Czemu powrót Kliczko ma sens?

„Chociaż 29 kwietnia 2017 roku nie zdobyłem pasów, dla mnie był (do tej pory) to jeden z najlepszych dni w mojej długiej karierze. Dziękuję Anthony’emu Joshule, że okazał się dla mnie idealnym rywalem i wzbudził w mnie żądzę odzyskania mistrzostwa.”

To zdania, które 29 kwietnia zdecydował się napisać na swoim oficjalnym koncie na Twitterze Władimir Kliczko. Data rzecz jasna nie jest przypadkowa, gdyż właśnie 29 kwietnia minęły dwa lata od pamiętnej ringowej wojny Ukraińca z Anthony’m Joshuą. Co wzbudziło największe zainteresowanie kibiców w tej wiadomości? „Do tej pory”. Plotki o rzekomym powrocie Kliczko między liny jeszcze bardziej nabrały na sile. Wydaje się, że wznowienie kariery przez byłego czempiona to już tylko kwestia czasu.

 

Kliczko mistrzem wagi ciężkiej był dwukrotnie, łącznie aż 12 lat, co jest rekordem na skalę globalną. Do niego również należy wynik największej liczby walk, których stawką był tytuł światowego czempiona. Ukrainiec może pochwalić się aż 29 próbami, z których 25 wygrał. Z bokserskiej sceny schodził jednak niepocieszony, gdyż dwie ostatnie walki – z Tysonem Fury’m i właśnie Joshuą – przegrał. W pierwszej z nich wypadł bardzo słabo na tle Króla Cyganów i przegrał na punkty, co było jedną z największych sensacji w światowym boksie w XXI wieku. Po nieskutecznej próbie doprowadzenia do rewanżu pomiędzy dżentelmenami Kliczko skonfrontował się z mistrzem, który dopiero wspinał się na wyżyny w królewskiej dywizji. Po znakomitym pojedynku, który na zawsze przejdzie do historii szeremierki na pięści lepszy okazał się młodszy z zawodników. Kliczko jednak nie zaprezentował się źle. Do momentu przerwania walki przez sędziego prowadził na kartach punktowych i wydawało się, że bezpiecznie dowiezie ten wynik do ostatniego gongu.

Kliczko wracając do boksu z marszu wskoczyłby między Joshuę, Fury’ego oraz Wildera i bardzo szybko bokserscy znawcy z powrotem uważaliby go za jednego z czterech najlepszych pięściarzy świata. Powrót Ukraińca niósłby za sobą spory zastrzyk emocji, gdyż wielu kibiców w dalszym ciągu kojarzy go tylko z pięknymi i zwycięskimi walkami. Kliczko wracając między liny i boksując z kimś z drugiej czy trzeciej dziesiątki światowych rankingów nikogo by nie interesował. Nikt jednak nie wierzy w to, że decydując się na powrót, Kliczko obijałby kelnerów z ujemnymi rekordami. Jak kraść, to miliony – w tym wypadku to jedyna możliwa opcja.

Czy Władimir Kliczko ponownie wejdzie między liny?

Kliczko swoim wpisem po raz kolejny spowodował, że świat boksu wstrzymał oddech. Czy chcialibyśmy zobaczyć jeszcze raz Ukraińca między linami? Tak, bo każde możliwe z zestawień na szczycie, którego Władimir mogłby być bohaterem niesie ze sobą mnóstwo emocji. Walka z Fury’m? Hit, którego na pewno sprzedałby się znakomicie. Ponowna konfrontacja z Joshuą? Tej walki nie trzeba dodatkowo reklamować – wystarczy obejrzeć pierwsze ich starcie raz jeszcze. Pojedynek z Wilderem? O matko, przecież to byłby nieprawdopodobna batalia. Każda z możliwości znowu rozgrzałaby kibiców do czerwoności. Kliczko nie tylko po raz kolejny zarobiłby w ringu gigantyczne pieniądze, ale znowu mógłby wejść na sportowy szczyt w swojej karierze.

Na ten moment przypomnieliśmy sobie to, co działo się dwa lata temu w Londynie. Miejmy nadzieję, że takie wojny jeszcze między linami zobaczymy. Czy z Kliczko w roli głównej? Czekamy!

Jakub Borowicz

Kursy forBET na spotkania Ligi Mistrzów, półfinały:

Tottenham vs Ajax: 1 – 2.36, X – 3.35, 2 – 3.15

FC Barcelona vs Liverpool: 1 – 1.92, X – 3.80, 2 – 3.95