Ostrawa czy Rzym – bez znaczenia. Majchrzak nadal na fali!

Kamil Majchrzak świetnie trafił z formą i należy powiedzieć, że wybrał idealny moment na intensywne budowanie marki swojego nazwiska. W końcu już tylko kilkanaście dni dzieli nas od startu najważniejszej imprezy tej części sezonu, czyli wielkoszlemowego Roland Garros. Tymczasem 23-latek tydzień temu triumfował w zawodach rangi ATP Challenger Tour i ani przez moment nie pomyślał, aby poświęcić się świętowaniu. Błyskawicznie wsiadł w samolot do Rzymu, gdzie gra w kolejnym turnieju. I jak na razie nie różni się on niczym w porównaniu do tego, co miało miejsce w Czechach- Majchrzak wygrywa i to bardzo pewnie. Już w piątek zagra o półfinał.

Był to trudny mecz z rywalem, który gra dość agresywnie i nieprzewidywanie. Potrafi zanotować serię świetnych piłek, ale także przytrafiają mu się słabsze momenty. W pierwszym secie na szczęście trzymałem serwis i wykorzystałem pierwszą okazję na przełamanie. W drugiej partii mogło być podobnie, ale Marcora zaczął lepiej grać i odczytywać moje zamiary. Dwa razy straciłem swoje podanie, a następnie doszło do tie-breaka. W nim na szczęście zachowałem zimną krew i wygrałem go dość zdecydowanie. Suma sumarum to ja byłem górą w tym meczu, a to przecież jest najważniejsze – powiedział Majchrzak na temat czwartkowego meczu trzeciej rundy, w którym jego oponentem był Roberto Marcora. Obecnie 115. rakieta świata triumfowała 6:3, 7:6(2) i zanotowała siódmą wygraną z rzędu.

Mimo, że Majchrzak nawet wygrywając turniej w Rzymie, nie ma szans po tym tygodniu na przekroczenie bariery TOP 100 rankingu ATP, to jednak każda kolejna wiktoria przybliży go do tego celu. Dodatkowo na pewno jego morale wzrosły by jeszcze bardziej, gdyby po świetnym występie w Ostrawie, dobry rezultat zanotował także w stolicy Włoch. A za pasem Roland Garros, w którym cel jest jasny – przejście przez eliminacje.

W piątek reprezentant Polski stanie oko w oko z Adamem Pavlaskiem. Czech ma zdecydowanie więcej do stracenia niż nasz rodak, bowiem w Rzymie broni zdobytego w ubiegłym roku tytułu. Ten sezon jednak nie jest dla niego udany, co zauważył sam Majchrzak. – Grałem z nim już trzy razy, więc znamy się dobrze. Dwa razy przegrałem z nim na mączce, ale w ubiegłym roku w eliminacjach US Open to ja byłem górą. Czech w Rzymie broni tytułu, więc należy się spodziewać, że lubi te korty. Dopiero będę ustalał plan na ten mecz wraz z moim trenerem. Teraz mam chwile odpoczynku, który trzeba wykorzystać jako czas na regenerację – zdradził tenisista, który w ciągu ostatnich dziewięciu dni rozegrał siedem meczów. Majchrzak jednak nie uważa się za zmęczonego.

Czy odczuwam zmęczenie? Nie wiem, trudno mi powiedzieć. Nie da się porównać Ostrawy z Rzymem, bowiem to są zupełnie inne warunki. Tutaj jest zdecydowanie wolniejsza nawierzchnia, dlatego trudniej posłać kończące zagranie. Zagrałem tutaj już dwa mecze i uważam, że jestem gotowy, aby walczyć dalej – zapewnił Majchrzak, który w Roma Garden Open jest oznaczony z numerem pięć. Ćwierćfinałowe starcie z Pavlaskiem zaplanowano na godzinę 14:00. Faworytem bukmacherów jest piotrkowianin – w ForBET kurs na jego wygraną wynosi 1,50.

Michał Pochopień