Frekwencja w Ekstraklasie 2018/19: świetna Wisła, Piast gorszy od Miedzi

  • Redakcja

17 400 – tyle wg. EkstraStats* wynosi najwyższa średnia frekwencja w naszej lidze w sezonie 2018/19. Wynik należy do warszawskiej Legii, która minimalnie wyprzedza Wisłę Kraków. Biała Gwiazda, podobnie jak klub ze stolicy, zaliczyła wzrost względem ubiegłego sezonu, dużo słabiej wypadły natomiast Lech Poznań i Górnik Zabrze. Przykrą niespodzianką jest natomiast wynik Piasta Gliwice.

O zaskoczeniu nie możemy mówić w przypadku Wojskowych, wzost o 500 widzow nie rzuca na jednak kolana, szczególnie w obliczu oddolnej mobilizacji środowisk kibicowskich Legii. Nie sposób przy tym nie zauważyć oczywistego faktu: Warszawa jest miastem bijącym na głowę pod względem liczby mieszkańców inne z polskich aglomeracji i to nawet bez uwzględniania ogromnej liczby niezameldowanych. Przy liczbie ludności oscylującej wokół dwóch milionów frekwencja na poziomie 17 tysięcy nie robi wielkiego wrażenia.

Wisła swój wynik – 16 298 – zawdzięcza oczywiście mobilizacji związanej z problemami fonansowymi klubu i powiązanym z tym powrotem Jakuba Błaszczykowskiego. Nie można jednak nie docenić zaangażowania krakowskich fanów, szczególnie iż ostatnie 4 spotkania Wisła rozegrała w grupie spadkowej, z mało atrakcyjnymi rywalami, przy niemal pewnym utrzymaniu. Przed rokiem Wisła miała czwartą najlepszą średnią frekwencję w lidze, na poziomie 14,5 tysiąca.

Swój awans Wiślacy zawdzięczają spadkom Lecha i Górnika. Kolejorz w ubiegłym roku przyciągał na trybuny średnio 20 697, w tym roku jest to niecałe 12 tysiący. Przyczyna – oczywiście fatalne wyniki i ogólną frustracja wśród kibiców z Wielkopolski. Górnik po świetnym sezonie w roli beniaminka okraszonym awansem do europejskich pucharów również popadł w przeciętność, między innymi na skutek odejścia kluczowych zawodników. Efekt: spadek z blisko 19 tysięcy do poziomu 13 200, co i tak daje 4. miejsce w rankingu. Korzysta na tym Lechia, rozgrywająca pod wodzą Piotra Stokowca najlepszy sezon w historii. Mimo, iż zaangażowanie wśród sympatyków z Gdańska było kilkukrotnie obiektem krytyki i dyskusji wśród samych kibiców Biało-zielonych, ostateczny wynik prezentuje się dobrze: 14 731 widzów zapewnia 3. miejsce w lidze, czyli adekwatne do wyniku drużyny.

Z frekwencją mogłoby być lepiej, ale to problem od lat na polskich stadionach

Tego samego nie powiemy o Piaście. W Gliwicach średnia liczba osób zasiadających na trybunach została obliczona na 4705. Lepszy wynik ma choćby spadkowicz z Legnicy, nie mówiąc już o walczącej niemal do końca o utrzymanie Arce – widzów w Gdyni było średnio o 2,3 tysiąca więcej. Temat liczby sympatyków klubu z Okrzei był już obiektem wielu komentarzy, choćby w sezonie 2015/16, kiedy piłkarze Radoslava Latala do końca sezonu walczyli o tytuł z Legią. Wtedy również stadion Piasta potrafił świecić pustkami, ponadto pojawiły się opinie, że większość Gliwiczan to w rzeczywistości poplecznicy bardziej utytułowanego Górnika Zabrze.

Poznański Lech to ostatnia drużyna ze średnią liczbą widzów przekraczającą 10 tysięcy.  Za ich plecami znajduje się Jagiellonia, Białostoczanie zajmują 6. lokatę z wynikiem 9458. Jest to spadek o ponad tysiąc fanów względem ubiegłego sezonu. Na 7. lokacie jest Śląsk, wynik na poziomie ponad 9 tysięcy może być pozytywnym zaskoczenie w przypadku klubu oskarżonego o poważne problemy z frekwencją – szczególnie w obliczu mizernych wyników zespołu. Pierwszą 8-kę zamyka wspomniana Arka.

 

Oferta forBET na ostatnią kolejkę ekstraklasy znajduje się TUTAJ.

*podsumowanie wykonano na podstawie liczb nie uwzględniających ostatniej serii spotkań.

 

Max Mahor