Gdzie w Polsce trafi Greg Hancock?

Amerykański weteran, czterokrotny mistrz świata przed kolejnym już 28. sezonem w polskiej lidze ma niezły problem. Jego klub Stal Rzeszów nie został dopuszczony do rozgrywek Nice 1. Ligi: „Prezydium ZG PZM postanowiło oddalić odwołanie i utrzymać w mocy zaskarżoną decyzję odmawiającą przyznania licencji Speedway Stal Rzeszów S.A.” – czytamy w komunikacie. Co o tym zadecydowało? Oczywiście, mówiąc najogólniej, bałagan w papierach czytaj: finansach i długi nie tylko wobec zawodników, ale i ZUS-u, skarbówki oraz miasta.

O Stali Rzeszów i prezesie Nawrockim znowu źle piszą…

W tej sytuacji kontrakty żużlowców zostały automatycznie anulowane. Sytuacja ta nie może być łatwa dla niektórych z nich, biorąc pod uwagę fakt, że większość ekip ma już skompletowane składy. Naturalnie, tacy zawodnicy jak np. Nick Morris, czy junior Bartłomiej Kowalski znajdą robotę na pewno, ale czy inni także?

Z pewnością w naszym kraju znajdą się i takie drużyny, które chętnie widziałyby u siebie Grega Hancocka. To w końcu nadal kawał zawodnika, gwarantującego i to na najwyższym poziomie rozgrywek, ponad 10-punktowe zdobycze w każdym meczu i na każdym torze. 48-latek to genialny startowiec, który swoim doświadczeniem może obdzielić pozostałą część drużyny. No właśnie – do której w Polsce powinno mu być najbliżej?

Prezesi się wykazali, teraz pora na ZNAWCÓW

Patrząc tylko po składach personalnych, naturalnym wyborem dla Amerykanina powinna być opcja pod tytułem: Motor Lublin. Beniaminek PGE Ekstraligi z aktualnym stanem posiadania będzie miał niezwykle trudne zadanie, by uniknąć degradacji w przyszłym roku. Niby tak jest, a z drugiej strony z samego klubu dochodzą dość jasne komunikaty, oparte głównie na zadrze sprzed roku, gdy Hancock był już niemal dogadany z Lublinem, ale zerwał negocjacje. „Zawsze podchodzę honorowo do spraw. Jeżeli dwie strony podają sobie dłonie i ustalają warunki kontraktu, a później jest coś takiego, to dla mnie jest to pierwszy i ostatni raz. Kwestii Grega Hancocka w Lublinie nie było i nie będzie” – powiedział na antenie Radia Freee dyrektor sportowy Motoru Jakub Kępa. „Na razie rozmów z zawodnikami zwolnionymi z Rzeszowa nie ma, a kwestię, czy ten zespół potrzebuje uzupełnienia, jeszcze sobie w klubie przedyskutujemy” – zaznaczył kolei nowy trener Motoru Maciej Kuciapa (przegladsportowy.pl).

Dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby Amerykanin dołączył do „najlepszej ligi świata”. Dla Motoru byłby to transferowy strzał w „10”. Dla samej ligi także, w końcu Hancock to uznana od wielu lat marka w żużlu. Gość, który pod względem tak sportowym, jak i wizerunkowym byłby w stanie polepszyć sytuację i przyciągnąć jeszcze większe zainteresowanie kibiców, mediów. Po drugiej stronie mamy jednak kwestie ambicjonalne, pewnie także finansowe oraz lojalnościowe względem obecnych żużlowców Motoru. Jak to zmierzyć?

Niewykluczone też, że w sezonie 2019 nie zobaczymy niewiarygodnie doświadczonego Grega w żadnym z polskich klubów. Szkoda byłaby to wielka…