Największy cud od wskrzeszenia Łazarza – Piast mistrzem Polski!

  • Redakcja

Prawdę mówiąc oglądając pierwszy mecz tego sezonu nie mieliśmy pojęcia, że tak to się zakończy. Nie zakładaliśmy w żadnym scenariuszu, że to Piast zdobędzie tytuł mistrza Polski. Jak to mówi Andrzej Kostyra: „To największy cud od wskrzeszenia Łazarza.”

Kurde, to naprawdę niesamowita historia. Nie spodziewaliśmy się, że po zdobyciu mistrzostwa Anglii przez Leicester w tak krótkim odstępie czasowym spotka nas coś tak niesamowitego. Nie mówimy tu w końcu o Pucharze Polski – część zespołów podchodzi do tych rozgrywek z dystansem i celowo odpuszcza turniej już w pierwszych jego fazach, żeby nie dokładać sobie kolejnych spotkań do nabitego kalendarza. Mówimy o wywalczeniu tytułu, który przyznawany jest najlepszej ekipie na przestrzeni 37 meczów. O tytule, którego nie zdobywa się przypadkiem. Na który sumiennie pracuje się przez cały rok.

Tak szczerze, z ręką na sercu – co było dla was bardziej prawdopodobne w połowie lipca 2018 roku?

– zdobycie mistrzostwa KSW w wadze ciężkiej przez Marcina Najmana

– 30 stopni w cieniu w styczniu w Zakopanem

– zgodność wszystkich polityków w Sejmie

– przejście Roberta Lewandowskiego do Zagłębia Sosnowiec

– rozpoczęcie kariery piłkarskiej przez Joannę Jędrzejczyk

Czy właśnie zdobycie mistrzostwo Polski przez Piasta? Prawdopodobnie gdybyśmy typowali, to gliwiczanie byliby na dwunastym, może trzynastym miejscu w hierarchii ekstraklasy i właśnie w połowie grupy spadkowej pozycjonowalibyśmy ich miejsce na koniec sezonu. Okazuje się jednak, że dobry trener konsekwentnie realizujący swoje założenia, dobierający sobie piłkarzy według własnego planu i nie mający presji na natychmiastowy wynik, jest w stanie osiągnąć sukces. W przypadku Piasta mówimy o wyniku, który na zawsze przejdzie do historii piłki nożnej w naszym kraju.

Waldemar Fornalik w końcu ma powody do dumy

Gdy spojrzymy na końcówkę sezonu w wykonaniu Piasta:

zwycięstwo na wyjeździe Lechią 2:0

zwycięstwo u siebie z Zagłębiem 1:0

zwycięstwo u siebie z Cracovią 3:1

zwycięstwo na wyjeździe z Legią 1:0

zwycięstwo u siebie z Jagiellonią 2:1

remis na wyjeździe z Pogonią 0:0

zwycięstwo u siebie z Lechem 1:0

To wszystko to nie są przypadki. To znakomity finisz w wykonaniu Piasta, którego nie powstydziłby się Hicham El Guerrouj. To mordercze wykończenie rywali, którzy do fazy mistrzowskiej dojechali na rezerwie. Którzy oglądali się nerwowo za siebie od bardzo dawna i modlili się, aby nadciągająca lokomotywa nie wyprzedziła ich. Którzy nie mieli argumentów, by przeciwstawić się znakomitej drużynie sprawiającej sensację na naszym krajowym podwórku.

Wielkie brawa dla Waldemara Fornalika i piłkarzy Piasta. Kłaniamy się w pas, bo wśród tych wszystkich uszczypliwych komentarzy, którymi obdarowujemy ekstraklasę na naszym portalu również jest wśród nas wiele emocji i kibicowskiej werwy, która napędza do życia. Patrząc na tak znakomicie dysponowany zespół będacy w stanie dokonywać TAKICH rzeczy jesteśmy zbudowani tym, że w sporcie wszystko jest możliwe. Upór, determinacja, konsekwencja, walka i ambicja przynoszą efekty, gdy się na nie sumiennie pracuje.

Drogi Piaście, wielkie gratulacje!