Szczęśliwa siódemka Djokovica. Serb pewnie pokonał Nadala w finale Australian Open

Spodziewaliśmy się wyrównanego spotkania, bo trudno było nawet ekspertom wytypować zwycięzcę niedzielnego finału Australian Open. Konfrotnacja pierwszej z drugą rakietą świata do gwarancja emocji na korcie, których… zabrakło w Melbourne. Novak Djokovic w trzech setach rozprawił się z Rafaelem Nadalem i po raz 15. zwyciężył w zawodach Wielkiego Szlema.

Przed tym spotkaniem Djokovic wydawał się być minimalnym faworytem do zwycięstwa, aczkolwiek przed decydującą partią to on miał na swoim koncie dwa przegrane sety w turnieju. Hiszpan do niedzielnej rozgrywki przystąpił bez straty chociażby jednej partii. Wszyscy kibice pamiętają fantastyczny bój na kortach w Melbourne pomiędzy Djokovicem i Nadalem w 2012 roku, gdy Serb zwyciężył po pięciosetowym pojedynku, który trwał 5 godzin i 53 minuty, dzięki czemu był najdłuższym meczem rozegranym podczas turnieju wielkoszlemowego. Obaj tenisiści stoczyli między sobą w historii 52 pojedynki (27 zwycięstw Djokovica, 25 Nadala). Serb po wielu problemach zdrowotnych i wahaniach formy zwyciężył w Wimbledonie oraz US Open w 2018 roku, więc przed turniejem w Australii miał szansę wygrać trzeci turniej wielkoszlemowy z rzędu. Hiszpan, mimo 17 zwycięstw w Wielkim Szlemie, tylko raz najlepszy okazywał się w Australii. Trzykrotnie docierał do wielkiego finału, ale musiał uznać wyższość swoich przeciwników.

Djokovic od samego początku narzucił Nadalowi swoje warunki gry. Hiszpan przegrał już pierwszy swój serwis i właśnie ten moment spotkania zdecydował o końcowym triumfie w premierowej partii na korzyść Serba, który wygrał 6:3.

W drugim akcje tej batalii trwała walka gem za gem aż do piątej odsłony, gdy znowu Djokovic zdołał przełamać swojego przeciwnika. Ten sam scenariusz powtórzył się w siódmym gemie i ostatecznie do tenisista z Bałkanów wygrał 6:2.

Trzecia partia była najbardziej wyrównana, ale rozpędzony Djokovic nie zwalniał tempa i już w trzecim gemie zapunktował przełamując Nadala. Decydująca o triumfie odsłona zakończyła się zwycięstwem 6:3. Tym samym Djokovic pewnie wygrał w trzech setach, a pojedynek trwał nieco ponad dwie godziny.

Djokovic po raz siódmy zwyciężył na australijskiej ziemi, dzięki czemu odłączył się od Roya Emersona oraz Rogera Federera i samodzielnie przewodzi na liście najbardziej utytułowanych tenisistów w historii gier na Melbourne. Serb najlepszy w styczniowym turnieju okazywał się w latach 2008, 2011, 2012, 2013, 2015, 2016 i teraz w 2019,  a co ciekawe, za każdym razem, gdy docierał do półfinału tych rozgrywek, na ich końcu cieszył się z głównej nagrody.

Djokovic jesienią wskoczył na pierwsze miejsce w światowych rankingach, co było naturalną koleją rzeczy po dwóch z rzędu wygranych turniejach Wielkiego Szlema. Jeżeli Serb utrzyma formę, to ma szansę dominować również podczas Roland Garros, gdzie w dotychczasowej karierze szło mu najgorzej z wielkoszlemowych aren i zwyciężył tylko raz. Serb po dzisiejszym zwycięstwie ma tylko o jeden triumf w historii występów w Wielkim Szlemie mniej od Nadala.