Kozak w świecie! A w powiecie?

Nieco na przekór o występie Szymona Marciniaka napiszemy przed meczem, bo po zakończeniu samego spotkania byłoby to zbyt banalne. Dla polskiego sędziego szykuję się naprawdę interesujący okres – dość powiedzieć, że równo dwa tygodnie od dzisiejszej konfrontacji Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa dane mu będzie zasiadać w roli arbitra VAR podczas finału Ligi Europy. Doszło zatem do pewnego paradoksu: ten sam rozjemca, który z MŚ w Rosji został wcześniej skreślony z powodu ignorowania systemu wideoweryfikacji, niecały rok później w głównej mierze będzie odpowiedzialny za jego obsługę. 

Można krytykować umiejętności, a także samą decyzję ze strony władz europejskich federacji o obsadzeniu Szymona Marciniaka oraz Pawła Sokolnickiego w wozie VAR, niemniej sędziemu z Płocka nie można odmówić dwóch rzeczy. Po pierwsze, dalej cieszy się on ogromnym uznaniem ze strony przełożonych – wielki szum towarzyszący jego osobie zdaje się jedynie wpływać na korzyść, a obsadzenie w tak ważnej roli należy ocenić bardzo pozytywnie.

Nie ma także najmniejszej wątpliwości, że Marciniakowi zawsze towarzyszą ogromne emocje. Doskonale pamiętamy, jak ogromne echo zebrała jego decyzja podczas wideoweryfikacji w meczu Ajax – Real (notabene, była to pierwsza interwencja VAR w historii Ligi Mistrzów), polscy kibice doskonale natomiast wiedzą, jak ogromne poruszenie mogą wywoływać podejmowane przez 38 – latka rozstrzygnięcia. Możemy się założyć, że w nadchodzącym finale na bank nie będzie wiało nudą: oby tylko i wyłącznie z powodów piłkarskich.

Zanim jednak Szymon Marciniak rzuci wszystko i pojedzie na Półwysep Apszeroński, czekają go dwie kolejki rodzimej Ekstraklasy. Oczy wszystkich skupione będą dzisiaj na jego występie podczas meczu Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa. Historia niesnasek pomiędzy obydwoma klubami jest ostatnimi czasy niezwykle barwna i, delikatnie mówiąc, nikt specjalnie nie pała tutaj do siebie choć najmniejszą sympatią. W filmie „7 kroków do mistrzostwa” występujący tam Michał Kucharczyk stwierdził, że: „Białystok to stan umysłu”, co jeszcze bardziej może podgrzać atmosferę nadchodzącej konfrontacji.

Trudno natomiast przewidywać, iż Marciniak wystąpi tutaj w roli strażaka, a każdy z najmniejszych nawet błędów będzie oceniany na wskroś surowo. Jakby tego było mało, PZPN postanowił niespecjalnie odnajdować się w rzeczywistości emocji panujących podczas ostatnich kolejek tego sezonu Ekstraklasy i na rozjemcę nadchodzącego starcia Pogoń Szczecin – Piast Gliwice wytypował Łukasza Szczecha z… Warszawy.  Na szczęście swoje zrobił tutaj szum medialny i dokonano szybkiej podmiany: w miejsce Szczecha wskoczył Jarosław Przybył, który automatycznie nie oznacza zwiększenia poziomu sędziowania (bo jest to przecież wartość trudna do jednoznacznej oceny), ale przynajmniej zmniejsza kontrowersje związane z takim, a nie innym miejscem zamieszkania. Dziwi, że związek nie rozumie jeszcze funkcjonujących mechanizmów i podsyca emocje tam, gdzie nie powinno ich być. Miejmy nadzieję, że nieświadomie, choć i tak wyrażałoby to więcej niż tysiąc słów…

Wracając jednak do Szymona Marciniaka – chyba nie ma osoby, która byłaby tak niejednoznacznie oceniana przez kibiców w kontekście wieczornego pojedynku. Fani niespecjalnie przepadający za aktualnym mistrzem Polski zarzucają, że obecność Szymona Marciniaka ma nieco wspomóc Legię w razie niekorzystnego obrotu spraw dla przyjezdnych. Sami fani Wojskowych natomiast również krytykują ten ruch, wspominając mecz z Piastem Gliwice i niezadowolenie ze sposobu prowadzenia przez niego meczu. A wszystko podsyca również fakt, że decyzje w wozie VAR będzie podejmować Tomasz Kwiatkowski reprezentujący… Mazowiecki Związek Piłki Nożnej. Trzeba przyznać, że doświadczenia ostatnich kolejek niewiele nauczyły władze PZPN i nadal szukają oni powodów, aby o spotkaniach dyskutować nie tylko w kontekście czystego sportu. Ale to zupełnie inna kwestia.

Sami zaś jesteśmy bardzo ciekawi dzisiejszego występu Szymona Marciniaka na ziemi podlaskiej. Arbiter z Płocka jest bardzo skrajnie oceniany przez sympatyków futbolu w naszym kraju. Jedni uznają zmasowaną krytykę w stronę jego osoby za zwykły przejaw tzw. hejtu ze strony zazdrosnych rodaków. Inni natomiast zachodzą w głowę, jak tak słabo spisujący się na naszych boiskach sędzia osiągnął tak wysoką pozycję w europejskiej piłce nożnej. Prawda jest gdzieś po środku, lecz naszym zdaniem kluczowy jest tutaj zupełnie inny aspekt, mianowicie: atrakcyjność danego spotkania. Wpływa na nią, w pewnym stopniu, także osoba sędziego, jego styl prowadzenia meczu oraz większa lub mniejsza chęć wpływu na boiskowe wydarzenia. W przypadku 38 – latka trudno nie przyznać, że gdziekolwiek się pojawia, to natychmiast mamy do czynienia z ogromnymi emocjami. Wśród najpewniejszych typów na dzisiejszy pojedynek przewijały się bowiem wskazania na rzut karny lub przyznanie czerwonej kartki.

Marciniak wreszcie pogodził się z VAR’em!

I chyba na tym polega klucz do jego sukcesu. Możemy dyskutować nad umiejętnościami, stylem czy poszczególnymi decyzjami, ale nie damy rady zanegować, że jest Marciniak = jest impreza. Mimo wszystko mamy nadzieję, że dziś w Białymstoku bardziej od rozjemcy zawodów błyszczeć będą sami zawodnicy – a sympatyczny płocczczanin nie będzie im w tym specjalnie przeszkadzać…

Karol Czyżewski

Kursy w forBET na dzisiejszą multiligę w Ekstraklasie:

20.30 Jagiellonia  – Legia: 1 – 3.35, X – 3.65, 2 – 2.14

20.30 Zagłębie Lubin – Cracovia: 1 – 2.43, X – 3.40, 2 – 2.95

20.30 Lech – Lechia: 1 – 2.80, X – 3.40, 2 – 2.55

20.30 Pogoń Szczecin – Piast Gliwice: 1 – 4.80, X – 4.10, 2 – 1.71