Czy świat zVARiował?

We współczesnym świecie, na każdym praktycznie kroku jesteśmy zasypywani wszechobecnymi reklamami. Jedne bardziej, inne mniej subtelne, niemniej dzisiaj to nieodzowna część naszego życia. Widzimy to także w sporcie – praktycznie każdy moment wydarzenia sportowego jest zgrabnie obramowywany przez reklamodawców. Na szalony pomysł wpadła jednak FIFA, która zamierza wykorzystywać przerwy na weryfikację VAR jako powierzchnię reklamową…

Z analizy Ampere Analysis wynika, że gdyby takie rozwiązanie zostało wprowadzone już podczas mundialu w Rosji, organizacja byłaby w stanie zarobić ponad 16 mln funtów na dystrybucji czasu reklamowego. Łączna analiza VAR’u na tej imprezie trwała bowiem 27 minut, a każdą minutę tej powierzchni wyliczono na 600 tysięcy funtów. Pytanie natomiast, jak w początkowej fazie przyjęto by tak poważną ingerencję w system wideoweryfikacji, który nadal wzbudza ogromne kontrowersje.

Często analizy nie do końca wyjaśniają całościowo, czy sędzia nie popełnił rażącego błędu w danej sytuacji, z uwagi na indywidualną interpretację przepisów. Jesteśmy także ciekawi, jaki byłby przeciętny odbiór reklamy podczas, chociażby, sytuacji z meczu PSG – Manchester United, gdy w ostatniej akcji meczu przyznano rzut karny Czerwonym Diabłom. Czy wówczas ktokolwiek zwróciłby na prezentowany produkt/usługę, gdy właśnie decydują się losy jednej z najbardziej pasjonujących konfrontacji bieżącego sezonu Ligi Mistrzów? To już pytanie do wszelkich psychologów reklamy, którzy jednak najwidoczniej uznali, że gra jest warta świeczki.

Nikogo już przecież niespecjalnie ruszają reklamy przed meczem, w trakcie przerwy czy po zakończeniu spotkania. Także w naszym kraju coraz popularne są reklamy bukmacherów pojawiające się tuż przed pierwszym gwizdkiem (gdy rozpoczęta jest już bezpośrednia transmisja) lub w dowolnym jej momencie, gdy widz skupiony jest na grze zawodników. Ten model bardzo często oglądany jest w Hiszpanii, gdzie rząd podjął nawet pierwsze ruchy w stronę ograniczenia wykorzystania powierzchni reklamowej na promocję zakładów LIVE. To jednak zupełnie inny temat. Reklamy podczas VAR’u mogłyby przecież być rozdysponowane dowolnie, a reklamodawcy doskonale wyczuwali, że oto pojawiła się naprawdę atrakcyjna przestrzeń do promocji.

Mimo wszystko trudno nie odnieść wrażenia, że zmierzamy w bardzo niebezpiecznym kierunku. Komercjalizacja współczesnego futbolu postępuje w zatrważającym tempie, a sprzedawanie czasu reklamowego już nawet podczas przerw na użycie wideoweryfikacji napawać może smutną refleksją. Praktycznie wszystko jest na sprzedaż, a jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Niemniej interesującym z punktu widzenia badania reakcji fanów byłaby obserwacja tego rodzaju reklam podczas sytuacji w Ekstraklasie. Jesteśmy ciekawi, jak zostałaby odebrana reklama danego podmiotu np. podczas kontrowersyjnej decyzji Daniela Stefańskiego z meczu Lechia Gdańsk – Legia Warszawa. Spodziewamy się, że odbiór byłby następujący – „sponsorem błędnej decyzji Daniela Stefańskiego jest…(tutaj nazwa firmy)”. A chyba niekoniecznie o taki efekt chodzi.

Ktoś powie, że business is business i nie ma co specjalnie się dziwić obecnym stanem rzeczy. Wszystko we współczesnym świecie jest na sprzedaż, więc nie powinniśmy się burzyć, że oto odkryto i sonduje się kolejny sposób na dotarcie do widza. A mimo wszystko gdzieś podświadomie się burzymy. Wyprzedajemy w futbolu już praktycznie każdy moment sprowadzając go do tylko i wyłącznie kwestii biznesowych, a piłkarzy bardziej niż bohaterów sportowego widowiska rozpatruje się dzisiaj w kategoriach ambasadorów danych produktów/marek itp. Nie negujemy, że każdy zastrzyk gotówki w piłce się przyda, niemniej poważnie zastanawiamy się, co będzie następne. Takie postępowanie może prowadzić do tego, iż wydarzenia piłkarskie niedługo będą, niczym filmy na TVN’ie czy Polsacie, przerywane w celach zaprezentowania kolejnych reklam. Skoro bowiem abstrakcją kiedyś wydawało się najpierw ingerowanie systemu VAR w piłkarskie mecze, a teraz rozpatruje się to w kategoriach ciekawej powierzchni reklamowej, aż strach dokąd będziemy zmierzać dalej. Miejmy nadzieję, że w odpowiednim momencie się zatrzymamy…

Oferta forBET na wtorkowe mecze ekstraklasy:

Miedź Legnica vs Śląsk Wrocław: 1- 2.65, X – 3.40, 2 – 2.75

Górnik Zabrze vs Wisła Płock: 1- 2.95, X – 3.55, 2 – 2.39

Zagłebie Sosnowiec vs Korona Kielce: 1 – 3.00, X – 3.65, 2 – 2.29

Karol Czyżewski