Było ich czworo, awansowała tylko Świątek – podsumowanie polskich meczów na AO

Dwóch godzin potrzebowała Świątek, żeby awansować do drugiej rundy Australian Open. Niestety, to była jedyna wygrana Polaków w tej rundzie.

Rozpoczniemy od największego rozczarowania, czyli Huberta Hurkacza (76. ATP). Wiele obiecywaliśmy sobie po jego spotkaniu z 39-letnim Karloviciem (76. ATP). Jednak to Chorwat po nieco ponad 3-godzinnym pojednyku melduje się w 2. rundzie Australian Open. Karlović wygrał w 4 setach (6:7, 7:6, 7:6, 7:6), pokazując, że „nadal to ma”. Jedną z głównych broni zwycięzcy był serwis (w tym spotkaniu zanotował 39 asów serwisowych).

Jednym z bohaterów minionej nocy na pewno jest Kamil Majchrzak (176. ATP). Polak był skazywany na pożarcie, o czym najlepią świadczą kursy na ten pojedynek. Np. taki forBET zwycięstwo Majchrzaka wycenił na kurs 13.50, podczas gdy na jego przeciwnika postanowił wystawić kurs 1.03. Kei Nishikori (9. ATP) był ultrafaworytem, dlatego publiczność zgromadzona w Melbourne przecierała oczy ze zdumienia przez pierwsze dwa sety, które niespodziewanie należały do Polaka (6:3, 7:6)! Niestety, w trzecim secie 23-latka zaczęły dopadać skurcze. Coraz częściej prosił o pomoc fizjoterapeuty, aż w 6. secie (Nishikori doprowadził do wyrównania 2:2 w setach) przy stanie 3:0 dla Japończyka Majchrzak postanowił, że zakończy ten mecz. Polak jednak pozostawił po sobie wrażenie i zebrał aplauz od australijskiej publiczności.

Z lekarskiej pomocy w swojej potyczce korzystała również Iga Świątek (177. WTA). Mecz z Aną Bogdan (82. WTA) nie był spacerkiem. Polka wygrała co prawda pierwszy set 6:3, ale następny przegrała w takich samych rozmiarach. Wydawało się, że Rumunka nabiera wiatru w żagle, ale na szczęście Świątek przetrzymała ten napór. W pewnym momencie meczu nasza zawodniczka upomniała kibiców, żeby nie dali pretekstu do odjęcia jej punktów. Polscy fani zastosowali się do prośby i wspierali ją kiedy był na to czas.

Świątek w trzecim secie przy stanie 2:4 dla rywalki, zdołała odrobić i straty i wygrać decydujące starcie 6:4! 17-latka w swoim wielkoszlemowym debiucie awansowała do drugiej rundy i to jest wielka sprawa. Następna rywalka Polki to Camila Giorgi (28. WTA). forBET w gronie faworytki stawia Włoszkę, co wcale nie dziwi (kursy, GIO – 1.40, ŚWI – 2.95). Najważniejsze jednak, że 17-latka konsekwentnie zbiera jakże ważne punkty do rankingu WTA.

Ostatni mecz dostarczył nam najmniej emocji. Magda Linette (80. WTA) musiała uznać wyższość trumfatorki ostatniego US Open, Naoimi Osaki (4. WTA). Ta potyczka nie była wyrównana jak mecz Hurkacza, nie była emocjonująca jak zmagania Majchrzaka i nie zakończyła się pozytywnym wynikiem jak spotkanie Świątek. Osaka kontrolowała wydarzenia na korcie od samego początku. Obecność Igi Świątek na trybunach nie pomogła rodaczce i w drugim secie już w trzecim gemie doszło do przełamania i Japonka wyszła na prowadzenie 2:1. Spotkanie zakończyło się planowanym, pewnym zwycięstwem Osaki 6:4, 6:2.