w Jagiellonii, którym niezła kasa i szansa pokazania się w Europie uciekły sprzed nosa. Strzelamy, że nie wszyscy widząc tego karnego mieli nastrój podobny do naszego.