Jak rozwiązać sprawę 15 milionów za Emiliano Salę?

Tragiczne wieści przekazała dzisiaj agencja Reuters – z wraku awionetki, na której pokładzie lecieli Dave Ibbotson oraz Emiliano Sala, wydobyto ciało. Wszyscy spodziewamy się dziś najgorszego i choć z powodu początkowego chaosu informacyjnego mogliśmy mieć nadzieję na cud, zbliżamy się do tragicznego rozwiązania całej sprawy. W tle tego wszystkiego znajduje się natomiast kwestia spłaty kwoty transferowej za sprowadzonego przez Cardiff napastnika…

21 stycznia piłkarski świat obiegła tragiczna informacja: awionetka z nowym nabytkiem drużyny Premier League zniknęła z radarów i, jak miało się później okazać, runęła na ziemię w okolicach kanału La Manche. Oficjalne poszukiwania zostały zakończone po paru dniach, lecz dzięki wsparciu prywatnych osób akcja została wznowiona, co pozwoliło na odnalezienie wraku. W tle całej tragedii znajdują się jednak sprawy czysto biznesowe. Po dokonaniu transferu FC Nantes oczekuje bowiem spłaty zobowiązań ze strony Cardiff – cały transfer oscylował wokół kwoty 15 milionów funtów, a według prasowych doniesień jego płatność została rozłożona na 3 raty po 5 mln funtów. W myśl najnowszych informacji Francuzi wystąpili o wypłatę pierwszej raty przez walijski zespół: jeżeli tak się nie stanie w ciągu dziesięciu dni, klub Waldemara Kity wkroczy na drogę sądową i rozpocznie egzekucję należności. Czy to powinno jednak specjalnie nas wszystkich zszokować?

Mimo wszystko, chyba jednak tak. Szczególnie biorąc pod uwagę czas wysnucia takiej prośby: nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Emiliano Sala powinien być traktowany jako zawodnik Cardiff, gdyż jego karta znalazła się w rękach angielskiej federacji. Zastanawia natomiast, czy nie warto było wstrzymać się z tak poważnym żądaniem do czasu oficjalnego zakończenia śledztwa i całkowitego wyjaśnienia kwestii jego zaginięcia. Cały czas działamy jednak w obszarze spekulacji, wszyscy niestety przeczuwamy, jak to się zakończy, lecz wydaje się, że w postępowaniu klubu piłkarskiego wszystko powinno być transparentne. Wymaga tego, przede wszystkim, szacunek dla rodziny Emiliano Sali, która przechodzi teraz swój osobisty dramat. Dopóki nie będzie oficjalnego potwierdzenia w sprawie argentyńskiego napastnika, trudno od którejkolwiek ze stron transakcji wymagać bardziej zaangażowanych ruchów. Dlatego szkoda, że Nantes wyrwało się z taką prośbą w tak newralgicznym momencie: miejmy nadzieję, że zostało to przerysowane przez angielskie media, a całość dotyczyła jedynie ogólnego rozwiązania kwestii, aniżeli wezwania do zapłaty: niemniej opinia publiczna dość mocno wyraziła się o postępowaniu francuskiego zespołu.

Nie bez winy jest tutaj także Cardiff – całe zamieszanie z zaginięciem Emiliano Sali sprawiło, że wstrzymali oni wypłatę pieniędzy za transfer, choć podpisali stosowny dokument. Klub z Premier League ucierpiał także faktem, że nie mógł znaleźć nikogo w zastępstwie Argentyńzyka: potencjalne cele transferowe, jak wyznał menedżer klubu, Neil Warnock, odmawiały przyjścia z powodu przesądów związanych z tragedią Emiliano Sali. Piłka jest teraz po stronie Walijczyków: jak sami twierdzą, są skłonni wypłacić należne pieniądze za transfer, lecz dopiero po oficjalnym zakończeniu sprawy. Jesteśmy niemal stuprocentowo przekonani, że gdyby doszło do takiego stanu rzeczy, kibice rozpoczęliby zbiórkę na pokrycie jego kosztów, a sam klub byłby w stanie przekazać je na cele charytatywne lub rodzinie Emiliano Sali. Sytuacja jest absolutnie bezprecedensowa, stąd nie możemy dziwić się bardzo trudnym polu, na jaki muszą poruszać się obie drużyny: chyba naprawdę ciężko byłoby znaleźć sposób, w którym żadna z nich nie zostałaby poszkodowana…

Wydawało się, że po wypadku helikoptera na pokładzie którego znajdował się właściciel Leicester, społeczność Premier League odpocznie od tragedii związanych z podróżami lotniczymi – na lokalną społeczność ligi spadł jednak kolejny cios, z którym musi się ona uporać. Wierzymy, że oba kluby dojdą do sensownego porozumienia i nie zakończy się to miesięcznymi bataliami we wszelkiego rodzaju arbitrażach, mających za zadanie rozstrzygnąć kwestie zapłaty za transfer. Prawdziwą klasę pokazuje się bowiem w sytuacjach kryzysowych: oby także Nantes i Cardiff pokazały, że mimo takiej tragedii potrafią zakończyć spór o kwotę transferową w sposób ugodowy…

Karol Czyżewski