Czy tak wygląda Prawda Futbolu?

Echa afery związanej ze stanem zdrowia Roberta Gumnego nie wydają się milknąć – tę sytuację skrzętnie wykorzystał Roman Kołtoń. Dziennikarz Polsatu Sport postanowił, przy okazji komentarzu do dość ostrego filmiku ojca kur*** Roberta Gumnego, podjąć temat tzw. insiderów, których nazwał wprost: „internetowymi trollami”. Chodziło konkretnie o osobę o nicku „Janekx89”, który jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci polskiego Twittera – nikt nie wie, jak wygląda wspomniany użytkownik, lecz zawsze posiada on wiele ciekawych informacji przed większością polskich dziennikarzy, które wkrótce potwierdzają się w rzeczywistości. Kołtoń, kompletnie myląc pojęcia i niejako wygłaszając prywatną tyradę wobec wspomnianego „Janekxa89” próbuje nam wszystkim wmówić, że właśnie takie sytuacje szkodzą polskiej piłce…

Muszę zaznaczyć, że z ogromnym bólem przesłuchałem cały materiał – już na początku wpajanie komukolwiek, że jeden z użytkowników Twittera jest w stanie wpływać na sytuację klubową jednego z graczy Lecha Poznań, a jego sprawa związana z transferem DIAMETRALNIE ulega zmianie właśnie po tym wpisie jest odzwierciedleniem stanu obecnego myślenia o polskiej piłce – wychodzę z takiego założenia, gdyż mniemam, iż Pan Roman naprawdę w to wierzy, skoro poświęcił temu cały odcinek swojego programu. Poziom otaczającego absurdu już w ciągu pierwszych pięciu minut wyrzuciło poza skalę, ale postaram się podejść do tego jakkolwiek rzeczowo. Warto zacząć od samego wpisu, który wywołał tak ogromną falę kontrowersji.

I właśnie to te słowa wywołały tak ogromną falę kontrowersji – jestem w stanie zrozumieć, że na małą naganę zasługuje podanie fałszywej informacji (a raczej niesprecyzowanej, bo chodziło o zabieg w Rzymie, a nie operację…), lecz widzę tutaj także element prywatnej wojenki, której zaczątkiem był właśnie atak na środowisko dziennikarskie. Pan Roman musiał to naprawdę długo w sobie tłamsić, bo zaczął opowiadać rzeczy tak nielogiczne, że można tłumaczyć je tylko i wyłącznie dużym napięciem emocjonalnym, którego powodów musimy się jedynie domyślać. Oszczędzając tutaj wszelkich długich fragmentów powycinanych z niejakiej „Prawdy Futbolu” przekaz jest bardzo prosty: Janekx89 jest be, bo jest trollem, podał niesprawdzoną informację i powinniśmy go za to wszystko zlinczować. Pytanie zatem – czy automatycznie powinniśmy zamykać wszystkie gazety, które podają niesprawdzone informacje transferowe i mówią najpierw, że Lewandowski już przechodzi do Realu, a potem zostaje w Bayernie? Czy powinniśmy zdelegalizować „Przegląd Sportowy” za to, że dzień po zakończeniu ostatniego dnia okienka transferowego daje na okładce potwierdzenia transferu Kamila Grosickiego do Burnley, a z transferu nici? Czy zatem polscy dziennikarze oraz najstarszy dziennik sportowy w Polsce również wpisują się w definicję „trollowania”?  Nikomu nie przyszłoby to raczej do głowy, bo to część medialnego świata – dlaczego zatem tak wielka nienawiść i machina wojenna przeciwko komuś, kogo 99% informacji się sprawdza? Chyba tylko dlatego, że np. taki Pan Roman nie ma do nich dostępu – innego powodu trudno mi się doszukać.

Chyba, że chodzi tutaj o wykreowanie jakiejś teorii spiskowej – Kołtoń głośno zastanawia się, CZYJE INTERESY są tutaj realizowane podawaniem takich informacji… Do tego stwierdza, że dziennikarze sportowi są wyżej notowani, bo występują pod własnym imieniem i nazwiskiem, a z kontekstu jego słów można wysnuć, że pozwala im to na niekończąca się rzetelność. Skoro walczymy z podawaniem nieprawdziwych informacji, to może zajmiemy się jeszcze tym:

Albo tym:

A może na dokładkę tym?

Nie? Tutaj wszystko było ok? Oni nie wpisywali się w definicję trollingu, bo mowa o dziennikarzach sportowych? No to wszystko w porządku – przynajmniej dla Kołtonia. Nie chcę tutaj przesadnie krytykować ani kwestionować formatu, który prowadzony jest przez jego osobę, bo spora rzesza fanów regularnie go śledzi i im się to podoba, więc nieuczciwym byłoby mówić, że jest słaby – osobiście go nigdy nie oglądałem, gdyż do mnie osobiście kompletnie nie trafia. Chodzi mi natomiast o samą jakość tego materiału – jest tutaj bardzo dużo przekłamań. Wskazywanie wyższości dziennikarzy sportowych nad insiderami, bo ci występują pod swoim imieniem i nazwiskiem: nie jestem w stanie się z tym zgodzić. Gdy insider, który zajmuje się np. sprawami Arsenalu podał na sto informacji 99 prawdziwych i jedną nieprawdziwą, to właśnie za ten fałsz zostaje zlinczowany przez resztę piłkarskiej społeczności i zmuszony do zamknięcia swojego konta. A u nas, jak dziennikarz wprowadzi w błąd opinię publiczną, to powoła się na „WYSYPANIE NEGOCJACJI W OSTATNIM CZASIE” lub „NAGŁĄ ZMIANĘ OKOLICZNOŚCI”, zbanuje kilku hejterów, a za dwa tygodnie już nikt o tym nie pamięta. I to ma być niby ta wyższość? Osobiście tego nie kupuję.

A na same zakończenie – sam nie wiem, jak w końcu mam odbierać „Janekxa89” po materiale Romana Kołtonia, idąc jego tokiem myślenia. Bo z jednej strony, to w jego definicji, internetowy troll – czyli osoba, z której zdaniem nie powinniśmy się specjalnie przejmować, bo raczej nie ma sensu z nimi wojować – i tak nie dasz rady wygrać. A z drugiej strony nagrywamy o tym „trollu” kilkunastominutowy materiał i debatujemy, jakie interesy realizuje on swoimi wpisami: czyli posiada on jakąś tam siłę, rzeszę fanów i nie do końca z niego taki troll, skoro większość przedstawionych informacji ma szybkie potwierdzenie w oficjalnych źródłach. Jeżeli tak ma wyglądać „Prawda Futbolu”, osobiście wolę spędzić resztę życia w „Piłkarskim Kłamstwie”…

Karol Czyżewski