Wybitny specjalista od gry na mączce powiedział „pas”. Almagro postanowił zakończyć karierę

Ostatnie kilka lat dla Nicolasa Almagro było niesamowitą męczarnią. Co z tego, że reprezentant Hiszpanii zazwyczaj, jak już pojawiał się na korcie, to prezentował się naprawdę solidnie, skoro w regularnych startach przeszkadzały mu liczne problemy zdrowotne. Sobotnia wieść o tym, że Almagro wraca do tenisa i zagra w turnieju rangi ATP Challenger Tour w Murcii, mogła ucieszyć wielu. Niestety jest to jednak jego pożegnanie z zawodowym tenisem – chociaż w jego głowie ta myśl dojrzewała już od dawna, to przygodę postanowił zakończyć u siebie, w rodzinnym mieście.

Nicolas Almagro chciał zrobić wszystko, aby odejść ze świata sportu na własnych zasadach – na dobrą sprawę ta walka trwała od kilku sezonów. Problemy zdrowotne zaczęły mu doskwierać od 2014 roku. Następnie na zmianę – grał, leczył kontuzję, wracał do rozgrywek, leczył kontuzję. Bez wątpienia pamiętnym momentem jest obrazek z Roland Garros 2017, kiedy to Hiszpan z powodu bólu rozpłakał się w trakcie meczu z Juanem Martinem del Potro.

Nie można znaleźć chyba lepszego podsumowania jego kariery. Ogromny talent połączony z niebywałą chęcią do pracy nie szedł w parze ze zdrowotnymi predyspozycjami do uprawiania wyczynowego sportu. Mimo to, Almagro osiągnął naprawdę wiele. Najwyżej był notowany na dziewiątym miejscu na świecie, a także zapewne przez wiele lat będzie zapamiętany jako jeden z największych specjalistów od gry na kortach ziemnych. Na mączce prezentował się wręcz niesamowicie. W swojej karierze wygrał 25 turniejów na różnych poziomach – 13 z nich zanotował w rozgrywkach głównego cyklu. Bez względu na to, czy triumfował w imprezach ATP, ATP Challenger Tour czy ITF Futures – zawsze miało to miejsce na mączce. Warto również wspomnieć, że poza 13 tytułami w zawodach pod egidą ATP do swojego dorobku dołożył kolejne 10 finałów. Tak. Jak można się domyśleć, wszystkie z nich były rozgrywane na ziemi.

Potwierdziło się to, o czym jeszcze wczoraj spekulowaliśmy – Nicolas Almagro postanowił zakończyć ? karierę.- Dałem…

Opublikowany przez Serwis na zewnątrz – tenisowy blog Michała Pochopień Poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Jeśli czegoś brakuje w dorobku 33-latka, to na pewno jakiegoś spektakularnego wyniku wielkoszlemowego. Miał ku temu kilka szans, bowiem zagrał w czterech ćwierćfinałach (Australian Open 2013, French Open 2008, 2010, 2012). Szczególnie w Paryżu nie sprzyjało mu szczęście. Wtedy, gdy w mieście wieży Eiffel dochodził do 1/4 finału, to zawsze w tej fazie trafiał na niesamowitego Rafaela Nadala, który później w górę wznosił puchar za końcowe zwycięstwo.

Dlaczego właśnie Murcia? Jest to rodzinne miasto Almagro, a okazja jest świetna – w końcu obecnie w tym mieście jest rozgrywana pierwsza edycja turnieju rangi ATP Challenger Tour. Niegdyś dziewiąty zawodnik świata z tenisem pożegna się na dwie raty, gdyż zagra zarówno w singlu, jak i w deblu. Jego mecz gry pojedynczej zaplanowano na wtorek, jako starcie wieczoru – nie jest on faworytem przeciwko młodszemu rodakowi – Mario Villeli Martinezowi. Bukmacher forBET na to spotkanie wystawił następujące kursy: Almagro – 3,75, Villela Martinez – 1,23. Choć sympatycy 13-krotnego triumfatora turniejów ATP zapewne liczą, że jego pożegnalny występ zostanie przedłużony za sprawą zwycięstwa, to jednak obiektywnie patrząc, nic na to nie zapowiada. Almagro w 2018 roku przegrał wszystkie pięć rozegranych spotkań, w tym sezonie do gry przystąpi po raz pierwszy – to na pewno nie napawa optymizmem.

Natomiast w deblu partnerem Almagro będzie Juan-Antonio Marin. Portorykanin liczy już 44 wiosen, ale swego czasu był niezłym deblistą i w szczycie kariery wspiął się na 56. miejsce w deblu. Jedyny tytuł na poziomie ATP zdobył w 1999 roku w Bastad, a ostatni oficjalny mecz rozegrał w 2007 roku. Ktoś tutaj odkurzy rakietę z szafy!

Chcę to zrobić tutaj. W moim mieście, wraz z moją rodziną oraz przyjaciółmi. Podczas tak wspaniałego turnieju, jakim jest Murcia Challenger Open – powiedział Almagro podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej. – Oddałem wszystko tenisowi, a tenis dał mi wszystko, co mam – kontynuował zawodnik, który ma przed sobą ostanie godziny, a może dni w roli profesjonalisty.