Amerykański Tytoń

Gdy 12 czerwca 2012 roku, podczas inauguracyjnego meczu Euro 2012, Przemysław Tytoń obronił rzut karny wykonywany przez Jorgosa Karangunisa, wielu z nas wróżyło 25-letniemu wówczas golkiperowi zrobienie światowej kariery. Wychowanek Hetmana Zamość ma w swoim CV naprawdę klasowe kluby z Europy, lecz w żadnym z nich nie zagrzał miejsca na tyle, aby można było powiedzieć, że w pełni zrealizował swój potencjał. Po ostatnim epizodzie w La Liga 2, gdzie Tytoń reprezentował barwy Deportivo La Coruna, od sierpnia pozostawał on bez zatrudnienia. Udało się jednak znaleźć wreszcie nową drużynę, a sam kierunek jest niezwykle interesujący – Tytoń został bowiem nowym zawodnikiem FC Cincinnati. 

O samym klubie wiemy naprawdę niewiele. Powstała w 2015 roku ekipa dwa ostatnie sezony spędziła na poziomie United Soccer League, a więc drugiego poziomu rozgrywkowego w Stanach, w ostatnich sezonie zdobywając tytuł mistrzowski w regularnym sezonie USL. Tak zwanym „designated player” (w telegraficznym skrócie zagraniczny piłkarz, który ma być kluczową postacią drużyny) został Fanendo Adi. 28-latka mogliśmy oglądać w europejskich rozgrywkach w meczach dla AS Trencin czy FC Copenhaga, lecz największe sukcesy świecił on występując w Portland Timbers. Napastnik zdobył, w latach 2014-2o18, 50 goli w 120 meczach dla ówczesnego zespołu i w nadchodzącym sezonie ma odpowiadać za liczby z przodu. Oprócz niego fani Arsenalu mogą kojarzyć Justina Hoyte’a, wychowanka klubu z północnego Londynu, który nie zdołał przebić się do pierwszego zespołu i próbował swoich sił na niższym poziomach rozgrywkowych w Anglii. Zasoby kadrowe beniaminka nie powalają na kolana, niemniej oznacza to, że jednym z kluczowych graczy drużyny będzie właśnie Przemysław Tytoń.

Trzeba otwarcie stwierdzić, że to bardzo ciekawy sposób na kontynuację piłkarskiej kariery przez naszego rodaka. Zresztą patrząc naprawdę obiektywnie, występy w tak znanych drużynach jak PSV, Vfb Stuttgart czy Deportivo La Coruna sprawiają, że akcje polskiego bramkarza należy cenić naprawdę wysoko. Tytoń miał w każdym z zespołów bardzo dobry okres i był pewniakiem do wyjściowego składu, lecz zawsze brakowało mu sposobu na utrzymanie dobrej dyspozycji, przez co zaliczał systematyczny sportowy spadek. Trzeba natomiast ocenić, że granie w czołowym klubie Eredivise, a do tego występy w Bundeslidze oraz La Liga wystawiają byłemu graczowi Górnika Łęczna dość wysokie noty. Nie skończyło się przecież nieudanym wyjazdem poza granice naszego kraju, a następnie powrotem do Ekstraklasy. Występując w nowym zespole Przemysław Tytoń będzie miał okazję zmierzyć się ze strzałami Carlosa Veli czy Wayne Rooney’a, a więc zawodników doskonale znanych z gry na europejskich boiskach. Całkiem ciekawy sposób na tzw. piłkarską emeryturę, choć w przypadku 31 – latka, grającego w dodatku na pozycji bramkarza, na takie określenie zdecydowanie za wcześnie.

MLS to dość często obierany w przeszłości przez Polaków kierunek: Tytoń został 14. przedstawicielem naszego kraju, które będzie miał okazję powalczyć w Ameryce o najwyższe cele. Czy powtórzy sukces Chicago Fire z 1998 roku, gdy drużyna w składzie z Romanem Koseckim, Jerzym Podbrożnym oraz Piotrem Nowakiem sięgnęło po mistrzowski tytuł? Na pierwszy sezon priorytety są zapewne zdecydowanie bardziej realistyczne, lecz patrząc na obsadę pozycji golkipera przez inne kluby ligi, przy dobrej formie Tytoń może śmiało powalczyć o występ w drużynie MLS All – Star. Przed nim naprawdę ciekawy epizod i chyba każdy kibic z naszego kraju co jakiś czas rzuci okiem na występy FC Cincinnati!

Oferta na mecze MLS dostępna będzie na stronie forBET.