Palec w oko skończył walkę. Niecodzienna sytuacja podczas gali UFC (WIDEO)

Wiele razy w życiu widzieliśmy, gdy sędzia przerywał pojedynek mieszanych sztuk walki po włożeniu palca w oko przez zawodnika. Chwila przerwy, interwencja lekarza i podjęcie decyzji – albo wracamy do rywalizacji, albo kończymy walkę i uznajemy ją za nieodbytą – tak wygląda to najczęściej. Rzadko jednak można spotkać sytuację, gdy palcem, który trafia w oko, jest palec od stopy i chwilę po tym zawodniczka zostaje znokautowana.

Taką niecodzienną sytuację obserwowaliśmy w nocy z soboty na niedzielę podczas gali UFC 232 w Kalifornii. Zanim do klatki wyszedł Jon Jones i Aleksander Gustafsson oglądaliśmy bardzo ciekawie zapowiadające się starcie Cat Zingano z Megan Anderson. Druga z pań wysokim kopnięciem trafiła w twarz Amerykankę, a duży palec od stopy niefortunnie trafił w powiekę australijską wojowniczkę. Zingano sygnalizowała, że dostała w oko, zaczęła się zasłaniać, próbując spokazać, że coś jest nie tak. Niestety nie zauważył tego sędziujący ten pojedynek Marc Goddard, który stał jak wryty i przyglądał się całej sytuacji.

Anderson również nie wiedziała, co ma zrobić, ale nie widząc żadnej reakcji ze strony Goddarda podbiegła do swojej przeciwniczki i próbowała dokończyć dzieła zniszczenia wyraźnie zamroczoną rywalkę zaatakować. Po wyprowadzeniu pierwszej kombinacji sędzia zakończył pojedynek przyznając Australijce zwycięstwo przez techniczny nokaut.

Zdziwiło nas w tej walce kilka rzeczy – uderzenie palcem od stopy w oko, co rzadko ma miejsce w MMA, postawa sędziego, który kompletnie nie wiedział jak się zachować oraz Anderson, który skończyła swoją rywalkę, mimo że ta wyraźnie nie chciała walczyć ze względu na niecodzienny uraz.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy Goddard zrobił dobrze? Czy winilibyście Anderson za zadawanie ciosów po kopnięciu w oko?