Zgodnie z przewidywaniami większości ekspertów, aby uratować bieżący sezon Monaco rozpoczyna ofensywę na rynku transferowym. Klub ogłosił już podpisanie kontraktu z doświadczonym stoperem, Naldo, a na dniach do drużyny ma dołączyć także Cesc Fabregas, reprezentujący obecnie barwy Chelsea. Hiszpański pomocnik zna Thierry’ego Henry’ego jeszcze z czasów wspólnej gry w Arsenalu – Francuz był niejako mentorem dla wejścia niezwykle młodego wówczas gracza do drużyny Kanonierów. Czy 31 – letni piłkarz będzie odpowiedzią na bolączki klubu z Księstwa?
Siedemnaste miejsce i trzy punkty straty do bezpiecznej lokaty – nie tak początek pracy w Monaco wyobrażał sobie najlepszy strzelec w historii The Gunners. Thierry Henry przeżywa swoisty chrzest u sterów francuskiego klubu – pożegnanie z Ligą Mistrzów, a do tego zajmowanie pozycji realnie zagrożonej spadkiem do Ligue 2 sprawia, że były reprezentant Trójkolorowych musi sięgać po nowe rozwiązania. Odpowiedzią na bolączki defensywne mistrza Francji z sezonu 2016/17 ma być niezwykle doświadczony Naldo: 36 – letni Brazylijczyk doskonale znany jest kibicom Bundesligi z występów dla Werderu, Wolfsburga, a ostatnio Schalke. Formacja obronna to jednak niejedyny problem Monaco – wielokrotnie podczas spotkań tej drużyny widoczne były ogromne braki w pomysłach na kreowanie akcji i z tym kłopotem ma uporać się właśnie osoba Cesca Fabregasa. Obecnym graczem Chelsea zainteresowany był także AC Milan, lecz Hiszpan wybrał inny kierunek. Podczas dzisiejszego starcia FA Cup przeciwko Nottingham Forest prawdopodobnie odbędzie się ostatni występ byłego zawodnika Barcelony dla The Blues.
L'Equipe: Cesc Fabregas wybrał AS Monaco na swojego przyszłego pracodawcę. Hiszpan ma otrzymać umowę na 2,5 roku. Transfer 31-latka ma zostać ogłoszony w przyszłym tygodniu.
Fabregas był łączony https://t.co/kpY2vomsJZ. z Milanem.#Fabregas #ASMonaco #Chelsea #ACMilan pic.twitter.com/zQj3wesBsV
— ACMilan24.com (@ACMilan24com) January 1, 2019
350 występów, 50 goli i 111 asyst w Premier League. Fabregas to swoista marka angielskiej elity, o czym doskonale pamiętają fani Arsenalu, jak i Chelsea. Kariera wychowanka słynnej La Masii rozpoczęła się od juniorskich występów właśnie w barwach Bluagrany. Fabregas trafił tam w wieku zaledwie 10 lat i w latach 1997 – 2003 grał w młodzieżowych drużynach Barcelony. W zespole z Hiszpanem trenowali chociażby Gerard Pique oraz Lionel Messi i mimo dobrych spotkań rozgrywanych w juniorach, Fabregas doskonale wiedział, że nie ma specjalnej szansy na zaistnienie w tym klubie. Wtedy zainteresowanie zawodnikiem wykazał Arsenal. Piłkarz miał spore problemy z adaptacją na Wyspach, lecz w tym procesie zdecydowanie pomógł mu Szwajcar, Philippe Senderos, który dzięki znajomości hiszpańskiemu mógł porozumiewać się z Fabregasem. Potencjał Hiszpana dość szybko zaczął przemieniać się w realną korzyść dla drużyny – 28 października 2003 roku podczas starcia Pucharu Ligi przeciwko Roterham United pomocnik został najmłodszym zawodnikiem grającym kiedykolwiek w pierwszej drużynie Kanonierów (miał wówczas 16 lat i 177 dni). Na eksplozję talentu Fabregasa trzeba było jednak czekać do kolejnego sezonu, kiedy to dostawał on szanse nie tylko w starciach League Cup. Przełomowym momentem był dla niego jednak start kampanii ligowej 2005/06 – Patrick Vieira przeniósł się do Juventusu i to właśnie wówczas dla Hiszpana zaczęła się regularna gra, która z czasem zrobiła z niego kluczowego gracza Arsenalu oraz kapitana zespołu. Rozpoczęła się także trwająca parę sezonów saga transferowa, która zakończyła się jego przejściem do Barcelony.
Osiem lat spędzonych w północnym Londynie było dla Fabregasa okresem sportowego rozkwitu, ale także niespełnienia związanego z ze zdobywaniem trofeum – Puchar Anglii, Tarcza Wspólnoty, a także finał Ligi Mistrzów to zdecydowanie za mało, jak na umiejętności hiszpańskiego pomocnika. Stąd powrót do ojczyzny. W Barcelonie było zdecydowanie lepiej pod względem wygrywania znaczących pucharów, lecz Fabregas nie miał już tak znaczącego wpływu na poczynania swojej drużyny. Kreowany na następce Xaviego gracz nie spełnił pokładanych w nim nadziei – mimo zdobycia mistrzostwa, krajowego pucharu, Superpucharu Europy oraz Klubowego MŚ, kwestią czasu był jego powrót na Wyspy. Arsenal, przy transferze zawodnika, zapewnił sobie prawo pierwokupu, a i sam piłkarz był w pierwszej kolejności zainteresowany powrotem do stolicy Anglii – francuski trener nie widział jednak miejsca dla Fabregasa w ówczesnej kadrze, dlatego też Hiszpan postawił na inny zespół z Londynu, a więc Chelsea. Fani The Blues szybko pokochali nowego zawodnika, który pomógł ich ulubionej drużynie zdobyć dwa mistrzostwa Anglii. 24 asysty w inauguracyjnym sezonie (we wszystkich rozgrywkach) do dzisiaj robią wrażenie, a fani Kanonierów mogą zastanawiać się, czy aby na pewno Fabregas nie przydałby się w ich szeregach…
I faktem jest, że Maurizio Sarri niespecjalnie stawiał w tym sezonie na 31 – latka: nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że dla Monaco tak doświadczony zawodnik z niezwykła wizją gry i umiejętnościami może kardynalnie przydać się w walce o utrzymanie. Drogi Fabregasa ponownie krzyżują się z Thierrym Henrym i jesteśmy niezwykle ciekawi, czy ten transfer pomoże ekipie z Księstwa na zdecydowanie lepszą grę w najwyższej klasie rozgrywkowej we Francji. Miłośnicy starego Arsenalu chyba znaleźli kolejny powód, aby z uwagą oglądać następne mecze Monaco…
Rozgrywki Ligue 1 wracają już 8. stycznia! Przebieg tych spotkań możesz wytypować na stronie forBET!
Karol Czyżewski